Linie lotnicze niskokosztowe rozpoczynają działania przeciwko pasażerom naginającym zasady dotyczące bagażu podręcznego. Jak się okazuje, Wizz Air podejmuje dalsze kroki, powołując się na przepisy, które… w rzeczywistości nie istnieją. Według doniesień medialnych, najsurowsze procedury mają miejsce na kilku lotniskach w Hiszpanii. 
Przeczytaj także
Ryanair ponownie zaostrza kontrole bagażu. „Za mało wyłapujemy niewymiarowego” To nie powstrzymało „polowania” na bagaże. Jak się jednak okazało, punkt kulminacyjny tego absurdu miał dopiero nadejść. Okazało się, że zdaniem obsługi Wizz Air wprowadził „politykę jednej kurtki”, zabraniając wnoszenia na pokład zbyt dużej ilości odzieży wierzchniej. Według odpowiedzi przewoźnika, w regulaminie nie ma konkretnego zapisu określającego liczbę ubrań, które pasażer może na sobie mieć. Niemniej jednak, obsługa może interweniować, gdy:
- strój zostanie uznany za niebezpieczny;
- utrudnia identyfikację pasażera;
- narusza zasady bezpieczeństwa.
Wielu podróżujących influencerów dzieliło się sposobami na „ubieranie się na cebulkę” jako metodą na uniknięcie dodatkowych opłat za bagaż.
Tanie linie, a co z Wi-Fi? Wizz Air przestrzeli z internetem wbrew woli Elona Muska
Wizz Air głośno ogłosił wprowadzenie internetu od Starlinka na pokładach swoich samolotów, co miało zapewnić pasażerom dostęp do sieci nawet w „trybie samolotowym”. Jak się jednak okazuje, wbrew intencjom Elona Muska, usługa ta nie będzie darmowa. czytaj dalej » opr. aw
