
Analitycy Jefferies i CoinDesk twierdzą, że kapitalizacja sektora stablecoinów może w ciągu najbliższych pięciu lat osiągnąć 1,15 biliona dolarów, co doprowadzi do stopniowego odpływu depozytów z tradycyjnych banków.
Według nich, przyspieszony rozwój tego segmentu wywiera presję na rentowność tradycyjnych instytucji finansowych. O ile cyfrowe dolary raczej nie spowodują gwałtownego odpływu środków, o tyle w ciągu pięciu lat banki mogą stracić 3-5% swoich depozytów bazowych. To nieuchronnie zwiększy koszty finansowania i obniży marże ich działalności.
„Nie powinniśmy ignorować ryzyka w średnim terminie, jakie niesie za sobą stopniowy odpływ depozytów pod wpływem nowych możliwości uzyskania dochodów i scenariuszy płatności” – zauważyli eksperci.
Stablecoiny stały się już podstawą handlu kryptowalutami. Po uchwaleniu ustawy Genius Act w USA, zakres ich zastosowania znacznie się rozszerzył, obejmując codzienne płatności, operacje skarbowe i przelewy transgraniczne.
W 2025 roku skorygowany wolumen transakcji stablecoinami przekroczył 11,6 biliona dolarów, co stanowi wzrost o 49% w porównaniu z rokiem poprzednim. W momencie pisania tego tekstu całkowita wartość rynkowa tokenów powiązanych z walutą fiducjarną wynosi 314 miliardów dolarów.

Źródło: DefiLlama.
Jefferies przewiduje, że do 2030 roku kwota ta wzrośnie do 800 miliardów – 1,15 biliona dolarów. Jest to kluczowe dla banków: stablecoiny działają jako cyfrowa gotówka 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu i otwierają dostęp do platform DeFi, oferując wyższe zyski niż zwykłe konta.
Prezes Bank of America, Brian Moynihan, ostrzegał już, że system amerykański może stracić nawet 6 bilionów dolarów depozytów. Podobny pogląd wyraził Banking Policy Institute, powołując się na badanie przeprowadzone przez Departament Skarbu USA.
Długoterminowe zagrożenie
Kluczowym czynnikiem ograniczającym są regulacje. Obecna wersja ustawy Clarity Act ogranicza atrakcyjność stablecoinów jako instrumentu oszczędnościowego. Jednak ostateczne przyjęcie dokumentu w tej formie wciąż pozostaje niepewne.
„Clarity ustanowi stablecoiny jako instrumenty płatnicze, a nie oszczędności, co zamknie «lukę w zyskach» pozostawioną przez Genius” – powiedział Jefferies.
Niektórzy tradycyjni giganci finansowi próbują dostosować się do nowych warunków. Fidelity Investments wprowadził już na rynek własny stablecoin, FIDD. Bank of America i Goldman Sachs badają podobne możliwości.
Według ekspertów, banki z wysokim udziałem depozytów detalicznych i oprocentowanych są najbardziej narażone na odpływ kapitału. Analitycy Jefferies zaliczyli Wintrust, Flagstar, WBS, EagleBank i Axos do najbardziej narażonych instytucji.
Jednocześnie duzi gracze instytucjonalni i depozytariusze, którzy już inwestują w infrastrukturę kryptowalutową, są znacznie lepiej chronieni.
Przypomnijmy, że w styczniu założyciel SkyBridge Capital, Anthony Scaramucci, oskarżył amerykańskie banki o „zabijanie” stablecoinów w celu przypodobania się Chinom.
