
Dziennikarze New Yorkera przeprowadzili szeroko zakrojone, trwające półtora roku śledztwo w sprawie działalności Sama Altmana i doszli do wniosku, że jako dyrektor generalny OpenAI często kłamał.
Śledczy Ronan Farrow i dziennikarz „New Yorkera” Andrew Marantz przeanalizowali dotychczas nieujawnione wewnętrzne notatki, 200 stron dokumentów i przesłuchali ponad 100 osób.
Kluczowym celem jest zrozumienie, dlaczego Altman został usunięty przez zarząd w listopadzie 2023 r.
„Firma OpenAI powstała w oparciu o założenie, że sztuczna inteligencja może być najniebezpieczniejszym wynalazkiem w historii ludzkości, dlatego prezesem firmy powinna być osoba o wyjątkowej uczciwości. Członkowie zarządu doszli do wniosku, że Altmanowi brakowało tych cech. Zadajemy sobie pytanie: czy mają rację, twierdząc, że nie można mu ufać” – napisał Farrow.
Autorzy piszą, że jesienią 2023 roku główny naukowiec OpenAI, Ilya Sutzkever, zebrał około 70 stron notatek na temat Altmana i jego zastępcy, Grega Brockmana. Jedna z nich zaczyna się od słów: „Sam wykazuje stałą skłonność do kłamstwa”.
Były pracownik firmy, Dario Amodei, prowadził własne notatki. W jednym z dokumentów nazwał słowa szefa OpenAI „nonsensem”.
Ci, którzy pomogli usunąć Altmana, oskarżyli go o oszustwo.

Źródło: New Yorker.
„Buduje struktury, które na papierze mają go ograniczać w przyszłości. Ale kiedy nadchodzi ten moment, Altman pozbywa się tego mechanizmu, czymkolwiek on był”.
Jak kłamstwo przejawia się w praktyce?
Pod koniec 2022 roku Altman zapewnił zarząd, że funkcje przyszłego modelu sztucznej inteligencji zostały zatwierdzone przez komisję ds. bezpieczeństwa. Helen Toner zażądała odpowiedniej dokumentacji i stwierdziła, że najbardziej kontrowersyjne decyzje w rzeczywistości nie zostały zatwierdzone.

Źródło: New Yorker.
W 2023 roku firma przygotowywała się do wprowadzenia na rynek GPT-4 Turbo. Altman powiedział wówczas dyrektorowi ds. technologii Mirze Murati, że model ten nie wymaga zatwierdzenia bezpieczeństwa i odesłał do głównego radcy prawnego firmy, Jasona Kwona. Jednak „nie rozumiał”, skąd szef OpenAI wziął ten pomysł.
W artykule stwierdzono również, że kierownictwo OpenAI rozważało wzbogacenie się poprzez nastawienie światowych potęg przeciwko sobie. Plan ten został porzucony po tym, jak kilku pracowników ogłosiło zamiar odejścia z firmy.
Kolejnym kłamstwem jest status OpenAI jako organizacji non-profit. Firma przyjmowała darowizny na cele charytatywne, a niektórzy pracownicy dołączali do niej ze względu na szlachetną misję firmy. Zgodzili się na obniżkę wynagrodzenia.
Jednak wewnętrzne dokumenty pokazują, że założyciele mieli wątpliwości co do struktury non-profit już w 2017 roku. Brockman napisał w swoim dzienniku:
„Nie mogę powiedzieć, że jesteśmy oddani modelowi non-profit. Gdybyśmy mieli stać się korporacją B-Corp w trzy miesiące, byłoby to kłamstwem”.
W październiku 2025 r. OpenAI zakończyło restrukturyzację, w wyniku której firma została podzielona na korporację nastawioną na zysk i fundację non-profit.
Konkurencja ponad wszystko
Niektórzy byli badacze OpenAI twierdzą, że firma odeszła od swojej pierwotnej misji zapewniania bezpieczeństwa i przyspieszyła branżowy „wyścig na dno”.
W artykule szczegółowo opisano szereg publicznych i wewnętrznych zobowiązań dotyczących bezpieczeństwa, których firma nie dotrzymała. Kilka zaangażowanych w nie zespołów zostało rozwiązanych.
Przypomnijmy, że w marcu OpenAI zrezygnowało z funkcji Instant Checkout i ogłosiło zamknięcie aplikacji Sora,
