Ziaja i L’Oreal w sporze z Brukselą. „Adaptacja do nowości nas przerasta”

Szefowie 17 przedsiębiorstw kosmetycznych, w tym polska Ziaja, zwrócili się w minionym tygodniu do ustawodawców unijnych z prośbą o redukcję formalności. Jak zaalarmował sektor, przy braku tej decyzji gałąź przemysłu przynosząca rocznie 180 mld euro dochodu osłabnie pod względem konkurencyjności.

Ziaja i L’Oreal idą na wojnę z Brukselą. „Nie nadążamy z wdrażaniem zmian”

fot. Magda Wygralak / / Shutterstock

Branża z aprobatą przyjęła propozycję Komisji Europejskiej dotyczącą tzw. omnibusa chemicznego, zwanego inaczej omnibusem VI, czyli uproszczenia przepisów dotyczących między innymi bezpieczeństwa artykułów kosmetycznych. Kierujący firmami przyznali jednak, że z obawą wyczekują na decyzje współustawodawców, to jest Parlamentu Europejskiego i Rady UE, gromadzącej państwa członkowskie.

– Projekt KE jest korzystny dla sektora, w tym wprowadza odpowiednio długie okresy przejściowe, które dadzą nam możliwość dostosowania się do nowych regulacji – stwierdziła w rozmowie z PAP Lidia Ziaja.

W minionym tygodniu w Brukseli odbyło się spotkanie sojuszu Value of Beauty Alliance, jednoczącego 17 wiodących przedsiębiorstw z branży kosmetycznej UE, w tym grupę L’Oreal i polską Ziaję. Dyrektorzy firm zaapelowali do UE o ułatwienie przepisów, w tym o wdrożenie omnibusa chemicznego, uznając projekt KE za „praktyczne rozwiązanie, niwelujące rozbieżności prawne” między unijnym rozporządzeniem o bezpieczeństwie kosmetyków (ang. Cosmetic Products Regulation, CPR) a rozporządzeniem dotyczącym klasyfikacji, oznakowania i pakowania substancji chemicznych (Classification, Labelling and Packaging Regulation, CLP).

Jak oznajmili w rozmowie z PAP Lidia i Bartosz Ziaja, obecnie regulacji wpływających na funkcjonowanie w UE sektora kosmetycznego jest zbyt wiele, natomiast ustalenia wprowadzane są zbyt często i nierzadko na siebie nachodzą, a nawet wzajemnie się wykluczają.

– Zdarza się, że regulacja wchodzi w regulację. Nie jesteśmy w stanie wdrożyć produktu, kiedy okazuje się, że niespodziewanie weszła nowa regulacja i musimy zastosować się do następnych modyfikacji, ponieważ trzeba zmienić skład produktu, ponieważ jakiś element został usunięty, albo zmienić opakowanie. To wszystko powoduje, że musimy ciągle pracować nad przeformułowaniami i na bieżąco aktualizować opisy na naszych opakowaniach – powiedzieli szefowie przedsiębiorstwa Ziaja.

Jak dodali, w zgodzie z obecnymi regulacjami firma musi zmodyfikować 90 proc. swojego asortymentu. – Mamy 1200 produktów. Musimy przeformułować lub przepakować 1080 z nich – przyznała Lidia Ziaja.

Prezes grupy L’Oreal Nicolas Hieronimus oznajmił w Brukseli, że dziś 70 proc. budżetu firm na badania i rozwój przeznaczane jest właśnie na zmianę składu kosmetyków lub ich przepakowywanie w taki sposób, by dostosować je do obowiązujących przepisów UE. To ogranicza innowacyjność i konkurencyjność sektora, który pozostaje w tyle w globalnym wyścigu.

– Chińskie firmy mogą używać wszystkich składników i nie mają ograniczeń dotyczących opakowań, więc 100 proc. ich budżetu przeznaczone jest na rozwój – porównał szef L’Oreal Group.

Mimo że branża z zadowoleniem przyjęła projekt KE dotyczący uproszczenia „przepisów chemicznych”, to równocześnie zaapelowała do Komisji o modyfikacje w dyrektywie ściekowej, argumentując, że niesprawiedliwie obciąża ona przemysł kosmetyczny i farmaceutyczny kosztami oczyszczania ścieków, pomijając inne gałęzie przemysłowe, np. tekstylny czy chemiczny. A to zniechęca te branże do modernizacji swojej infrastruktury ściekowej.

Sektor wyraził również zawód tym, że uproszczenie przepisów nie dotyczyło unijnego rozporządzenia o opakowaniach i odpadach opakowaniowych, które nie zostało zawarte w zapisach tzw. omnibusa środowiskowego.

– Chociaż w pełni popieramy stosowanie bardziej ekologicznych opakowań, potrzebne są bardziej praktyczne i nowoczesne pod względem technologicznym ramy, aby firmy mogły skoncentrować swoje zasoby na realizacji celów zrównoważonego rozwoju, zamiast być ograniczane przez nadmiernie zawiłe i niewykonalne w praktyce wymogi dotyczące zgodności – oznajmili w Brukseli szefowie koncernów.

Z danych Value of Beauty Alliance wynika, że branża kosmetyczna przynosi UE 180 mld euro rocznie, wartość eksportu unijnych kosmetyków jest szacowana na 29,4 mld euro, a sektor zatrudnia w całej Wspólnocie 3,5 mln pracowników.

W UE trwają aktualnie negocjacje dotyczące uproszczenia przepisów dotyczących bezpieczeństwa kosmetyków.

Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)

jowi/ rtt/

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *