Państwa członkowskie UE zatwierdziły w poniedziałek modyfikację zasad dotyczących weryfikacji zagranicznych nakładów kapitałowych. Przewidziane zmiany wymuszą na nich zintensyfikowanie nadzoru nad inwestycjami w dziedzinach kluczowych, takich jak obronność czy technologie o podwójnym przeznaczeniu. Ma to na celu utrudnienie wrogich przejęć europejskich aktywów.

Celem wprowadzanych zmian, które zacieśnią regulacje UE dotyczące zagranicznych inwestycji, jest zapobieganie w przyszłości przejmowaniu przez podmioty powiązane z państwami trzecimi przedsiębiorstw mających strategiczne znaczenie. Władze krajów członkowskich otrzymają nowe kompetencje w zakresie monitorowania transakcji, które mogą być bezpieczne z perspektywy biznesowej, lecz mogą rzutować na bezpieczeństwo państwowe.
Przykładem takiej sytuacji, uwidocznionym w ostatnich miesiącach, jest holenderska firma produkująca układy scalone, Nexperia, przejęta w 2018 r. przez chiński koncern Wingtech. Aby odzyskać kontrolę nad spółką od Chin, rząd Niderlandów ogłosił w październiku 2025 r. zamiar nacjonalizacji przedsiębiorstwa, co spotkało się z żądaniem wielomiliardowych odszkodowań od chińskiego właściciela.
W poniedziałek państwa tworzące Unię Europejską zaakceptowały zaostrzenie przepisów zawartych w unijnym rozporządzeniu dotyczącym kontroli inwestycji zagranicznych. Tym samym proces legislacyjny został sfinalizowany; nowe regulacje zaczną obowiązywać za półtora roku.
Zmiany przewidują ustanowienie wspólnego wykazu obszarów i technologii podlegających weryfikacji. Dotyczy to między innymi wyrobów militarnych, technologii o podwójnym zastosowaniu, surowców kluczowych, sztucznej inteligencji, sektorów energetyki, transportu oraz infrastruktury cyfrowej.
Reforma poszerzy także zakres inwestycji podlegających kontroli. Dotyczyć będą one nie tylko bezpośrednich inwestycji zagranicznych (FDI), ale również nakładów kapitałowych w obrębie UE, realizowanych przez spółki należące do inwestorów spoza UE. Kraje członkowskie będą zatem uprawnione do blokowania nie tylko transakcji inicjowanych spoza Unii, lecz również tych dokonywanych przez podmioty zarejestrowane na rynku wspólnotowym.
Obecne rozporządzenie regulujące kontrolę FDI funkcjonuje w UE od 2020 r. Zostało ono przyjęte w celu ochrony kluczowych aktywów Europy przed wrogimi przejęciami ze strony państw trzecich. Mimo iż UE nie precyzuje, o które kraje chodzi, powszechnie wiadomo, że szczególnej kontroli podlegają inwestycje pochodzące z Chin.
Po wprowadzeniu rozporządzenia w życie w 2020 r., wszystkie państwa członkowskie wdrożyły wewnętrzne mechanizmy kontrolne. Jednakże istniejące między nimi rozbieżności stworzyły ryzyko omijania obowiązujących przepisów. Reforma nakaże krajom wprowadzenie minimalnych progów i procedur, a także ustanowienie kontroli w identycznych sektorach, co doprowadzi do ujednolicenia systemów nadzoru w całej Unii Europejskiej.
UE planuje również zaostrzyć zasady dotyczące inwestycji typu greenfield, czyli budowy zakładów od podstaw na terytorium UE. W ramach Aktu o Przyspieszeniu Przemysłu zaproponowano dodatkowe wymogi dla inwestycji przekraczających 100 mln euro, w kluczowych sektorach, gdzie jedno państwo trzecie kontroluje ponad 40 proc. światowych zdolności produkcyjnych. Takie inwestycje będą musiały przyczyniać się do tworzenia miejsc pracy, stymulować innowacje i rozwój gospodarczy, a także generować realną wartość dodaną w UE poprzez transfer technologii i know-how. (PAP)
mce/
