Aktualny projekt ustawy dotyczącej najmu ziemi uprawnej wywołuje szereg wątpliwości, albowiem nadaje formalny charakter umowom, co negatywnie wpłynie głównie na drobnych gospodarzy, dla których długoletnie relacje sąsiedzkie bazują na ufności – stwierdziła Krajowa Rada Izb Rolniczych (KRiR).

Pod koniec grudnia projekt ustawy o dzierżawie rolniczej, opracowany przez ministerstwo rolnictwa, został udostępniony na stronie Rządowego Centrum Legislacji i skierowany do konsultacji społecznych. Przewidywany termin akceptacji projektu przez Radę Ministrów to I kwartał 2026 r., a planowane wejście w życie nowych regulacji ma nastąpić 3 miesiące po publikacji ustawy.
Koniec „umowy na gębę”. 75 proc. ustaleń jest ustnych
Projektowana ustawa ma w sposób wszechstronny uporządkować kwestię najmu gruntów rolnych i gospodarstw rolnych. Projekt ustanawia reguły zawierania i rozwiązywania umów dzierżawy rolniczej, opłacania należności oraz normuje prawa i obowiązki stron umowy dzierżawy rolniczej.
Zakłada m.in., że kontrakty dzierżawy gruntu rolnego powinny być zawierane na piśmie, z poświadczeniem ich sporządzenia przez notariusza, szefa biura powiatowego ARiMR lub wójta.
Biurokracja wypchnie rolników do szarej strefy
Zarząd KRIR przesłał do resortu rolnictwa uwagi do projektu. "Samorząd rolniczy sądzi, że projekt w aktualnym kształcie rodzi liczne obawy, gdyż wprowadzenie wysokiego stopnia formalizacji oraz restrykcyjnych rozwiązań może w praktyce okazać się niewykonalne (np. w sytuacjach nieprzeprowadzonego postępowania spadkowego albo gdy nieruchomość posiada wielu właścicieli), co w rezultacie może zagrozić ciągłości produkcji, zwłaszcza w mniejszych gospodarstwach rodzinnych" – czytamy w piśmie.
Obecnie funkcjonują umowy zawierane słownie i pisemnie. Według MRiRW, 75 proc. umów dzierżawy rolniczej jest zawieranych ustnie.
Najważniejszym ograniczeniem jest zakres przedmiotowy ustawy – uważamy, że powinna ona odnosić się jedynie do gruntów rolnych niezabudowanych, ponieważ aktualne regulacje Kodeksu cywilnego odnośnie dzierżawy budynków są wystarczające, a ich uwzględnienie w nowym projekcie wymagałoby wprowadzenia wielu dodatkowych, skomplikowanych przepisów – zaznaczają Izby.
Zdaniem KRIR, wprowadzenie wymogu sporządzania umów wyłącznie w formie pisemnej albo elektronicznej, to formalizacja, która oznacza podniesienie kosztów i obciążeń administracyjnych, co dla starszych rolników może być przeszkodą powodującą rezygnację z użytkowania ziemi i rozszerzeniem „szarej strefy”.
Izby zwracają uwagę, że projekt winien uwzględnić przypadek śmierci wydzierżawiającego, zezwalając, aby jego spadkobierca wstępował w prawa i powinności zmarłego, co uniemożliwi nagłemu zakończeniu umów.
Gra o dopłaty i 10 lat na zmiany
"Ze względu na znaczną ilość umów zawartych aktualnie ustnie oraz złożoną sytuację prawną wielu gruntów, wnioskujemy o wprowadzenie 10-letniego okresu przejściowego na przystosowanie istniejących stosunków dzierżawy do nowych wymogów. Krótszy termin spowoduje wykluczenie tysięcy rolników z systemu dotacji i masowe wyłączenie gruntów z produkcji rolnej" – napisano w piśmie do MRiRW. (PAP)
awy/ mrr/
