Rzecznik resortu aktywów państwowych zapewnił w poniedziałek, że Polska nie utraci kontroli nad jakąkolwiek firmą z kapitałem państwowym. Stanowisko to odnosi się do wpisu Jacka Sasina (PiS), który sugerował, że rząd planuje oddanie w ręce prywatne 10 lub więcej przedsiębiorstw państwowych za pośrednictwem giełdy.

W minionym tygodniu, w trakcie rozmowy z PAP i PAP Biznes, minister aktywów państwowych Wojciech Balczun zakomunikował, że Ministerstwo Aktywów Państwowych finalizuje prace nad wykazem co najmniej 10 firm, które zostaną przekazane do Agencji Rozwoju Przemysłu. Dodał, że równocześnie ministerstwo prowadzi analizy potencjalnych kandydatów do realizacji ofert publicznych, co mogłoby wzmocnić warszawską giełdę.
„Rząd (premiera Donalda) Tuska i minister Balczun szykują sprywatyzowanie przez giełdę – 10 lub więcej spółek Skarbu Państwa może pojawić się na GPW” – oznajmił w poniedziałek na platformie X były minister aktywów państwowych, aktualnie poseł PiS Jacek Sasin.
Rząd Tuska i minister Balczun szykują prywatyzację przez giełdę – 10 i więcej spółek Skarbu Państwa może trafić na GPW. To nie są drobne firmy, to przedsiębiorstwa strategiczne, które budowały naszą siłę gospodarczą przez dekady.
🔹 Polska ma ogromny portfel aktywów – od LOT-u,… pic.twitter.com/YZ6wMFg5rY
— Jacek Sasin (@SasinJacek) February 14, 2026
Dodał, że „to nie są małe firmy, lecz strategiczne przedsiębiorstwa, które przez dziesięciolecia tworzyły fundament naszej gospodarki”. Jego zdaniem, „zamiast umacniać i rozwijać krajowe przedsiębiorstwa, rząd decyduje się je sprzedać, podzielić i przekazać pod nadzór kapitału z zewnątrz”. „Nie dopuśćmy do stopniowego demontażu Polski pod przykrywką »ożywienia giełdy«. Potrzebujemy strategii wzmacniania naszych firm, a nie ich prywatyzacji!” – podkreślił Sasin.
MAP: Nie zrzekniemy się kontroli nad aktywami
W odpowiedzi Ministerstwo Aktywów Państwowych (MAP) zagwarantowało, że „Polska nie utraci nadzoru nad żadną firmą z udziałem kapitału państwowego”. „Kluczowe polskie firmy dynamicznie się rozwijają, co odzwierciedla wzrost ich kapitalizacji oraz wypłacane dywidendy. Dążymy do rozwiązania problemów firm, które wynikają z nietrafnych decyzji rządów z przeszłości, i jesteśmy zdeterminowani, by ocalić Grupę Azoty (nieudane inwestycje) oraz zmodernizować Pocztę Polską (długotrwałe opóźnienia)” – zaakcentowało ministerstwo, odpowiadając na wpis Sasina także na platformie X.
Równocześnie MAP zaznaczyło, że nie ma możliwości przywrócenia Lotosu, „którego strategiczne aktywa zostały zbyte węgierskiemu koncernowi MOL oraz saudyjskiemu Saudi Aramco”.
Nie odzyskamy również składki solidarnościowej, którą uiściła JSW, a do budżetu państwa nie wpłyną kwoty liczone w miliardach złotych ze sprzedaży PGNiG koncernowi Orlen – uzupełniło MAP.
Plan Balczuna na pobudzenie GPW. Czy spółki państwowe rozpoczną notowania na parkiecie?
– Finalizujemy prace nad przygotowaniem listy firm, które nie posiadają strategicznego znaczenia dla Skarbu Państwa i które chcemy powierzyć Agencji Rozwoju Przemysłu. Naszym zamiarem jest, aby ARP, dysponując odpowiednimi kwalifikacjami i doświadczeniem, zatroszczyła się o ich pomyślną przyszłość – powiedział Balczun w ostatnim wywiadzie dla PAP. Minister spodziewa się, że lista będzie zawierać co najmniej 10 firm. Zapytany, czy w tym gronie znajdą się potencjalni kandydaci do debiutu na warszawskiej giełdzie, szef MAP odparł: „Jeśli mówimy o znaczących IPO, to takowe potencjalnie znajdują się w obszarze Ministerstwa Aktywów Państwowych”.
– Nie mogę ujawnić, o jakie firmy chodzi, choć bardzo bym chciał. Mogę jednak zaznaczyć, że giełda byłaby właściwym rozwiązaniem w przypadku niektórych podmiotów i sektorów. Zresztą, mamy liczne przykłady firm państwowych, które odniosły sukces po wejściu na GPW, a Skarb Państwa zachował nad nimi pełny nadzór – dodał. Zaznaczył, że trwają analizy Ministerstwa Aktywów Państwowych dotyczące możliwości debiutu firm nadzorowanych przez MAP na GPW. (PAP)
jls/ pad/
