Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) zainicjował postępowanie przeciwko Dino Polska oraz czterem firmom transportowym obsługującym centra dystrybucyjne tej sieci handlowej, a także pięciu menedżerom, w tym trzem z Dino – poinformował urząd w komunikacie. Według UOKiK, przedsiębiorcy mogli zawrzeć porozumienie ograniczające konkurencję na rynku pracy.

Jak poinformowano, zarzuty zmowy na rynku pracy postawiono: spółce Dino Polska oraz Euro Finannce, Jar-Trans, Martrans Logistics i Mati-Trans. Postępowanie obejmuje również pięć osób fizycznych: trzech menedżerów z Dino Polska oraz po jednym z Martrans i Mati-Trans, którzy mogli być indywidualnie odpowiedzialni za niedozwolone ustalenia.
Ograniczanie pracownikom możliwości zatrudnienia i zmiany pracy to praktyki kojarzące się z XIX wiekiem, a nie z nowoczesną gospodarką. Rynek pracy powinien opierać się na wolnym wyborze, negocjowaniu warunków zatrudnienia i uczciwym konkurowaniu firm o pracowników. Dlatego przedsiębiorcy, którzy łamią prawo, muszą się liczyć z poważnymi konsekwencjami — kara za udział w zmowie to nawet 10 proc. obrotu. Menedżerom z kolei grozi sankcja do 2 mln zł – powiedział, cytowany w komunikacie, prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Dodano, że celem przedsiębiorców mogło być zatrzymanie u siebie dotychczasowych pracowników, ograniczenie ich rotacji czy zmniejszenie kosztów rekrutacji. Wiedząc, że inne firmy nie zaoferują pracownikom wyższej pensji, sami nie musieli podnosić ich wynagrodzeń, które mogły być niższe niż w warunkach uczciwej konkurencji.
Według ustaleń urzędu, przedsiębiorcy mogli uzgodnić, że firmy transportowe nie będą zatrudniać kierowców pracujących u innych uczestników porozumienia. W ciągu trzech miesięcy, określanych przez przedsiębiorców jako okres karencji, kierowca nie mógł przejść do innego przewoźnika-pracodawcy, który również obsługiwał sieć handlową Dino.
"Prezes UOKiK podejrzewa, że inicjatorem i organizatorem systemu była spółka Dino Polska. To ona weryfikowała, czy konkretny kierowca może wjechać na teren centrum dystrybucyjnego, a ewentualne odstępstwa od ustaleń wymagały jej zgody. Spółka mogła wywierać presję na przewoźników, aby nie zatrudniali kierowców objętych 'karencją'" – napisano w komunikacie.
Jak podano, prezes urzędu przeanalizował również możliwy udział firm transportowych w porozumieniu. Biorąc pod uwagę zebrany materiał oraz wielkość i stopień zaangażowania poszczególnych przedsiębiorców, zdecydował, że postępowanie będzie prowadzone wobec czterech z nich. Zarzuty nie objęły części mniejszych podmiotów z sektora małych i średnich przedsiębiorstw, ponieważ ich potencjalny udział w praktyce i wpływ na konkurencję uznano za ograniczone.
W informacji przypomniano, że postępowanie dotyczące Dino i przewoźników to kolejne działanie UOKiK na rynku pracy. Obecnie prowadzone jest postępowanie przeciwko Jeronimo Martins Polska i przewoźnikom, a także postępowanie wyjaśniające dotyczące praktyk sieci Lidl i jej kontrahentów oraz możliwej zmowy firm transportowych. (PAP Biznes)
tom/ osz/
