Licytacja blisko 9 tys. automatów do gier przez sąd. Przechowywanie generowało gigantyczne koszty.

Sąd Okręgowy w Olsztynie ma możliwość sprzedaży blisko 9,2 tys. urządzeń do gier losowych, powszechnie znanych jako jednoręcy bandyci – orzekł w poniedziałek Sąd Apelacyjny w Białymstoku. Przeciwni zbyciu maszyn, za których składowanie sąd reguluje rachunki na kwotę 1,3 mln zł w skali roku, byli pełnomocnicy procesowi oskarżonych w rzeczonej sprawie.

Sąd wyprzedaje 9 tysięcy "jednorękich bandytów". Magazynowanie kosztowało fortunę

fot. JERZY DUDEK / / FORUM

Pod koniec roku 2025 do Sądu Okręgowego w Olsztynie trafiła sprawa grupy przestępczej, która organizowała nielegalną działalność hazardową. Akta sprawy to 1,6 tys. tomów, zaś jako dowody rzeczowe zabezpieczono automaty do gier, określane mianem „jednorękich bandytów”. Łączna ilość urządzeń to ok. 9,2 tys., a roczny koszt ich przechowywania w magazynach należących do warmińskiej Caritas wynosił 1,3 mln zł.

Z uwagi na wysokie wydatki związane z przechowywaniem tych automatów, sędzia Olgierd Dąbrowski-Żegalski, któremu przydzielono tę sprawę, podjął decyzję o ich sprzedaży, pomimo iż postępowanie w sprawie tej grupy nie zostało jeszcze zainicjowane.

Obrońcy oskarżonych odwołali się od tej decyzji do Sądu Apelacyjnego w Białymstoku. Uzasadniali to m.in. koniecznością zbadania automatów przez biegłych sądowych przed ich ewentualną sprzedażą.

W poniedziałek Sąd Apelacyjny w Białymstoku rozpatrywał sprawę dotyczącą zbycia „jednorękich bandytów” i utrzymał w mocy wcześniejsze postanowienie sądu olsztyńskiego.

– Aktualnie przekażemy tę decyzję naczelnikowi odpowiedniego urzędu skarbowego, który fizycznie zajmie się procesem sprzedaży tych urządzeń. Sąd nie będzie ogłaszał konkursów ofert na ich zbycie, ani podejmował żadnych innych czynności związanych z ich sprzedażą – podkreślił sędzia Dąbrowski-Żegalski w rozmowie z PAP. Dodał także, że w przypadku niepowodzenia sprzedaży, możliwe będzie poddanie maszyn procesowi utylizacji.

Zdaniem sędziego, Rzeczpospolita Polska nie powinna ponosić kosztów utrzymywania tych urządzeń. – A ponosimy je już od kilku lat – zauważył Dąbrowski-Żegalski.

W magazynach Caritas w Rybakach znajduje się około 9,2 tys. automatów do gier. Jak ustaliła Polska Agencja Prasowa, część z nich jest uszkodzona, a inne są zupełnie nowe, nigdy dotąd nie eksploatowane.

Sprawa, w której zabezpieczono 9,2 tys. automatów do gier, jest bezprecedensowa w polskim systemie sprawiedliwości. Dokumentacja ze śledztwa, prowadzonego przez kilka lat przez zespół prokuratorów z Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, została zebrana w 1,6 tys. tomów akt. To przekłada się na około 320 tysięcy kart dokumentów. Ze względu na obszerność, akta zostały przetransportowane do sądu za pomocą ciężarówki. W sądzie zajęły one całe pomieszczenie, ponieważ zostały ułożone od podłogi do sufitu na regałach ustawionych wzdłuż każdej ze ścian. Akta nie zostały zdigitalizowane, co oznacza, że sędzia musi fizycznie przeglądać każdą kartkę. Brak jest także możliwości wyszukiwania informacji dotyczących konkretnego oskarżonego w tym ogromie dokumentacji.

Prokuratura Regionalna w Gdańsku postawiła 22 osobom zarzuty, w tym udział w zorganizowanej grupie przestępczej, legalizację środków pochodzących z przestępstw oraz przestępstwa skarbowe polegające na organizowaniu i prowadzeniu bez wymaganej koncesji zbiorowego uczestnictwa w grach hazardowych na automatach.

Na potrzeby rozpatrzenia zażalenia dotyczącego zbycia maszyn do Białegostoku przetransportowano jedynie konieczną część dokumentacji, bez konieczności przewożenia wszystkich 1,6 tys. tomów akt ciężarówką.

(PAP)

jwo/ rof/ kj/

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *