W kontekście spraw dotyczących repatriacji Polaków z rejonu Bliskiego Wschodu, organizowanych przez władze państwowe – czyli podjęcia decyzji, by była to interwencja o charakterze humanitarnym – wtedy finanse zapewnia państwo – oznajmił na falach RMF FM wiceminister resortu spraw wewnętrznych i administracji Wiesław Szczepański. Co jednak, gdy odpowiedzialność spoczywa na agencjach turystycznych?

Sytuacja Polaków poza granicami wciąż jest kwestią otwartą. W przypadku organizacji akcji o charakterze humanitarnym, koszty pokryje państwo, natomiast wydatki związane z powrotem Polaków, którzy samodzielnie podróżują z tamtego obszaru świata – powinny zostać poniesione przez agencje turystyczne – wyjaśnił Szczepański.
– Należy nawiązywać kontakt z konsulatami. Nie można natychmiast stwierdzić: wsiadaj do samolotu. Wszystko to będzie realizowane w sposób uporządkowany. Zakładam, że w pierwszej kolejności będziemy dążyć do sprowadzenia rodzin z dziećmi, a następnie pozostałych osób – sprecyzował.
W kwestii obywateli Polski na Bliskim Wschodzie rząd "nie zmienia swojego stanowiska"
Na pytanie, dlaczego "rząd zmienił swoje podejście w tej materii" odparł, że "rząd nie zmodyfikował swojego stanowiska" – Łatwiej realizować konkretne zadania, kiedy prowadzi się je w zaciszu – zaznaczył w rozmowie z RMF FM.
Przeczytaj także
Polska deleguje kontyngent wojskowy w celu ratowania Polaków na Bliskim Wschodzie
Plan ewakuacji jest opracowywany przez Ministerstwo Obrony Narodowej. Szczepański zauważa, że postępuje to sukcesywnie. W najbliższym czasie możemy oczekiwać lotów z Polski do Omanu. Przewiduje się, że wystartuje stamtąd oraz z krajów ościennych 100 samolotów linii arabskich, poinformował rozmówca RMF FM. Dodał również, że Polacy, którzy przebywali w Jordanii i Izraelu, są obecnie bezpieczni w Egipcie. Najliczniejsza grupa Polaków znajduje się natomiast w Zjednoczonych Emiratach Arabskich – dopowiedział polityk.
oprac. WM
