Koszalińska eks-księgowa skazana na 5 lat za sprzeniewierzenie przeszło 577 tys. zł z sądu.

Pięć lat pozbawienia wolności – taki wymiar kary podtrzymał w środę Sąd Apelacyjny w Gdańsku w odniesieniu do dawnej wice głównej księgowej Sądu Okręgowego w Koszalinie, Jolanty P., uznanej za winną zagarnięcia ponad 577 tys. zł z pracowniczego funduszu pomocowo-pożyczkowego.

5 lat więzienia dla byłej księgowej sądu w Koszalinie za przywłaszczenie ponad 577 tys. zł

fot. siekierski.photo / / Shutterstock

Dwie pozostałe oskarżone – Bożena U. i Władysława S., będące na emeryturze byłe pracownice sądu, które wchodziły w skład zarządu funduszu – zostały ostatecznie uniewinnione. Orzeczenie sądu pierwszej instancji zostało całkowicie zachowane.

Nieprawomocny werdykt w sprawie trzech eksp racownic Sądu Okręgowego w Koszalinie (woj. zachodniopomorskie) zapadł w słupskim sądzie dnia 21 października 2022 r. Owe kobiety oskarżono o sprzeniewierzenie 577 747,25 zł z kasy wsparcia finansowego sądu na przestrzeni od 4 listopada 2003 r. do 20 sierpnia 2018 r.

Zobacz także

Rozlicz PIT online i zyskaj maksymalny zwrot podatku za 2025 r.

Wówczas sąd uznał główną podsądną, Jolantę P., za winną popełnienia przypisywanych jej przestępstw i wymierzył jej karę 5 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo orzekł o konieczności pokrycia przez nią poniesionych strat poszczególnym pokrzywdzonym członkom funduszu na łączną kwotę przekraczającą 577 tys. zł. Sąd zabronił również Jolancie P. wykonywania profesji księgowej przez okres 3 lat i obciążył ją kosztami postępowania.

Z kolei Bożena U. oraz Władysława S. zostały oczyszczone z zarzutów. Pierwsza z nich pełniła rolę przewodniczącej gremium zarządzającego funduszem i była zatrudniona w wydziale penitencjarnym sądu, druga zaś była członkinią zarządu oraz pracowała jako woźna.

Odwołania od orzeczenia słupskiego sądu złożyli prokurator, obrońca Jolanty P. oraz oskarżyciel posiłkowy. Prokuratura wnosiła o uznanie wszystkich oskarżonych za winne i o surowsze sankcje, podczas gdy obrona Jolanty P. wnioskowała o jej uniewinnienie.

W środę Sąd Apelacyjny w Gdańsku zatwierdził w pełni wyrok, który został ogłoszony przez słupski sąd.

W argumentacji sędzia Andrzej Rydzewski wyjaśnił, że w odniesieniu do Jolanty P. „sytuacja jest bezsporna”, a uprzednio nałożona kara jest odpowiednia do zawinienia.

– Nie ma tu miejsca na spekulacje. Pani wytransferowała ponad 577 tys. zł i po prostu tych środków nie ma – stwierdził.

Sędzia zaakcentował, że w przypadku Bożeny U. i Władysławy S. nie zaistniały przesłanki prawne umożliwiające przypisanie odpowiedzialności karnej.

Środowy wyrok gdańskiego sądu apelacyjnego zyskał moc prawa.

Według prokuratury Jolanta P. została oskarżona w akcie oskarżenia, poza zawłaszczeniem pieniędzy, o sporządzanie dokumentacji umożliwiającej jej zarządzanie środkami z funduszu zapomogowo-pożyczkowego, fałszowanie wyciągów bankowych i dokumentacji księgowej oraz naruszenie ustawy o rachunkowości poprzez niezachowanie standardów sprawozdawczości finansowej.

Bożenie U. i Władysławie S. zarzucono kooperację i współdziałanie z Jolantą P. w kwestii defraudacji środków wpłacanych do funduszu przez pracowników sądu i podległych mu jednostek. Zdaniem prokuratury, to one winny były sprawować kontrolę nad finansami funduszu. Co więcej, po upływie trzyletniej kadencji zarządu funduszu, straciły prawne upoważnienie do pełnienia w nim funkcji. Nie zarządzono nowych wyborów do zarządu funduszu.

Dochodzenie w sprawie sprzeniewierzenia środków z funduszu zapomogowo-pożyczkowego Sądu Okręgowego w Koszalinie było prowadzone przez okres trzech lat przez Prokuraturę Okręgową w Koszalinie. Zakończono je w drugiej połowie 2021 r. Zidentyfikowano blisko 100 poszkodowanych, będących byłymi bądź obecnymi pracownikami koszalińskiego sądu okręgowego oraz jednostek mu podległych.

Sprawa ujrzała światło dzienne w sierpniu 2018 r., gdy członkowie funduszu nie mogli otrzymać oczekiwanej pożyczki, a ci, którzy zamierzali wycofać wniesione wkłady, dowiadywali się o braku środków w kasie. Kontrolę przeprowadzili prezes wraz z dyrektorem sądu. W tamtym czasie oszacowano, że z funduszu zniknęło minimum 285 tys. zł. Jolanta P. została zwolniona z pracy w trybie dyscyplinarnym. Bożena U. i Władysława S. były wówczas już na emeryturze. (PAP)

anm/ kj/

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *