Prezydent Karol Nawrocki ogłosił w czwartek, że użył prawa weta wobec ustawy o rolniku aktywnym. Nowe regulacje miały na celu ograniczenie procederu aplikowania o dotacje przez posiadaczy gruntów nie prowadzących działalności rolnej.

Minister rolnictwa Stefan Krajewski stwierdził, że prezydent swą decyzją dowiódł, iż nie wspiera rolników.
Idzie o przygotowaną przez rząd ustawę o zmianie niektórych ustaw w celu umocnienia statusu rolników czynnych zawodowo.
– Podjąłem dziś również decyzję o zawetowaniu ustawy zwanej „Aktywny Rolnik”. Kolejny raz pod zgrabną nazwą ustawy skrywana jest przykra prawda o proponowanych zmianach. (…) Niedobre prawo nie schowa się nawet za najbardziej chwytliwą nazwą. Dobre prawo broni się zawartością, nie propagandą. Konstytucja w artykule 23 mówi jasno – fundamentem ustroju rolnego państwa jest gospodarstwo rodzinne – oznajmił Nawrocki w nagraniu wideo opublikowanym przez jego kancelarię na platformie X.
Dodał, że proponowane w ustawie zapisy „faworyzują duże podmioty, a od drobnych rolników wymagają wykazywania swej aktywności poprzez zawiłą biurokrację”. Jak uznał, ustawa przewiduje, że jeśli rolnik nie poświadczy aktywności, utraci dopłaty bezpośrednie. – Następstwem tego będzie likwidacja owych gospodarstw i ich przejęcie przez spore przedsiębiorstwa rolne. To jest podział rolników na lepszych i gorszych: jednych godnych wsparcia i drugich wykluczonych z dopłat – podkreślił prezydent.
Pytał także, czy rolnik pracujący „od rana do wieczora” staje się nieaktywny, dlatego że nie generuje odpowiedniej liczby faktur oraz czy rodzinne gospodarstwo winno być przekształcone w biuro rachunkowe. Jak ocenił, ustawa to nie reforma, lecz „niebezpieczeństwo dla setek tysięcy rolniczych, polskich rodzin i dla bezpieczeństwa żywnościowego kraju”.
– Nie dopuszczę, żeby za sprawą biurokracji i formalnych ograniczeń polska ziemia była odbierana z rąk rodzinnych gospodarstw na rzecz przedsiębiorstw rolnych – zaznaczył Nawrocki. Zaznaczył, że państwo musi stać po stronie tych, którzy „żywią naród”, a nie tych, którzy „kalkulują wyłącznie wysokość zysku”.
Reakcja resortu rolnictwa na zarzuty o blokowanie reform i wpływy polityczne
W czwartek po obwieszczeniu weta minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski zakomunikował na portalu X, że rząd niezależnie od decyzji prezydenta wspiera rolników i zrobi wszystko, by fundusze dotarły do rolników aktywnych.
Prezydent Karol Nawrocki swą decyzją pokazał, że nie solidaryzuje się z rolnikami, a z tymi, którzy na dopłatach się bogacą, kosztem prawdziwych rolników. Wiedząc, iż ma słabych doradców, prosiłem o spotkanie, pragnąc przedstawić fakty i objaśnić potrzebę Aktywnego Rolnika. Niestety, Pan Prezydent nie znalazł czasu na konwersację o sprawach ważnych dla rolników, a do decyzji wystarczyły partyjne wytyczne z Nowogrodzkiej – zauważył minister.
Krajewski o sygnaturę ustawy o rolniku aktywnym apelował do prezydenta jeszcze w czwartek przed południem. Jego prośbę poparły organizacje rolnicze, które liczyły, że w rozporządzeniu do ustawy wiele obaw rolników zostanie rozwianych m.in. tych dotyczących własności ziemi.
Minister rolnictwa napomniał, że 91 organizacji rolniczych uczestniczyło w konsultacjach społecznych, dotyczących owej regulacji. Podkreślił, że ustawa jest odpowiedzią na zapotrzebowania polskich rolników, które były sygnalizowane podczas licznych protestów rolniczych i narad z rolnikami.
Wcześniej minister mówił, że z 1,2 mln wniosków napływających do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa o dopłaty bezpośrednie, przewiduje się, iż swą działalność będzie musiało udowodnić ok. 60 tys. osób. Zapewnił, że zaproponowane w ustawie rozwiązania nie wpływają na przynależność rolnika do KRUS, na co zwracali uwagę senatorowie z opozycji.
Kto i w jaki sposób musiałby dokumentować aktywność rolniczą?
Ustawa o rolniku aktywnym miała na celu usprawnienie warunków prowadzenia działalności producentów, którzy w istocie prowadzą takową działalność w swych gospodarstwach. Nowe zapisy – wedle twórców – miały zwiększyć stabilność planowania produkcji i ulepszyć wykorzystanie środków z Unijnej Polityki Rolnej.
Zgodnie z ustawą za rolników aktywnych zawodowo miały być uznawane osoby, które spełniają wyznaczone kryteria, takie jak posiadanie zwierząt lub korzystanie z wybranych płatności lub wsparcia inwestycyjnego. Pozostali rolnicy mieliby obowiązek poświadczenia ponoszenia kosztów działalności rolniczej lub uzyskania dochodów ze sprzedaży produktów rolnych.
Zapisy zakładały, że rolnicy byliby w stanie dowieść prowadzenie działalności rolniczej, przedstawiając: fakturę lub równoważny dokument na zakup nawozów, środków ochrony roślin, materiału siewnego i rozmnożeniowego, fakturę lub równoważny dokument na skorzystanie z usługi związaną z zabiegami agrotechnicznymi; potwierdzenie nabycia ubezpieczenia rolniczego; fakturę lub równoważny dokument za zbycie płodów rolnych, bądź dowód opłacenia czynszu dzierżawnego, pracy najemnej, umowę kontraktacji lub umowę dostawy.
W toku prac parlamentarnych wiceprezes Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa Leszek Szymański informował, że według kalkulacji Agencji w 2026 r. tylko ok. 5 proc. rolników musiałoby udowodnić swą aktywność.
Zgodnie z zawetowanymi regulacjami, na 2026 r. miały wejść w życie rozwiązanie tymczasowe, które umożliwiłyby tym gospodarstwom na adaptację do nowych regulacji. Za rolników aktywnych zawodowo w br. automatycznie mieli być uznani rolnicy, którzy w 2025 r. otrzymali dopłaty bezpośrednie w wysokości nie przekraczającej równowartości kwoty 1125 euro. Kwota ta odpowiada limitowi płatności na gospodarstwo w ramach płatności dla małych gospodarstw, czyli nie większych niż 5 ha. (PAP)
bpk/ mrr/
