Przedsiębiorcy korzystający z niskiej stawki zryczałtowanego podatku i osiągający znaczne wpływy, zapłacą do urzędu skarbowego wyższą daninę. Podobnie stanie się z osobami wynajmującymi aktywa rodzinie lub spółce, w której posiadają udziały – podaje piątkowa „Rzeczpospolita".

Według doniesień prasowych, Ministerstwo Finansów motywuje projekt nowelizacji aktów prawnych dotyczących podatków, w tym ryczałtu, potrzebą zwalczania optymalizacji podatkowej. Z kolei, jak twierdzą eksperci, wzrost obciążeń fiskalnych dotknie te grupy, które wcale nie stosują optymalizacji.
Zmiany negatywnie wpłyną na sytuację przedsiębiorców, których przychody przekraczają 100 tys. zł rocznie, a którzy świadczą usługi opodatkowane 8,5-proc. stawką ryczałtu. To nie są osoby dopuszczające się nadużyć – zaznaczył w rozmowie z gazetą dr Piotr Sekulski, doradca podatkowy z kancelarii Outsourced.pl.
Według opinii Piotra Juszczyka, doradcy podatkowego w inFakcie, przytaczanej w artykule, do tej grupy należą szkoleniowcy, pośrednicy, przedstawiciele handlowi, kosmetyczki, trenerzy personalni oraz część specjalistów IT.
Zobacz także
Rozlicz PIT online i zyskaj maksymalny zwrot podatku za 2025 r.
Resort finansów dąży do tego, aby przedsiębiorcy od nadwyżki przychodów powyżej 100 tys. zł uiszczali 15-proc. podatek. Podwyższonej stawki unikną ci, którzy zatrudniają minimum jednego pracownika (na pełny etat przez cały okres prowadzenia działalności w danym roku). Dla wielu jest to bariera nie do przejścia. Niektórzy przedsiębiorcy nie spełnią tego kryterium, bo nie potrzebują pracownika, inni z powodu zbyt wysokich kosztów umowy o pracę – przypomina „Rz".
Wprowadzenie zmian planowane jest na 1 stycznia 2027 r. „Pomimo zapewnień Ministerstwa Finansów, że są one skierowane wyłącznie do osób unikających opodatkowania, ucierpi na tym również wielu innych" – konkluduje Piotr Sekulski.
lm/wr/
