Fałszywe miliardy streamów, brak fanów: przekręt „udawanej popularności” za 8 baniek.

Zamiast fenomenu o zasięgu globalnym, skrupulatnie przygotowana mistyfikacja. Michael Smith przy użyciu inteligencji sztucznej wykreował przeboje, których odsłuchiwali (a w rzeczywistości wielokrotnie odtwarzali) jedynie jego roboty. W efekcie zarobił krocie na muzyce, której nikt nie słuchał i której nikt nie stworzył. 

Miliardy odtworzeń, zero słuchaczy, czyli oszustwo "na symulację sławy" warte 8 milionów dolarów

fot. Andrey Suslov / / Shutterstock

Czy odczuwasz czasem, że tracisz kontakt z rzeczywistością, obserwując na czołowych miejscach list przebojów wykonawcę, o którym wcześniej nie słyszałeś? Nie martw się, to niekoniecznie musi być efekt Twojego wypadnięcia z obiegu, lecz po prostu muzyczne oszustwo bliskie perfekcji.

Sposób działania muzycznego przekrętu

Michael Smith z Karoliny Północnej wykorzystał AI do produkcji setek tysięcy kompozycji. Nie ważna była jakość, lecz objętość – każdy utwór stanowił kolejny „wabik” wrzucony do wirtualnego oceanu honorariów. Jednak, zamiast czekać na prawdziwych odbiorców, oskarżony wygenerował miliardy fałszywych odtworzeń. Boty funkcjonowały przez całą dobę, symulując aktywność użytkowników na platformach streamingowych. Jednorazowe odtworzenie generuje niewielki procent centa, w skali miliardów operacji kwoty te wywindowały do imponujących 8 milionów dolarów – jak podaje PC Gamer.

Choć utwory i słuchacze byli zmyśleni, miliony dolarów zrabowane przez Smitha były autentyczne – podsumował prokurator USA dla południowego okręgu Nowego Jorku Jay Clayton.

Sam Smith przyznał się do winy w jednym zarzucie oskarżenia dotyczącym konspiracji w celu popełnienia oszustwa internetowego. Wyrok zostanie ogłoszony dopiero w lipcu, ale zakończenie tej historii już teraz jest dotkliwe dla portfela przestępcy. Smith wyraził zgodę na utratę całości nielegalnie nabytego majątku – ponad 8 milionów dolarów powróci do systemu (lub zostanie skonfiskowane), a jemu samemu grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.

AI i ponura strona rozwoju

Według opinii prawników to precedensowy przypadek użycia nowoczesnych narzędzi do klasycznego oszustwa finansowego. Twórcy notatki na justice.gov przypominają, że sektor technologiczny już obecnie boryka się z takimi fenomenami jak „RAMpocalypse” czy rażące naruszanie etyki, czego przykładem jest kopiowanie głosów i wizerunków reporterów bez ich zgody. Działania Smitha udowadniają, że AI potrafi nie tylko kreować treści, ale także efektywnie ukrywać brak jakiejkolwiek autentyczności.

Ta sprawa to dzwonek alarmowy dla potentatów streamingu. Jeśli miliardy odtworzeń mogą być generowane w domowym zaciszu przez jednego człowieka, systemy weryfikacji ruchu wymagają bezzwłocznej reorganizacji.

***

Popkultura i finanse w Bankier.pl, czyli cykl o pieniądzach "ostatnich stron gazet". Fakty i spekulacje pod lukrem z sekretów Poliszynela. Przyglądamy się portfelom sławnych i zamożnych, zakulisowym historiom głośnych produkcji, zawartości najpopularniejszych towarów. Jakie sumy kryją się za hitami HBO i Netfliksa? Jak Windsorowie zarabiają na brytyjskości? Ile kosztuje nocleg w najbardziej upiornym zamku? Czy opłaca się inwestować w Lego? Aby znaleźć odpowiedzi na te i inne pytania, nie zawahamy się zajrzeć nawet na Reddita.

opr. aw

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *