Droższa kawa, lepszy biznes. Polskie miasto zyskało na obecności wojsk USA

Według najnowszych danych z końca 2025 roku, w Europie stacjonuje obecnie 84 tysiące żołnierzy amerykańskich, z czego blisko 10 tysięcy przebywa w Polsce. W Bolesławcu, na Dolnym Śląsku, znajduje się około pół tysiąca z nich. Ze względu na plany zwiększenia ich liczby, miejscowość ta zyskała nawet przydomek „Fort Trump”. Sprawdziliśmy, jak obecność amerykańskiej armii wpłynęła na życie lokalnych mieszkańców.

"Fort Trump" w Polsce. Tak zmieniło się życie w mieście

fot. Katarzyna Wiązowska / / Bankier.pl

Przez kilka lat termin „Fort Trump” był głównie medialnym chwytem – uosobieniem bliskich stosunków Polski ze Stanami Zjednoczonymi i aspiracji do zwiększenia obecności wojsk amerykańskich w kraju. Obecnie nazwa ta coraz częściej odnosi się do Bolesławca na Dolnym Śląsku, który bywa wspominany jako kluczowe zaplecze logistyczne dla sił USA.

Korzyści dla gastronomii, handlu i usług

Piotr Roman, burmistrz Bolesławca, podkreśla, że dziewięcioletnia obecność wojsk amerykańskich w mieście już teraz realnie przyczynia się do ożywienia lokalnej gospodarki, obejmującego zarówno usługi, jak i gastronomię.

– Było to bodźcem, który pozytywnie wpłynął na lokalną ekonomię, rynek pracy i rozwój wielu sektorów – powiedział Piotr Roman w rozmowie z Bankier.pl. – Miasto nabrało nowej dynamiki. Wielu przedsiębiorców potraktowało to jako szansę na śmielszy rozwój swoich przedsiębiorstw. Zainteresowanie usługami hotelarskimi i gastronomicznymi wzrosło. Restauracje, kawiarnie i punkty usługowe zaczęły dostosowywać swoją ofertę do międzynarodowych klientów, co często skutkowało wyższymi obrotami i rozwojem działalności. Zagraniczni goście często interesują się lokalnym rękodziełem, co stwarza naturalną okazję do zwiększenia sprzedaży bolesławieckiej ceramiki oraz dodatkowej promocji miasta i regionu.

Według burmistrza, zyskuje również sektor transportowy i handlowy.

– Zwiększony ruch w mieście oznacza większe zapotrzebowanie na różnorodne usługi, od małych punktów handlowych po większe inwestycje infrastrukturalne. Coraz częściej pojawiają się firmy oferujące obsługę w języku angielskim, a lokalni przedsiębiorcy otwierają się na międzynarodową współpracę – zauważa Piotr Roman. – Co do nazwy fortu, nie ma ona większego znaczenia. Słyszałem w ostatnim czasie różne określenia – dodał.

„Cały rynek czerpie korzyści z obecności Amerykanów”

Niewątpliwie, obecność wojsk amerykańskich okazała się korzystna dla mniejszych przedsiębiorców.

– Z pewnością widać większe natężenie ruchu w gastronomii i salonach fryzjerskich. Ich właściciele z pewnością cieszą się z tej sytuacji – przyznaje Urszula Róg, dyrektor biura Cechu Rzemiosł Różnych w Bolesławcu, w wypowiedzi dla Bankier.pl. – Niestety, raczej nie przekłada się to na powstawanie nowych miejsc pracy, ponieważ obecne koszty prowadzenia działalności gospodarczej i zatrudniania pracowników nie sprzyjają temu.

Michał Haftarczuk, właściciel pizzerii i lodziarni „Marceli” oraz Hotelu Garden w Bolesławcu, wyraża zadowolenie z faktu stacjonowania żołnierzy USA w pobliżu miasta.

Cały lokalny rynek żyje dzięki Amerykanom – powiedział Michał Haftarczuk w rozmowie z Bankier.pl. – Zamawiają sporo pizzy, zazwyczaj tej największej. Co więcej, są bardzo uprzejmi, cierpliwie czekają w kolejce i zawsze sprzątają po sobie naczynia. Pewnego razu sześciu z nich pomagało mi w składaniu ogródka po zamknięciu lokalu. Czasem nocują także w moim hotelu, zazwyczaj są to ich goście lub wojskowi wyższej rangi. Zdarza się jednak, że wypiją nieco za dużo, co może prowadzić do nieprzyjemnych sytuacji. Jednak zdecydowanie przeważają pozytywne aspekty ich obecności nad negatywnymi.

Kawa droższa niż w sąsiedniej miejscowości

Wśród mieszkańców miasta opinie są zróżnicowane.

– Ci amerykańscy żołnierze są bardzo sympatyczni. Miasto dzięki nim ożyło – mówi pani Bożena z Bolesławca w rozmowie z Bankier.pl. – Chociaż muszę przyznać, że kawa w tutejszej kawiarni jest teraz znacznie droższa niż w pobliskim Lubaniu.

– Nie jestem entuzjastycznie nastawiony do nazywania naszego miasta „Fort Trump” – stwierdza pan Wojciech, mieszkaniec Bolesławca, w rozmowie z Bankier.pl. – Nie przepadam za obecnym prezydentem USA i wolałbym, aby jego nazwisko nie było kojarzone z naszą miejscowością. Ponadto, musiałem zrezygnować z usług mojej dentystki, ponieważ podniosła ceny specjalnie z myślą o Amerykanach i teraz obsługuje głównie ich – dodaje.

Dla mieszkańców Bolesławca obecność wojsk USA w mieście oznacza jedno: globalna polityka coraz silniej oddziałuje na lokalną rzeczywistość – także tam, gdzie jeszcze niedawno dominowały ceramika i turystyka.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *