Dino: rozmowy ze związkami? Zamiast zarządu – prawnicy i ekspert BHP

Po wielu tygodniach lekceważenia inicjatyw związkowych, dyrekcja Dino Polska zaproponowała wreszcie spotkanie. Tym razem z inicjatywą wyszli reprezentanci sieci, której personel ma w ostatnich tygodniach liczne zastrzeżenia.

Skandal w Dino Polska. Zamiast zarządu na spotkanie ze związkami przyjechali… prawnicy

fot. Katarzyna Waś-Smarczewska / / Bankier.pl

Po licznych apelach ze strony OPZZ Konfederacja Pracy, traktującycho konieczności natychmiastowej poprawy sytuacji w Dino Polska, reprezentancisieci w końcu zareagowali na wołanie związkowców i zadeklarowali chęć wstąpienia do dyskusji. Spotkanie zaplanowane na 10 lutego w Katowicach faktyczniese zmaterializowało. Jedynie, że nie pojawił się na nim żaden członek zarządu firmy.

Związkowcy rozczarowani podejściem Dino

Jak przekonuje Wojciech Jendrusiak, lider OPZZKonfederacja Pracy, po dzisiejszym zdarzeniu związkowcy są głęboko zasmuceni.

Spotkanie było krótkotrwałe, ponieważ z drugiej stronypozostał jedynie szef BHP i czterech adwokatów, którzy zwykle specjalizują sięw ochronie interesów pokaźnych sieci handlowych. Są znani z pozwówzastraszających aktywistów i organizacje związkowe. W momencie, gdytylko ich spostrzegliśmy, domyślaliśmy się, że nie wyniknie z tego nic pozytywnego– oznajmia Bankier.pl Wojciech Jendrusiak. – Niestety, nie interesują ichkwestie personelu. Najwidoczniej pracodawcy nie zależy na rozwiązaniudolegliwości pracowników, a jedynie na osobistych korzyściach. To, coprzydarzyło się dzisiaj było niepoważne. To hańba!

W Dino możliwy protest

Według rzecznika organizacji związkowych, prawnicy w tego rodzajurozmowach są zbędni. Wiele wskazuje na to, że obecnie zostanązorganizowane mediacje.

– Mamy nadzieję, że będą one prezentowały się odmiennie. Aczkolwiek rozważamytakże przeprowadzenie protestu w formie demonstracji. W stanie sporuzbiorowego mamy również możliwość zorganizowania strajku ostrzegawczego – oznajmiaWojciech Jendrusiak. – Nie zamierzamy oczekiwać z założonymi rękami,ponieważ sami pracownicy usilnie proszą nas, byśmy podjęli działania w kierunkuzmiany ich warunków zatrudnienia.

Według związkowca w jednym sklepie pracują po trzy osoby, a powinno być przynajmniej pięć lub sześć.

– To dlatego sieć nie pragnie ich uwalniać na urlopy w okresie letnim, ponieważ nie ma ich kto zastąpić – sądzi Wojciech Jendrusiak. – Ludzie są wyczerpani. Ponadto pracują w marketach, gdzie temperatury są zdecydowanie zbyt niskie. Tymczasem spółka wykorzystuje sytuację mieszkańców małych miejscowości, gdzie zlokalizowane są sklepy i nie ma zbyt wielu innych alternatyw zatrudnienia.

Niskie zarobki, w sklepach zimno

Od grudnia działacze związkowi pracujący w Dino Polska alarmująm.in. o:

  • zbyt skromnych wynagrodzeniach dla personelu,
  • braku Funduszu Socjalnego,
  • niskiej obsadzie w sklepach i składach,
  • presji na wydajność pracy,
  • nadmiernie niskiej temperaturze w sklepach,
  • kiepskiej jakości posiłków regeneracyjnych w centrachdystrybucji,
  • zakazach brania urlopów w miesiącach letnich.

W związku z tym w grudniu 2025 r. w siecirozpoczął się spór zbiorowy.W międzyczasie zarząd Dino Polska dotąd ignorował działania związkowców. Nie tylko nie odpowiadał na ich żądania, lecz także nie wziął udziału w rozmowach, które były zaplanowane na 16 i 19 stycznia br.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *