Język tekstu to polski. Dawniej niemal w każdym polskim domu znajdowała się ceramika z Włocławka, jednak z czasem przestała być modna. Dziś fajans ponownie zdobywa uznanie – poinformował w środę w Brukseli europoseł PiS Kosma Złotowski, tuż po otwarciu w Parlamencie Europejskim wystawy poświęconej wyrobom z włocławskiego fajansu.

Ręcznie zdobione talerze, kubki, dzbanki i figurki, które wielu Polaków z pewnością pamięta z dawnych lat, od środy można oglądać na wystawie na trzecim piętrze Parlamentu Europejskiego w Brukseli.
Europoseł Złotowski, który zaprosił włocławską fabrykę ceramiki do zaprezentowania swoich wyrobów w stolicy Belgii, w rozmowie z PAP przyznał, że jego celem było ukazanie dziedzictwa, które nadal jest żywe w jego okręgu wyborczym, czyli we Włocławku.
– To tradycja sięgająca lat 80. XIX wieku, ponieważ wtedy pojawiły się pierwsze zakłady produkcyjne we Włocławku. Przed II wojną światową włocławski fajans cieszył się ogromnym zainteresowaniem, była to również dekada, w której fabryka osiągnęła szczyt produkcji. Po wojnie, przez cały okres Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, nasza ceramika była popularna, między innymi dzięki promocji kultury ludowej. Jednak w latach 90. jego popularność zmalała, co doprowadziło do upadku fabryki – wyjaśniał polityk. Dodał jednak, że zainteresowanie fajansową ceramiką z Włocławka odradza się, mimo że ręcznie malowana polska ceramika konkuruje z podróbkami z Chin.
Tyberiusz Rajs, właściciel fabryki fajansu we Włocławku, który po latach wznowił działalność przedsiębiorstwa, przyznał, że w latach 80. Polacy byli „zmęczeni Włocławkiem”, a w latach 90. jego reputacja spadła tak nisko, że nawet określenie „fajansowe” zaczęło w języku potocznym nabierać negatywnych konotacji. Zauważył jednak, że sytuacja się zmienia. – Włocławek wraca do łask, myślę, że między innymi dlatego, że młodsze pokolenie dostrzegło w tym coś wyjątkowego, coś z duszą – stwierdził. Dodał, że fajans pasuje do każdego wystroju wnętrza. – Pod warunkiem, że zachowamy umiar. Potem liczą się już tylko odpowiednie barwy i odpowiednie rozmiary przedmiotów – dodał.
🇵🇱Piękny polski akcent dziś w @Europarl_EN – wystawa europosła @KosmaZlotowski na temat przepięknej ceramiki z Włocławka💙! pic.twitter.com/szexD8WJBV
— Marlena Maląg (@MarlenaMalag) June 24, 2026
Raj przyznał, że włocławska manufaktura czerpie obecnie inspiracje głównie z lat 60. – Włocławek miał swój okres świetności w zakresie eksperymentów, w tzw. nowym stylu w latach 60., kiedy powstał ośrodek wzornictwa, który wygenerował wiele interesujących, awangardowych koncepcji. My czerpiemy z tego dziedzictwa, powracając do najlepszych lat projektowania – powiedział.
Szef włocławskiej fabryki przyznał, że część prac jest jego autorstwa, ale zaprosił również do współpracy artystów plastyków. Malarki z Włocławka również odwiedziły Brukselę i w PE dzieliły się swoją wiedzą na temat procesu powstawania fajansu; chętni mogli pod ich okiem spróbować samodzielnie namalować wzór.
Aldona Zimowska, która pracuje w fabryce od pięciu lat, w rozmowie z PAP opowiedziała, że nie jest w stanie zliczyć, ile ceramiki wyszło spod jej ręki. Oceniła, że namalowanie jednej filiżanki zajmuje wprawnemu artyście około 20 minut, po czym wyrób jest szkliwiony i wypalany w piecu. – Włocławek zawsze był znany z fajansu. Teraz widać, że nasza ceramika ponownie zyskuje na popularności – powiedziała malarka.
Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)
jowi/ kj/
