Alkohol schowany? „Efekt jak promocja cenowa”

Ograniczenie dostępu jest zasadnicze dla zmniejszenia spożycia alkoholu – podkreślają eksperci z Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Coraz więcej jednostek sektora publicznego skłania się ku ograniczaniu dostępu np. w kontekście czasowym; badania udowadniają skuteczność tego podejścia w redukowaniu konsumpcji alkoholu.

Koniec z alkoholem na widoku? „To działa jak obniżka cen”

fot. FotoDax / / Shutterstock

Oto co mówią badania

"Polityka cenowa, przede wszystkim pułap akcyzy i jej rozróżnienie w odniesieniu do typu trunku alkoholowego, wciąż stanowi fundament regulacji. Aczkolwiek dostępność finansowa jest w wielu sytuacjach znaczącym czynnikiem determinującym skalę spożycia, to część konsumentów (i ich wyborów konsumenckich) nie jest tak podatna na koszt alkoholu, ponieważ decyzja o zakupie produktów alkoholowych nie zawsze bywa rezultatem racjonalnego oszacowania. W związku z tym te pozapieniężne aspekty architektury decyzji konsumenckich zyskują na znaczeniu przy projektowaniu rozwiązań publicznych, ograniczających konsumpcję" – napisano w opracowaniu.

"Wśród nich pierwszorzędna jest dostępność fizyczna, innymi słowy, jak łatwo – blisko, prędko – potencjalny odbiorca może odnaleźć punkt sprzedaży alkoholu. Im wyższa dostępność, tym znaczniejsze spożycie. Stąd też coraz więcej podmiotów publicznych, w tym niektóre polskie miasta, skłania się ku ograniczaniu dostępności, przynajmniej w aspekcie czasowym (np. zakaz sprzedaży alkoholu w nocy). Te rozwiązania, poddane analizie empirycznej, ukazują efektywność w ograniczaniu konsumpcji wyrobów alkoholowych" – dodano.

Jak zaznaczają twórcy raportu, na podstawie metaanalizy badań efektywności ograniczeń czasowych sprzedaży w różnych krajach, każdy kolejny dzień tygodnia, w którym da się nabyć alkohol (w niektórych państwach obowiązują zakazy sprzedaży np. w niedzielę), podnosi konsumpcję o około 3,4 proc. per capita.

"Korelacja znajduje potwierdzenie także w badaniach, analizujących krótsze, godzinowe restrykcje możliwości sprzedaży alkoholu" – napisano.

Eksperci PIE wskazują, że znaczenie ma również dostępność przestrzenna.

"W jednym z badań przeanalizowano konsumpcję alkoholu w ciągu roku od złagodzenia obostrzeń w zakresie koncentracji punktów sprzedaży w Filadelfii. Powiększenie koncentracji skutkowało zarówno większą ilością, jak i częstotliwością spożywania alkoholu. W innym badaniu, dotyczącym jednej z kanadyjskich prowincji, dostrzeżono marginalny efekt koncentracji punktów sprzedaży: każde dodatkowe 1 proc. wzrostu zagęszczenia takich placówek podwyższało spożycie alkoholu per capita o 0,15 proc." – napisano w raporcie.

"Rezultaty te uogólnia i potwierdza metaanaliza kilkudziesięciu badań z 2024 roku. Ponad 53 proc. badań w tym obszarze demonstruje pozytywną zależność między dostępnością przestrzenną punktów sprzedaży alkoholu a jego spożyciem, a 60,5 proc. badań – między dostępnością przestrzenną a ryzykownym spożyciem (pijaństwem, negatywnymi zachowaniami, wynikającymi ze zbyt dużego spożycia)" – dodano.

Jak podkreślają eksperci, dostępność ma również wymiar bardziej bezpośredni, dotyczący prostoty odnalezienia alkoholu w sklepie.

Brytyjski eksperyment

"Chodzi tu zarówno o rozmieszczenie na półkach oraz w witrynach sklepowych, jak i o relatywną widoczność bezalkoholowych odpowiedników. W brytyjskim eksperymencie, bazującym na sztucznie utworzonym internetowym sklepie alkoholowym, symulowane decyzje zakupowe były wyraźnie uzależnione od tego, jaki był stosunek widocznych przez osobę badaną bezalkoholowych zamienników – im większy, tym mniej produktów alkoholowych uczestnicy eksperymentu mieli skłonność dodać do koszyka. Analogiczne badanie zrealizowano w stacjonarnym supermarkecie spożywczym" – napisano w raporcie.

"Umieszczenie produktów alkoholowych w bardziej wyeksponowanych miejscach, tj. takich, dzięki którym produkty są zauważalne przez klienta nawet bez zamiaru kupna czy wejścia w alejkę z alkoholem, znacząco podnosi sprzedaż tego typu produktów. Efekty były porównywalne z efektami obniżki cen napojów alkoholowych w granicach 4-9 proc. w zależności od kategorii (piwo, wino, trunki wysokoprocentowe)" – dodano.

Jak wskazano w raporcie, uregulowanie możliwości eksponowania alkoholu w najbardziej widocznych oraz dostępnych fizycznie i wizualnie miejscach w sklepach i jednoczesne podniesienie tego rodzaju dostępności napojów bezalkoholowych mogłyby spowodować pozytywne skutki w ograniczeniu impulsywnych nabyć alkoholu. (PAP Biznes)

pat/ ana/

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *