
Czytam niedawne badanie z Uniwersytetu w Vaasa. Finlandia, spokój, lasy sosnowe, prawdopodobnie dobra sauna gdzieś na dziedzińcu kampusu. Tam, lokalny naukowiec, Jussi Tanskanen, obronił swoją rozprawę doktorską na temat tego, że kiedy menedżer się wypala, jego zespół również traci motywację i zaczyna pracować gorzej.
Brzmi jak odkrycie stulecia. Gdzieś na równi z faktem, że jesienią pada deszcz, a osiem godzin snu jest przyjemniejsze niż cztery. Ale pomijając ironię, ten Fin opisał mechanizm procesu, który ciekawie jest obserwować z boku, zwłaszcza w naszych obecnych realiach.
Reakcja łańcuchowa zmęczenia
Tanskanen opisuje wszystko w prosty sposób: wyczerpany menedżer fizycznie nie ma zasobów na normalne relacje z podwładnymi. I to prawda, widoczna gołym okiem. Czasem widzi się osobę, która miesiąc temu próbowała żartować, a dziś zamieniła się w maszynę do wydawania krótkich poleceń. Zero współczucia, jedynie chęć pozbycia się jej.
Badacz nazywa to „reakcją łańcuchową”. Kiedy szefowi brakuje energii do normalnych interakcji międzyludzkich, to, co w raportach korporacyjnych nazywane jest „zaangażowaniem”, zanika w całym dziale. W fińskiej pracy dyplomowej mierzono to latami intensywnej pracy. W naszej rzeczywistości, gdzie poziom stresu jest tak wysoki, że można go kroić nożem, reakcja ta pojawia się w ciągu kilku tygodni. Lider, który ledwo trzyma się na nogach po nocy pełnej lęku, po prostu nie jest w stanie wygenerować energii dla innych. I cały mechanizm zaczyna zwalniać.
O nagrodach, których nie można włożyć do kieszeni
W tekście badania pojawia się jeden interesujący niuans. Jussi zauważa, że dobre relacje z kierownictwem działają jak bufor. Jeśli relacja jest normalna, praca nie wydaje się tak trudna. Aby jednak zbudować tę relację, menedżerowie muszą nagradzać ludzi nie tylko pieniędzmi, ale także autonomią.
Bo jeśli menedżer jest tylko skrzynką pocztową do przekazywania poleceń z góry na dół, bez prawa manewru, zaufanie zanika. Komunikacja staje się wyłącznie formalna. A formalizm to najlepszy pożywka dla poczucia niesprawiedliwości. Nikt nie chce być tylko trybikiem w maszynie, zwłaszcza gdy ten trybik ledwo trzyma się nici z powodu ogólnego zmęczenia.
Samotność w kwadracie monitora
A najzabawniejsze (o ile w ogóle jest w tym coś zabawnego) jest to, jak praca zdalna to wszystko potęguje. Wcześniej można było chociaż zamienić kilka słów z kolegami na korytarzu, napić się kawy, pogadać o plotkach i jakoś rozładować napięcie.
Obecnie kultura korporacyjna wielu firm ograniczyła się do wiadomości wysyłanych przez komunikatory internetowe. Menedżer staje się niemal jedyną nicią łączącą pracownika z całą organizacją. Jeśli ta nić jest rozdrażniona i odpowiada monosylabami, to w oczach pracownika cała firma wygląda właśnie tak.
Fiński lekarz radzi organizacjom, aby wspierały swoich menedżerów, aby nie dopuścili do wypalenia zawodowego i mogli wspierać swoje zespoły. Logiczne. Szkoda tylko, że artykuły naukowe nie podają instrukcji, jak dbać o ten zasób, gdy presja okoliczności jest znacznie silniejsza niż jakiekolwiek korporacyjne zasady. Ale przynajmniej teraz mamy potwierdzenie, dlaczego czasami wszystko się rozpada. Ktoś na wyższym szczeblu po prostu zapomniał, jak to jest mieć siłę na normalną rozmowę.
Udział
Subskrybuj UkrMedia na Telegramie.
⚡ Puls Czytelników
Czy szef powinien zachować twarz przed zespołem, nawet jeśli sam ledwo to znosi?
1 osoba już zagłosowała. Dołącz do dyskusji.
🫂 Szczerość to siła 🛡️ Tylko żelazny spokój 💬 Mam swoją sprawę
📊 Mapa myśli
🫂 Szczerość to siła 100% 🛡️ Tylko żelazny spokój 0% 💬 Mam swoją sprawę 0% 💡
Dyskusja dopiero się zaczyna. Bądź pierwszy, który skomentuje!
Uwagi
Najpierw nowe ↕
Nie ma jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!
