
Wszystkie te wspomnienia miliarderów zazwyczaj wywołują jedynie zmęczenie. Ze swoich jachtów relacjonują, jak ważne jest myślenie globalne, podczas gdy siedzisz i zastanawiasz się, jak przetrwać weekend, nie popadając w rutynę, informuje Ukr.Media.
Historia Amerykanina Richarda Bransona, założyciela Virgin Group, i jego ekranów na samolotach to rzadki przypadek, kiedy absurd korporacyjny wywołuje uśmiech na twarzy.
Branson, jak wszyscy bogaci ludzie, uwielbia ten romantyczny mit, że brak pieniędzy pobudza kreatywność. Znasz te opowieści: kiedy budżet jest zerowy, mózg zaczyna pracować inaczej.
Na początku działalności Virgin Atlantic (brytyjskiej linii lotniczej) postanowił zainstalować ekrany wideo w oparciach foteli w klasie ekonomicznej. Pomysł był prosty: zapewnić pasażerom rozrywkę, żeby nie zwijali się z nudów podczas długiego lotu.
Okazało się jednak, że wdrożenie tego pomysłu kosztowałoby około dziesięciu milionów dolarów. Dla śmiałego startupu, jakim były wówczas linie lotnicze Bransona, to były kosmiczne pieniądze. Pukał do drzwi londyńskich banków, próbując wyłudzić te dziesięć milionów. A bankierzy, ludzie z kalkulatorami zamiast serc, całkiem logicznie wskazali mu drzwi. Żadnej pożyczki.
Każdy normalny człowiek na jego miejscu poszedłby do pubu i upił się. Cóż, nie wyszło. Ale Richard postanowił zagrać inaczej. Siedział, gapiąc się w ścianę i nagle zdał sobie sprawę: skoro nie dali mu pieniędzy na telewizory w starych samolotach, powinien kupić nowe samoloty. Razem z telewizorami.
Zadzwonił do Boeinga i zapytał, czy mają dwanaście nowych 747. Oczywiście, o mało się nie udławili z radości. A potem Branson wyrzucił z siebie, że umowa dojdzie do skutku tylko pod jednym warunkiem: jeśli w każdym cholernym fotelu zamontują ekrany.
Boeing się zgodził. W rezultacie, po upokarzającej odmowie pożyczki na około dziesięć milionów dolarów, spokojnie otrzymał finansowanie w wysokości 2,5 miliarda dolarów. Z uwzględnieniem zupełnie nowych stron.
Ta sztuczka pozwoliła im przez lata omijać snobistyczne British Airways, które wciąż zmuszały swoich pasażerów do wpatrywania się w szary plastik. Co więcej, Virgin wychowało całe pokolenie rozpieszczonych dzieci, które latami wpadały w histerię na swoich rodziców, jeśli musieli lecieć inną linią lotniczą bez kreskówek na ekranie.
Udział
⚡ Puls Czytelników
Czy uważasz, że po odmowie należy żądać dziesięć razy więcej, czy lepiej nie wdawać się w bójkę?
1 osoba już zagłosowała. Dołącz do dyskusji.
🚀 Tylko all-in! 🛑 Ryzyko to głupota 🤔 Stało się inaczej
📊 Mapa myśli
🚀 Tylko all-in! 0% 🛑 Ryzyko to głupota 0% 🤔 Stało się inaczej 100% 💡
Dyskusja dopiero się zaczyna. Bądź pierwszy, który skomentuje!
Uwagi
Nie ma jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!
