
Czy włączyłeś serial lub film, ale po 10 minutach już nie możesz oderwać się od telefonu? Brzmi znajomo? Platformy streamingowe już dawno to zrozumiały i tworzą dla Ciebie programy, których „nie da się oglądać”.
Wygląda na to, że scenarzystom seriali telewizyjnych polecono kręcić „filmy tła”.
W podcaście „The Romesh Ranganathan Show” aktorka Jamila Jamil („In a Better World”, „She-Hulk: The Advocate”) powiedziała, że pisarze coraz częściej słyszą instrukcje, aby pisać w taki sposób, aby widz mógł zrozumieć, co się dzieje, nawet jeśli jednocześnie przegląda swoje kanały w mediach społecznościowych. Nazywa się to „oglądaniem na drugim ekranie” – gdy serial jest odtwarzany w tle, podczas gdy Ty zajmujesz się swoimi sprawami.
Według aktorki, seriale telewizyjne są teraz pisane z myślą o tym, że widzowie będą je oglądać bez oglądania. Dosłownie: scenarzyści wplatają w fabułę powtarzające się sceny i dialogi wyjaśniające, sugerujące, co się dzieje.
Śmierć jest główną zasadą kina
Klasyczna szkoła scenopisarstwa opiera się na jednej prostej, ale potężnej zasadzie: nie trzeba mówić, że postać jest zła, trzeba pokazać, jak bardzo jest zła.
Jednak nowa era łamie tę zasadę. Sztuka wizualnego opowiadania historii schodzi na dalszy plan. Współczesne programy coraz częściej zamieniają się w audycje radiowe z obrazami. Ścieżka dźwiękowa staje się najważniejsza! To ona jest tym, co słyszymy, „oglądając” film, ale nasze oczy patrzą na smartfon. Obraz staje się drugoplanowy, schodzi na dalszy plan.
Jak to działa w praktyce?
Teraz bohaterowie filmu nie tylko smucą się, ale wręcz mówią: „Jestem smutny”. Wszystko po to, byś mógł zająć się telefonem, ugotować obiad, odpowiedzieć na wiadomości – i jednocześnie być świadomym tego, co dzieje się na ekranie.
Teraz treści tworzone są z myślą o tych, którzy oglądają w tle, słuchają zewnętrznym uchem i żyją w trybie wielozadaniowym.
Dlaczego jest to konieczne?
Platformy streamingowe nie chcą, abyś anulował swoją subskrypcję.
Jeśli serial jest zbyt skomplikowany, możesz dać się rozproszyć telefonowi, stracić wątek, zirytować się i wyłączyć telewizor. Jeśli serial jest „w tle”, kontynuujesz jego „oglądanie” godzinami, nawet półświadomie.
Kiedyś oglądaliśmy seriale takie jak „Gra o tron”, gdzie liczył się każdy szczegół. Teraz scenarzyści muszą konkurować nie z innymi filmami, ale z TikTokiem w ręku.
Dlaczego tego potrzebujemy?
Po ciężkim dniu w pracy i wiadomościach mózgowi trudno jest przetwarzać złożone wątki. Ludzie oczekują przewidywalności. Dlatego serial w tle tworzy wrażenie, że ktoś jest w pokoju. To „biały szum”, który ich uspokaja.
Oglądamy stare seriale, takie jak „Przyjaciele”, bo wiemy, że są zabawne i lekkie. Nowsze seriale komediowe próbują naśladować to uczucie.
Aby zrozumieć tę teorię w praktyce, wystarczy spojrzeć na listy najpopularniejszych serwisów streamingowych Netflix.
Oto filmy idealnie pasujące do tego formatu
„Emily w Paryżu”. To chyba standard w przypadku serialu przygodowego. Jasny obraz, proste konflikty, brak skomplikowanej dramaturgii. Fabuła przechodzi od jednej pięknej kreacji do drugiej, a dialogi są tak proste, że można ich słuchać nawet z innego pokoju, nie tracąc przy tym sensu.
„Bridgertonowie”. Choć to dramat kostiumowy, narratorką jest Lady Whistledown. Jej głos z offu dosłownie opowiada fabułę, wyjaśnia intrygi i uczucia postaci. Nie musisz patrzeć na mimikę aktorów, powiedzą ci wszystko na głos.
Blockbustery Netflixa („Red Notice”, „The Gray Man”). To przykład tego, jak zasada „tła” przeniosła się z seriali telewizyjnych do wielkiego kina. Ogromne budżety, gwiazdy (Ryan Reynolds, Dwayne Johnson), mnóstwo eksplozji, ale fabuła jest tak schematyczna, że można pominąć 20 minut filmu, wrócić i nadal zrozumieć, kto jest kim.
„Chirurdzy”, „Siła wyższa”. Przewidywalność działa tutaj bez zarzutu. Struktura serialu nie zmienia się na przestrzeni lat: jest problem – jest rozwiązanie. Dlatego stare seriale, takie jak „Siła wyższa” (Suits), nagle biją rekordy oglądalności w 2024 roku – dają mózgowi odpoczynek i nie wymagają pełnej koncentracji.
Udział
