
Bardzo często słyszę od znajomych następujące sformułowania w różnych formach:
— „Nie wiem, co zrobić ze swoim życiem”
— „Jaki jest sens mojego istnienia?”
— „Jak odnaleźć siebie?”
Z reguły takie zwroty słyszy się od facetów w wieku od 17 do 25 lat. Większość moich znajomych zmaga się z problemem nicnierobienia. Drodzy przyjaciele i czytelnicy, to jest okres. To minie, uwierzcie mi. Tak, wiem, że dziś chcesz grać na puzonie, za dwa tygodnie chcesz tworzyć strony internetowe, a za miesiąc chcesz haftować krzyżykiem. Albo chcesz obejrzeć serial, położyć się na kanapie albo pójść do łazienki po raz czwarty. Ja mam tak samo – to normalne, nie jesteś sam.
Najsmutniejszymi ludźmi są ci pozbawieni talentu.
Na początku wkurzały mnie osoby o podobnych poglądach. Uważałem, że faceci, którzy nie wiedzą, co robić, to idioci. Jednak teraz rozumiem, że to nieprawda. Wszyscy jesteśmy ludźmi i naszą naturą jest ciągłe bieganie tu i tam. Rozumiem to, ale nie potrafię tego wytłumaczyć znajomym. Są zbyt zajęci myśleniem, że są nikim. To mnie wkurza i jednocześnie budzi we mnie współczucie. Z jednej strony mam ochotę ich zbesztać, z drugiej – pomóc lub wytłumaczyć. W rezultacie: besztam i tłumaczę.
Znajdź siebie
Bardzo długo, jakieś osiem lat, szukałem siebie. Nie mogłem wymyślić, co powinienem robić. Próbowałem tego i tamtego. Nie mam nawet myśli o tym, co powinienem robić jutro czy za tydzień. Doskonale rozumiem, że jest praca, którą lubię, którą muszę wykonać, żeby jutro mieć czym smarować chleb. Znów mówię o sobie… problem jest Twój – rozwiążmy go.
Zadaj sobie te pytania: czy naprawdę szukasz siebie, czy po prostu użalasz się nad sobą? Czy naprawdę chcesz się w coś wciągnąć na zawsze? Czy naprawdę potrzebujesz znaleźć coś, co cię urzeka i nie puszcza? Może wystarczy, że pomożesz innej osobie? Są ludzie, którzy stawiają sobie cel i dążą do niego. Są też tacy, którzy stawiają sobie cel, aby pomóc innej osobie go osiągnąć. I to nie jest złe. Nie widzę nic złego w pomaganiu innym ludziom, ani tym, których kochasz. Sam bym tak chciał, ale już marzę.
25
Nie mam dwudziestu pięciu lat, ale wierzę, że mniej więcej w tym wieku powinna nastąpić rewolucja w świadomości. Wierzę, że obudzę się rano jako inna osoba. Oczywiście, ta drastyczna zmiana nastąpi tylko wtedy, gdy coś zrobię. Może ta drastyczna zmiana wcale nie będzie drastyczna – nie wiem. Jeśli chodzisz na imprezy i do barów codziennie, to w wieku dwudziestu jeden, dwudziestu pięciu i czterdziestu lat – życie niewiele się zmieni. Znów dochodzimy do tego, o czym ciągle piszą – zrób chociaż coś. Mnóstwo obejrzanych seriali i przeczytanych postów na portalach społecznościowych nic nie da. Musisz opanować przynajmniej coś. Czasu jest tak mało, a musisz ogarnąć tak wiele.
Konkretne działania
Czy odnalazłeś siebie w moich słowach? — połowa sukcesu za nami, skoro przyznałeś, że nie wiesz, co robić. Skoro to przyznałeś, powinieneś pomyśleć, jak sobie z tym poradzić, bo problemów nie da się odłożyć na później, uwierz mi.
Co mogę zrobić?
— Jeśli coś wiesz. Kontynuuj to. Załóżmy, że znasz angielski i kochasz języki. Świetnie, kontynuuj naukę języka, rozwijaj się w tym. Ustaw sobie brytyjski lub amerykański akcent. Poszukaj studentów. Ucz się innych języków. Komunikuj się na czatach. Załóż bloga po angielsku lub pisz artykuły.
— Jeśli nie wiesz, jak coś zrobić. To trudniejsze, ale da się zrobić. Weź zeszyt, zapisz sto rzeczy, których nigdy nie robiłeś i zacznij je robić. Zapisz sto zawodów i rozwijaj się w jednym z nich co tydzień. Za rok będziesz dokładnie wiedział, co musisz zrobić i jak to zrobić.
— Byłeś w czymś dobry, ale się znudziłeś. To nie problem, jeśli znudziła Ci się praca lub hobby — nie siedź w miejscu, nie utrzymuj kontaktów towarzyskich, poszukaj czegoś nowego. Skorzystaj z powyższych rad. Nie zatrzymuj się, proces już trwa.
Czego chcę?
Chcę leżeć w łóżku i nic nie robić. Gratuluję ci – jesteś leniwy. Rusz się i zrób coś. Kup kredki i kolorowanki i zacznij kolorować. Kup książkę i poczytaj. Napisz do przyjaciółki, zaproś ją na spacer. Znajdź pracę baristki. Posprzątaj swój bałagan w pokoju. Poszerz swoją strefę komfortu – posprzątaj korytarz. Zadzwoń do mamy i zapytaj, czy potrzebuje pomocy. Napisz książkę. Idź służyć.
Chcę zostać Angeliną Jolie. Wyszukałam w Google kursy aktorskie. Zapisz się na zajęcia próbne. Wymień dziesięciu aktorów i poznaj ich techniki. Szukaj pracy w tłumie, płacą im i karmią. Załóż konto na Instagramie i zajmij się PR-em.
Co mogę zrobić?
Jestem zdrowy, mam wszystkie części ciała. Zacznij coś robić. Już teraz, przestań leżeć na kanapie i objadać się pączkami. Śmiało, zrób listę rzeczy do zrobienia i zrób to. Podróżuj. Biegaj. Tańcz. Nie siedź bezczynnie, proszę, bo w przyszłości będziesz tego bardzo żałować.
Jestem niepełnosprawny. Słyszałem o facecie, który nie ma rąk ani nóg. Udało mu się zostać piosenkarzem, mówcą, motywatorem i napisał o tym książkę. Zawsze jest coś, dla czego warto żyć. Ale w tym konkretnym przypadku nie mogę się powstrzymać. Możesz przeczytać jego książkę „Życie bez granic”.
Jestem biedny. Przyjacielu, ja też jestem biedny. Ale to nie przeszkadza mi żyć. Rok temu, wyobraź sobie, żyłem z takiej pensji, pozwalając sobie od czasu do czasu na słodycze. Dziś mogę sobie pozwolić na słodycze każdego dnia i nie tylko. Babcia mówiła, że mam dość. Walczę z tym, staram się mniej wydawać. Urodziłem się w biednej rodzinie, rodzice nie zapewniają mi środków do życia. W wieku 16 lat opuściłem dom. Wynajmuję pokój, pracuję, utrzymuję się, opłacam studia. Bycie biednym nie jest wymówką. Szukaj pracy, zmieniaj ją co trzy miesiące, a za rok będziesz w lepszej formie.
Jestem bogaty. Słuchaj rodziców.
Rób coś każdego dnia
Nie wymagają od ciebie wiele. Nie musisz udowadniać skomplikowanej teorii matematycznej. Nie musisz budować arki ani zostać prezydentem. Wystarczy, że coś zrobisz. Każdego dnia. Nie możesz sobie pozwolić na leżenie cały dzień w łóżku i jedzenie chipsów. Nie możesz chodzić do baru co weekend. Nie masz pojęcia, jak bardzo będziesz tego żałować w przyszłości. Będę żałować całe życie, że nie zacząłem pracy wcześniej. W wieku dwudziestu pięciu czy trzydziestu lat będziesz w depresji, jeśli teraz czegoś nie zrobisz.
Twoje wyimaginowane pragnienia odpoczynku są wyimaginowane. Nie pracowałeś, żeby odpocząć, a odpoczynek od nicnierobienia jest tak samo głupi, jak popołudniowa przekąska. Sporządź listy rzeczy, które chcesz zrobić w nadchodzącym roku. Pozbądź się prokrastynacji. Szukaj swojej ulubionej rzeczy, uwierz mi, znajdziesz ją. Kto szuka, zawsze ją znajdzie. Zajmuj się czymś każdego dnia, najważniejsze to nie tracić czasu. Zadaj sobie pytanie każdego wieczoru: „Czy ten dzień był produktywny?” i każdego ranka: „Gdyby to był mój ostatni dzień, czy naprawdę spędziłbym go przed telewizorem?”. Wyznacz sobie terminy. Przeczytaj ten post jeszcze raz. Nie marnuj czasu na nic!
Udział
