
Jest taki ulotny moment, kiedy korespondencja służbowa przerodziła się w rywalizację w wirtualnej empatii. Wcześniej tekst był tylko tekstem. Litery tworzyły słowa, słowa zdania, a kropka oznaczała zakończenie myśli. Teraz wysłanie wiadomości bez żadnego graficznego akompaniamentu przypomina ciche wejście do pokoju, położenie teczki na stole i wyjście bez uśmiechu. Ktoś na pewno uzna, że jesteś obrażony, toksyczny lub po prostu nie masz dobrego nastroju, informuje Ukr.Media.
Naukowcy z Uniwersytetu w Ottawie zajęli się kwestią, która od dawna wisiała w powietrzu, ale nigdy nie udało się jej sformalizować: jak emotikony wpływają na to, jak jesteśmy postrzegani w miejscu pracy. Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie Collabra: Psychology.
Okazało się, że wiadomości bez emotikonów są niekwestionowanym liderem. Sprawiają, że nadawca wydaje się w oczach rozmówcy bardziej kompetentny i profesjonalny. Brzmi jak balsam dla duszy.
Spokojny, równy tekst bez wirtualnych grymasów nie czyni z ciebie obojętnego buca. To dorosły, który po prostu wykonuje swoją pracę, zostawiając osobiste dramaty poza ekranem służbowego komunikatora. Zwłaszcza w obliczu faktu, że wokół jest już zbyt wiele rzeczy, które wymagają prawdziwych, a nie wyreżyserowanych, nerwów.
Autorzy badania przeanalizowali również inne niuanse.
Na przykład pozytywne emotikony są w pewnym stopniu wyrozumiałe, jeśli sam przekaz jest neutralny lub pozytywny. Ale negatywne to porażka. Natychmiast obniżają poziom twoich kompetencji w oczach współpracowników.
Wygląda na to, że nikt nie lubi, gdy ktoś dzieli się swoją frustracją na czacie służbowym.
Jest jeszcze jeden interesujący socjologiczny zwrot akcji: kobiety oceniają wiadomości z negatywnymi emotikonami od innych kobiet znacznie surowiej niż od mężczyzn. Badacze z Ottawy pozostawiają ten fakt do przemyślenia i ja też nie będę się w to zagłębiać – dynamika płci w komunikacji biurowej (lub zdalnej) ma swoje własne, mętne wody, które najlepiej obserwować z brzegu.
Badanie poruszyło również kwestię złych wiadomości. Istnieje dziwne zjawisko wygładzania krawędzi, gdzie krytykę lub odrzucenie próbuje się ukryć za pomocą uśmiechniętej buźki lub serduszka. Badanie stwierdza: to nie działa. Pozytywna emotikonka obok nieprzyjemnego faktu nie łagodzi ciosu, a wręcz przeciwnie – tworzy wrażenie fałszu.
To tak, jakby powiedzieć „projekt jest zamknięty” i poklepać się po głowie. Tekst nie staje się milszy, staje się hipokrytyczny.
Główna autorka badania, Erin Curtis, pisze o tym, jak emotikony wpływają na zaufanie i chęć współpracy, i sugeruje dalsze zgłębianie ich roli w budowaniu zespołu. Być może w cichych kanadyjskich laboratoriach to kolejny logiczny krok. Wydaje mi się, że czasami wystarczy po prostu przypomnieć sobie, jak działają słowa. Sam język oferuje wystarczająco dużo narzędzi, by wyrazić szacunek, dystans i profesjonalizm. Bez kul w postaci żółtych bułeczek, rzekomo wyjaśniających, co dokładnie mieliśmy na myśli. 🙂
Udział
Subskrybuj UkrMedia na Telegramie.
⚡ Puls Czytelników
Czy uważasz, że emotikony w rozmowach służbowych są wyrazem empatii czy raczej oznaką braku profesjonalizmu?
0 osób już zagłosowało. Dołącz do dyskusji.
🖊️ Tekst. Kropka. Status. 🙂 Emotikony dodają człowieczeństwa 🧐 Mam własne zdanie
📊 Mapa myśli
🖊️ Tekst. Kropka. Status. 0% 🙂 Emotikony dodają człowieczeństwa 0% 🧐 Mam własne zdanie 0% 💡
Dyskusja dopiero się zaczyna. Bądź pierwszy, który skomentuje!
Uwagi
Najpierw nowe ↕
Nie ma jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!
