
Zawsze wydawało się, że można na chwilę wycofać się z gry, przyczaić się, poczekać, aż inni się postarają, a potem wrócić do pracy ze świeżym umysłem. Ale rzeczywistość jest o wiele bardziej brutalna niż jakikolwiek optymistyczny scenariusz.
Naukowcy z University College London (UCL) zebrali dane od tysięcy przedstawicieli pokolenia X — osób, które obecnie mają nieco ponad pięćdziesiąt lat — i przyjrzeli się wpływowi długotrwałego bezczynności we wczesnej młodości na ich życie.
Badanie skupiło się na tzw. NEET (osobach niekształcących się, niepracujących ani nieszkolących się) – młodych ludziach w wieku od 16 do 24 lat, którzy nie uczą się, nie pracują ani nie szkolą się.
Blizna na biografii
Naukowcy używają ciekawego terminu – „efekt blizny”. Okazuje się, że wykluczenie społeczne w młodym wieku pozostawia bardzo wyraźną bliznę, która zaczyna boleć po dziesięcioleciach.
Liczby nie pozostawiają złudzeń. Osoby, które spędziły całe osiem lat młodości w statusie NEET, były sześć razy bardziej narażone na bezrobocie w wieku 51 lat niż osoby, które w młodości miały jakąkolwiek formę interakcji społecznych. Zdrowie również daje o sobie znać: skargi na złe samopoczucie fizyczne są wśród nich trzy razy częstsze. Poziom stresu psychicznego jest dwukrotnie wyższy.
Można by pomyśleć, że matematyka karze tylko tych, którzy od lat nie ruszają się z kanapy. Ale statystyki są bezlitosne nawet w przypadku krótszych przerw. Dwa lub trzy lata bez pracy przed ukończeniem 24 lat – i już jesteś dwukrotnie bardziej narażony na problemy finansowe w wieku, w którym powinieneś myśleć o spokojnej starości.
Kiedy pociąg już odjechał
Czytając te raporty, trudno nie myśleć o tym, co dzieje się teraz. Dr Alina Pelikh, jedna ze współautorek badania, przygląda się dzisiejszej młodzieży, a obraz jest ponury. W samej Wielkiej Brytanii prawie milion młodych ludzi poniżej 24 roku życia jest obecnie bez pracy, edukacji i szkoleń. Ponad połowa z nich – 550 000 – nigdy nie pracowała.
W ogóle nie mówię o naszym.
Za tymi statystykami kryje się brak podstawowych umiejętności, izolacja społeczna i prawdopodobnie lęk, które zamykają ludzi w czterech ścianach.
Socjologowie mówią wprost: dla obecnego pokolenia konsekwencje mogą być jeszcze poważniejsze.
Wycofanie się z procesu to nie przystanek, gdzie można dostać darmową wymianę opon. To raczej jak wysiadanie z pociągu na odległej stacji, żeby kupić wodę, a on jedzie dalej. Trzeba iść po podkładach, żeby nadrobić zaległości, a zanim skończy się pięćdziesiąt lat, kolana będą boleć.
Naukowcy sugerują, aby politycy opracowali programy, zidentyfikowali osoby zagrożone długotrwałym porzuceniem i zapewnili ukierunkowane wsparcie tym, którzy nie mają doświadczenia. Brzmi to logicznie. Ale poza biurem i harmonogramami, pozostaje prosty fakt: czas stracony na początku nie znika. Po prostu przekształca się w zmęczenie dwadzieścia lat później.
Udział
Subskrybuj UkrMedia na Telegramie.
⚡ Puls Czytelników
Czy młodzieńcze „lenistwo” jest prawem do odnalezienia siebie czy fatalnym błędem, za który przyjdzie zapłacić?
0 osób już zagłosowało. Dołącz do dyskusji.
🚀 Musimy się od razu kręcić 🛑 System jest zbyt okrutny 🤔 Mam swoją własną historię
☝️ Najpierw wybierz swoją pozycję
✏️ Napisz komentarz
📊 Mapa myśli
🚀 Muszę natychmiast ruszyć dalej 0% 🛑 System jest zbyt okrutny 0% 🤔 Mam własną historię 0% 💡
Dyskusja dopiero się zaczyna. Bądź pierwszy, który skomentuje!
Uwagi
Najpierw nowe ↕
Nie ma jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!
