W minionych 12 latach wartości lokali mieszkalnych w Unii Europejskiej poszły w górę przeciętnie o nieco ponad 60 proc., a opłaty za najem – o prawie 30 proc. Przystępność cenowa mieszkań dla mieszkańców Europy staje się coraz bardziej problematyczna, a Dan Jørgensen, komisarz europejski do spraw energii i mieszkalnictwa, mówi już otwarcie o kryzysie i sytuacji nadzwyczajnej. Z tego powodu Komisja Europejska opracowała program działań, po raz pierwszy obejmujący ten sektor na szczeblu unijnym.

Kryzys mieszkaniowy w Europie
– Sporo Europejczyków, dostrzegając ogromny deficyt mieszkań, chciałoby, aby było to zarządzane w sposób bardziej centralny, przez Komisję Europejską albo Parlament Europejski. Z drugiej strony funkcjonujemy w obrębie wolnego rynku, gdzie siły popytu i podaży kształtują ceny. Faktycznie, mieszkania są obecnie często nieosiągalne dla młodszej generacji, dla osób o mniejszych dochodach – stwierdza w rozmowie z agencją Newseria Elżbieta Łukacijewska, eurodeputowana z Koalicji Obywatelskiej, należąca do frakcji Europejska Partia Ludowa.
Plan opracowany przez Komisję Europejską to reakcja na zwiększające się koszty zakupu, jak i najmu nieruchomości w całej Europie, zwłaszcza w aglomeracjach miejskich. Dodatkowym kłopotem jest poważny brak dostępnych nieruchomości.
Ceny „z sufitu” i bezsilność młodych
– Kwoty za mieszkania są absurdalnie wysokie. Jakiekolwiek dofinansowanie dla tych, którzy te mieszkania wznoszą, wcale nie obniża ich cen. Popyt jest większy niż podaż na rynku, i dlatego deweloperzy często ustalają ceny oderwane od rzeczywistości. Spoglądając na młode rodziny i młodych ludzi, mieszkanie jest dla nich kompletnie niedostępne, zatem powinna ulec zmianie polityka, ale w odniesieniu do tych, którzy budują, a nie w odniesieniu do tych, którzy kupują. Dodatkowo, obserwując osiedla, na przykład w Polsce, brakuje tam niejednokrotnie przestrzeni zielonej, dróg oraz pełnej infrastruktury, które powodują, że osiedle jest dostępne i nowoczesne, a także przyjazne rodzinie – zauważa Elżbieta Łukacijewska.
Polska w liczbach: 8 na 10 dostrzega wzrost cen
Zgodnie z danymi z raportu „To my. Polacy o nieruchomościach. IV kwartał 2025” portalu Nieruchomosci-online.pl, ośmiu na dziesięciu ankietowanych uważa, że aktualne ceny nieruchomości są wysokie albo bardzo wysokie. 71 proc. sądzi, że w chwili obecnej niewiele osób z ich kręgu jest w stanie pozwolić sobie na nabycie mieszkania lub domu.
– Istnieje pewna granica, jaką ludzie powinni płacić za metr kwadratowy, ponieważ te kwoty rosną do zatrważających rozmiarów i prawdopodobnie nikt nie potrafi określić dlaczego. Może niższe zyski dla tych, którzy realizują budowy, więcej możliwości dla tych, którzy chcieliby nabyć, lecz zdaję sobie sprawę, że to nie jest łatwa kwestia, gdyż nie funkcjonujemy w gospodarce nakazowo-rozdzielczej, nie mamy gospodarki socjalnej. Ceny są kształtowane przez rynek, ale pewne propozycje prawne z pewnością mogłyby sprawić, że ta sfera byłaby bardziej sprzyjająca konsumentom i nieco tańsza – przyznaje europosłanka KO.
Bruksela weryfikuje: plan budowy 2 mln mieszkań rocznie
Zaprezentowany 16 grudnia „Europejski plan na rzecz przystępnych cenowo mieszkań” koncentruje się przede wszystkim na zwiększeniu dostępności cenowo przystępnych mieszkań, które jednocześnie będą ekologiczne i wysokiej jakości. W dokumencie zaproponowano środki wspierające wydajniejszy i bardziej innowacyjny sektor budownictwa i renowacji, które rozwiążą problem dysproporcji między podażą mieszkań a popytem w ramach europejskiej strategii w zakresie budownictwa mieszkaniowego. Plan zakłada powiększenie zasobu mieszkań poprzez nowe inwestycje i modernizacje, a co się z tym łączy – także redukcję obciążeń biurokratycznych, promowanie innowacyjności w branży budowlanej, działania na rzecz podniesienia efektywności energetycznej budynków, a co za tym idzie niższych opłat, aktywizację inwestycji publicznych i prywatnych.
Przedstawione kalkulacje wskazują na konieczność wznoszenia ponad 2 mln mieszkań rocznie, żeby pokryć obecne zapotrzebowanie. To o około 650 tys. więcej, niż jest realizowanych aktualnie. Komisja Europejska szacuje, że realizacja tych dodatkowych inwestycji będzie wymagała 153 mld euro rocznie.
– Ta debata i głosowanie nad problematyką mieszkaniową w Parlamencie Europejskim natychmiast wywołuje oczekiwania, zwłaszcza wśród samorządów, że zostanie utworzona specjalna linia finansowa, która będzie wspomagała finansowo samorządy i miasta w realizacji tańszych mieszkań. To nie jest proste, jednak bardzo mnie cieszy, że Komisja Europejska rozpoznaje problem mieszkaniowy w Europie oraz że wyznacza różne cele, o ile więcej należy budować mieszkań, jakie uproszczenia są niezbędne w zamówieniach publicznych, jak i jakie wsparcie dla państw członkowskich – zaznacza Elżbieta Łukacijewska.
Miliardy euro na stole. Skąd pozyskać fundusze?
Komisja Europejska pozyskała ponad 43 mld euro na budownictwo mieszkaniowe w perspektywie finansowej na lata 2021-2027. W okresach 2026 i 2027 planuje jeszcze przeznaczyć na ten cel 10 mld euro. KE ogłosiła, że pracuje nad nową ogólnoeuropejską platformą inwestycyjną we współpracy z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym, krajowymi oraz regionalnymi bankami prorozwojowymi, a także innymi międzynarodowymi instytucjami finansowymi. Do roku 2029, dzięki partnerskim instytucjom finansowym, ma zostać zebranych 375 mld euro.
– W obecnej sytuacji trudno oczekiwać powstania dodatkowego funduszu, jednak dyskusja w Parlamencie Europejskim daje nadzieję, że specjalne fundusze powinny być przeznaczone zwłaszcza tam, gdzie powstaje budownictwo socjalne. Nieustannie pracujemy nad nową perspektywą finansową i zobaczymy, co ostatecznie tam się znajdzie, niemniej jednak problem jest poważny i dotyczy każdego państwa członkowskiego – dodaje europosłanka.
Jak informuje Komisja Europejska, tylko około 6-7 proc. wszystkich mieszkań w UE to lokale o charakterze socjalnym. Proponowany plan zakłada modyfikację unijnych reguł dotyczących pomocy państwa, co ma ułatwić finansowe wsparcie dla zasobów mieszkań o przystępnych cenach, w tym mieszkań socjalnych.
– Samorząd może regularnie wznosić mieszkania socjalne, istotne jest, żeby miał dostęp do dobrych linii kredytowych i niedrogich terenów. Być może to, co znajduje się w posiadaniu spółek Skarbu Państwa oraz różnych instytucji, mogłoby zostać przekazane gminie z przeznaczeniem na cele związane z mieszkalnictwem, aby nie musiała nabywać gruntów. Zapewne specjaliści musieliby wypowiedzieć się w tej materii, nie jestem ekspertem, więc nie chcę tutaj spekulować, natomiast z pewnością istnieje wiele rozwiązań, które funkcjonują w różnych państwach i warto im się przyjrzeć – podkreśla Elżbieta Łukacijewska.
Koniec swobody w wynajmie na krótki termin?
Plan skupia się również na rozwiązaniu problemu wynajmu krótkoterminowego na obszarach doświadczających trudności mieszkaniowych. Z danych KE wynika, że w okresie od 2019 do 2024 roku nastąpił niemal 70-proc. wzrost kosztów najmu krótkoterminowego.
– To dobry kierunek, aby ograniczyć możliwość oferowania mieszkań na wynajem w dużych kompleksach mieszkaniowych, które są wynajmowane na jedną, dwie, trzy doby. W tym miejscu poruszamy nie tylko kwestię dostępu do mieszkań, lecz także spokoju, odpoczynku osób, które żyją wokół takich lokali razem z rodzinami. Ten problem jest zauważalny w Europie – komentuje eurodeputowana z Koalicji Obywatelskiej.
Według opracowania Parlamentu Europejskiego, w roku 2025 na platformach cyfrowych w całej UE figurowało blisko 4 mln ofert dotyczących wynajmu krótkoterminowego. Dane Eurostatu ujawniają, że liczba rezerwacji dokonanych za ich pośrednictwem osiągnęła rekordowy pułap 854 mln noclegów w 2024 roku. To o 18,8 proc. więcej w porównaniu z rokiem 2023.
