Złoty pozostaje pod znaczącą presją sprzedających po niższych od oczekiwań odczytach krajowej inflacji oraz w obliczu dominującej siły dolara na rynkach światowych. Notowania euro oscylują w okolicach 4,30 złotego, podczas gdy dolar zmierza w kierunku tegorocznych szczytów, a nawet poziomu 3,86 zł. Kluczowe znaczenie dla dalszych ruchów będą miały nadchodzące wydarzenia, takie jak debata prezesów kluczowych banków centralnych w Sintrze oraz publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy.

W środowy poranek aktywność na rynku walutowym charakteryzuje się kontynuacją deprecjacji polskiej waluty. **Kurs EUR/PLN znajduje się powyżej progu 4,30 zł**, po tym jak po opublikowaniu danych Głównego Urzędu Statystycznego dotyczących inflacji przekroczył tę symboliczną granicę po raz pierwszy od marca. Bezpośrednią przyczyną deprecjacji PLN były wtorkowe dane, a mianowicie szybki szacunek inflacji CPI za czerwiec. Przyniósł on rezultat na poziomie 2,5% r/r (wobec konsensusu 2,7% r/r). O godzinie 9:59 w środę kurs EUR/PLN wynosił dokładnie 4,3028 zł.


Z kolei kurs USD/PLN osiągnął poziom 3,7759 zł, co sygnalizuje możliwość testowania tegorocznych maksimów z 24 czerwca. Polski złoty stracił w ciągu ostatnich kilkunastu godzin około 2 groszy wartości w stosunku do wtorkowego minimum. Sytuacja złotego nie jest ułatwiana przez układ sił na szerokim rynku. Podstawowa para walutowa (EUR/USD) spadła do poziomu 1,1398, co odzwierciedla powszechne umocnienie dolara amerykańskiego. Dolar zyskuje na wartości w relacji do wszystkich walut z grupy G10, wspierany przez rosnące rentowności amerykańskich obligacji skarbowych.
„W najbliższych dniach część czynników osłabiających PLN, w szczególności siła dolara, zostanie zweryfikowana przez dane makroekonomiczne, przede wszystkim z amerykańskiego rynku pracy. Odczyty wyraźnie powyżej konsensusu mogłyby wzmóc oczekiwania na podwyżki stóp procentowych przez Fed, co umocniłoby dolara i otworzyło parze USD/PLN drogę w kierunku strefy 3,81-3,86” – napisali analitycy PKO BP w porannym komentarzu.
Wydarzeniem wartym uwagi jest konferencja bankierów centralnych w portugalskiej Sintrze, która trwa od poniedziałku. Jednak to 1 lipca jest zaplanowana debata z udziałem między innymi Kevina Warsha z Fed i Christine Lagarde z EBC. W tym samym panelu wezmą udział także szefowie Banku Anglii (Andrew Bailey) i Banku Kanady (Tiff Macklem).
Komentarze analityków: Koniec nadziei na jastrzębią Radę Polityki Pieniężnej
„Wycofanie się z wycenianych jeszcze na początku czerwca podwyżek stóp procentowych NBP oraz wczorajsze zaskoczenie niższym wskaźnikiem inflacji sprawiły, że w wycenach zaczęła pojawiać się możliwość obniżki stóp w drugiej połowie 2027 roku. Zwęziło to wyceniany przez rynek dyferencjał stóp NBP wobec stóp banków centralnych, zmniejszając atrakcyjność złotego w strategiach carry trade” – dodali w porannym raporcie ekonomiści PKO BP.
Eksperci Alior Banku potwierdzają krótko: „Presja na złotego została wznowiona w związku z odwijaniem się zakładów o bardziej restrykcyjną politykę Rady Polityki Pieniężnej”. Z kolei analitycy Banku Millennium zwracają uwagę na techniczne wykupienie rynku, zaznaczając jednak, że utrzymanie jastrzębiego tonu w Sintrze i dalszy spadek EUR/USD „mogłyby doprowadzić do trwałego pokonania istotnego oporu przez EUR/PLN (około 4,30)”. Scenariusz wzrostowy dla głównej pary walutowej z PLN wspierają również ekonomiści Pekao, którzy spodziewają się dalszych wzrostów EUR/PLN w nadchodzących tygodniach, podkreślając, że najbliższe poziomy technicznego oporu są odległe.
Funt na rocznych szczytach
Odwrót od złotego powoduje wzrost wycen innych europejskich walut. Kurs franka szwajcarskiego (CHF/PLN) ustabilizował się w środę na poziomie 4,6661 zł i był najwyższy od marca. Jednak prawdziwy popyt obserwuje się na funcie brytyjskim. Kurs GBP/PLN osiągnął w środowy poranek symboliczną granicę 5 zł, wyznaczając na poziomie 5,021 zł ponad roczne maksima (ostatni raz kurs 5 zł na parze GBP/PLN odnotowano w czerwcu 2025 r.).
MKu
