Wirtualna waluta budzi wiele sporów. Finansowe ścieżki Europy i Stanów Zjednoczonych coraz bardziej się rozchodzą.

Europa dąży do cyfrowej waluty banku centralnego, podczas gdy Stany Zjednoczone preferują odmienne, prywatne podejście. Ta rozbieżność została wyraźnie uwypuklona przez niedawne wydarzenia po obu stronach Atlantyku. W Europie droga dla CBDC jest otwarta, Wyspy Brytyjskie znajdują się na rozdrożu, a w USA e-dolar prawdopodobnie zostanie całkowicie zakazany.

Pieniądz przyszłości czy koniec prywatności? Europa idzie w cyfrowe euro, a USA szykuje twardy zakaz

/ Gemini

Koncepcja cyfrowej waluty banku centralnego (CBDC) od początku wzbudzałaspore kontrowersje. Najbardziej medialne dotyczyły zaniku anonimowości transakcji, zagrożeń dla prywatności oraz emisji nowej formy pieniądza jako zwiastuna końca gotówki. Tymczasem kluczowe dla losów CBDC okazało się zupełnie inne, strategiczne pytanie – czy cyfrowa forma pieniądza powinna być emitowana przez bank centralny, czy też zostać w rękach mechanizmów rynkowych i prywatnych emitentów?

Europa – „tak” dla cyfrowego euro potwierdzone

Dnia 23 czerwca Komisja Gospodarcza i Monetarna Parlamentu Europejskiego przyjęłapropozycję ram regulacyjnych dotyczących wprowadzenia cyfrowego euro, stosunkiem głosów 43 do 14, przy jednej wstrzymującej się. Otwiera to drogę do trójstronnych negocjacji między Radą UE, Parlamentem Europejskim i Komisją Europejską. Ostateczny kształt aktu prawnego, który nada CBDC status prawnego środka płatniczego, na równi z gotówką, zostanie wypracowany w ramach „trilogu”.

Europejski Bank Centralny pracuje nad e-euro od kilku lat. Planuje się pilotażowy uruchomienie systemu w pierwszej połowie 2027 r., a CBDC mogłoby wejść do obiegu już w 2029 r. Ostateczna decyzja o emisji nowej formy pieniądza może zostać podjęta dopiero po ukształtowaniu fundamentów prawnych. Do tej pory prace nad nimi postępowały powoli, a niektórzy parlamentarzyści w komisji ECON mieli odmienną wizję niż bank centralny. Z tego powodu głosowanie zostało przesunięte z maja na czerwiec 2026 r. Wynik sugeruje, że istotna przeszkoda dla e-euro zniknęła, przynajmniej na obecnym etapie legislacyjnym.

USA – niepewny „zakaz CBDC”

Tymczasem w Stanach Zjednoczonych cyfrowy pieniądz bankucentralnego spotkał się z zupełnie innym odbiorem. Po pierwsze, Rezerwa Federalna nie prowadzi prac nad elektroniczną wersją dolara. Po drugie, pomimo braku jakichkolwiek działań banku centralnego, inicjatywy mające na celu prawne zakazanie emisji CBDC powracają jak bumerang. Jedna z takich propozycji z 2024 r. utknęła już w Senacie.

W czerwcu 2026 r. próba „zbanowania” cyfrowej waluty zakończyła się fiaskiem. Klauzula o zakazie emisji CBDC, obowiązującym co najmniej do 2030 r., została podstępnie dodana do ponadpartyjnego projektu ustawy o mieszkalnictwie (21st Century ROAD to Housing Act). Ustawa ta została przegłosowana miażdżącą większością głosów w obu izbach Kongresu (358 do 32 w Izbie Reprezentantów i 85 do 5 w Senacie). Wydawało się, że dalszych przeszkód nie będzie, ponieważ ustawa dotyczyła m.in. zakupów inwestycyjnych nieruchomości.

Jednakże, prezydent Donald Trump odmówił podpisania tej ustawy, odwołując planowaną ceremonię jej wejścia w życie. Uzależnił swój podpis od wcześniejszego uchwalenia przez Kongres innej ustawy – „SAVE America Act”, wprowadzającej nowe wymogi dotyczące dowodu obywatelstwa i identyfikacji ze zdjęciem dla wyborców. Jest to zagrywka czysto polityczna, zważywszy na zdecydowany sprzeciw Trumpa wobec cyfrowej waluty już wcześniej. Niemniej jednak, zakaz ma szansę wejść w życie, ponieważ dysponuje wystarczającym poparciem, aby odrzucić ewentualne weto.

Nieograniczony czasowo zakaz emisji CBDC przewiduje inny projekt legislacyjny, obecnie w trakcie procedowania – CLARITY Act. Wprowadzenie do obiegu cyfrowego dolara wymagałoby zgody Kongresu. Obecnie ustawa utknęła w Senacie. Pozostało kilka tygodni do potencjalnego przejścia do ostatecznego głosowania przed przerwą letnią w obradach.

Wielka Brytania – naciski polityczne na Bank Anglii

Jeśli Europa i Stany Zjednoczone reprezentują skrajne podejścia do CBDC, to Wielka Brytania może być przykładem kraju stojącego na rozdrożu. Bank Anglii rozpoczął prace nad cyfrowym funtem w 2021 r. Projekt nie wyszedł poza fazę koncepcyjną, w ramach której przeprowadzono m.in. publiczne konsultacje dotyczące założeń.

Chociaż Bank Anglii wielokrotnie podkreślał, że brytyjskie CBDC nie będzie posiadało cech tzw. programowalności (rozumianej jako ograniczenie obiegu ze względu na „datę ważności” lub miejsce akceptacji) i powinno być wyposażone w mechanizmy ochrony prywatności, pomysł ten spotyka się z ciągłą krytyką.

W czerwcu lider prawicowej partii Reform UK, Nigel Farage, wezwał Bank Anglii do zaprzestania prac nad projektem e-funta. Polityk jednoznacznie opowiada się za przejściem na model amerykański, czyli wsparciem rozwoju rynku prywatnych stablecoinów. Chociaż wpływ Farage’a może być ograniczony, jest to wyraźny sygnał rosnącego poparcia dla rezygnacji z CBDC po prawej stronie sceny politycznej.

Początki nowego podziału

W teorii finansów często wyróżnia się podział na dwa typy systemów finansowych. W pierwszym, anglosaskim, kluczową rolę odgrywa rynek kapitałowy, który pośredniczy w przepływie kapitału między gospodarstwami domowymi a firmami poszukującymi finansowania. W drugim, kontynentalnym, dominującą rolę odgrywają banki jako pośrednicy.

Wydarzenia z ostatniego tygodnia pokazują, że rozstrzygnięcie dylematu „jak ma wyglądać pieniądz przyszłości?” przybiera odmienną formę w Europie i Stanach Zjednoczonych. Prawdopodobnie jesteśmy świadkami stopniowego kształtowania się różnych typów systemu finansowego przyszłości. W jednym przetrwa publiczny pieniądz, podczas gdy w drugim może on zostać zepchnięty na margines przez prywatne substytuty.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *