Koniec brawury młodych inwestorów. Tylko dwadzieścia osiem procent skłonnych jest do ryzykownego inwestowania.

Język źródłowy: Polski Ryzykowne podejście zetek do inwestowania to mit – sugeruje analiza Erste TFI. Połowa młodych inwestorów preferuje bezpieczne instrumenty, a mniej niż jedna trzecia jest gotowa podjąć większe ryzyko. Osoby, które nie inwestują, przyznają, że brakuje im wiedzy na temat mechanizmów inwestycyjnych oraz wejścia na rynek. Jednocześnie wykazują chęć nauki i poszukują informacji głównie w mediach społecznościowych.

Koniec mitu o brawurze zetek. Tylko 28 proc. jest skłonnych do ryzykownych inwestycji

fot. SFIO CRACHO / / Shutterstock

– Młodsze pokolenie nie dąży do hazardu ani szybkiego wzbogacenia na kryptowalutach, jak sugerują powszechne opinie. Stawiają na ochronę kapitału przed inflacją i poszukują sposobu na zgromadzenie środków na pierwszy wkład własny na mieszkanie – wyjaśnia Marcin Groniewski, prezes Erste TFI. – Młodzi ludzie dorastali w okresie wysokiej inflacji i doskonale rozumieją, że pieniądze trzymane na rachunku bankowym tracą na wartości.

Jak zaznacza, osoby w wieku od 18 do 30 lat, określane mianem zetek, nie są tak ryzykowni, jak postrzegają ich starsi. W grupie inwestującej 28% deklaruje gotowość do ponoszenia większego ryzyka, podczas gdy połowa wybiera bezpieczne formy lokowania środków. To wnioski z raportu Erste TFI „Pokolenia na rynku inwestycji 2.0” (dostępnego na erste.pl/tfi), przygotowanego na podstawie badań przeprowadzonych w 2026 roku.

Zobacz także

Obligacje Skarbowe zamiast lokaty? Przeczytaj jak zrobić pierwszy krok w bezpiecznych inwestycjach

– Obecnie wśród młodych ludzi obligacje cieszą się większą popularnością niż kryptowaluty. To pokolenie pamięta kryzys finansowy z 2008 roku, pandemię i inflację. Wiedzą, że świat jest nieprzewidywalny, dlatego zamiast podejmować ryzyko, szukają stabilności. Brawura młodych to fikcja – podkreśla Marcin Groniewski.

Obligacje wybiera 24% badanych inwestorów z generacji Z, a kryptowaluty – 14%. 13% wskazało na instrumenty dobrowolnego odkładania na emeryturę, takie jak IKE i IKZE. Młodzi zdają sobie sprawę z możliwości niskich przyszłych emerytur, jednak ta świadomość nie przekłada się jeszcze na konkretne działania. Perspektywa odległej przyszłości nie jest dla nich wystarczająco silnym motywatorem do podejmowania obecnych decyzji finansowych.

– Motywacje generacji Z do inwestowania są bardzo przyziemne i praktyczne – stwierdza prezes Erste TFI.

Podobnie jak milenialsi, osoby z generacji Z postrzegają finanse jako szerokie narzędzie, służące zarówno budowaniu bezpieczeństwa finansowego, jak i realizacji marzeń. Starsze pokolenia zazwyczaj koncentrują się na jednym priorytecie – bezpieczeństwie.

Generacja Z wyróżnia się także największym odsetkiem osób regularnie dokonujących dodatkowych wpłat. Inwestorzy z tego pokolenia budują kapitał na dłuższą metę. Interesują się finansami i traktują inwestowanie jako naturalną strategię oraz element planowania przyszłości. Młodych charakteryzuje ciekawość, chęć zdobywania wiedzy i rosnąca pewność siebie.

– Rozumieją, że można inwestować nawet niewielkie kwoty, dlatego pierwsza inwestycja często nie przekracza 500 zł – informuje Marcin Groniewski.

W porównaniu do starszych pokoleń, zetki rzadziej uważają, że barierą w rozpoczęciu inwestycji są zbyt niskie dostępne środki (29% w porównaniu do 37%). Poważniejszym problemem, według nich, jest brak wystarczającej wiedzy. Młodzi, którzy nie inwestują, często przyznają, że nie wiedzą, od czego zacząć. Zazwyczaj posiadają niewielkie oszczędności, poniżej 10 tys. zł. Jeśli oszczędzają, to na krótko- lub średnioterminowe cele, na przykład wakacje. Osoby te postrzegają inwestowanie jako coś niedostępnego dla nich, kojarzącego się z ryzykiem i stresem.

Z drugiej strony, wśród osób nieinwestujących, zetki stanowią grupę najchętniej rozpoczynającą inwestowanie w najbliższym czasie – taką deklarację złożyło 39% badanych. Przyznają, że skłoniłyby ich do tego dodatkowe zachęty. Najbardziej odpowiadałaby im gwarancja zwrotu zainwestowanych środków oraz jasne, krok po kroku instrukcje. Nieinwestujące zetki wykazują największą otwartość na naukę inwestowania.

– To pokolenie, które nie obawia się przyznać do niewiedzy i aktywnie szuka informacji. Kluczowa różnica polega na tym, że uczą się z YouTube’a, Instagrama i TikToka, a nie z podręczników. Około 60% nowych inwestorów czerpie wiedzę z mediów społecznościowych – tłumaczy prezes Erste TFI.

Co więcej, 30% zetek-inwestorów podejmuje decyzje inwestycyjne pod wpływem mediów społecznościowych. W przypadku całej populacji ten odsetek wynosi 23%. Oznacza to, że młodzi ludzie decydują o wejściu na rynek niekoniecznie w banku czy u doradcy, ale często za pośrednictwem jednej z popularnych platform.

Jak wskazują eksperci Erste TFI, czyni to ich grupą szczególnie narażoną na ataki typu phishing lub fałszywe strony tradingowe podszywające się pod znane marki. W ich przypadku istnieje wyższe ryzyko zetknięcia się nie tylko z oszustwami inwestycyjnymi, ale również z niezweryfikowanymi poradami influencerów. Z drugiej strony, młodzi ludzie częściej niż inne pokolenia zasięgają opinii znajomych i rodziny przed podjęciem decyzji o pierwszej inwestycji. 19% badanych wskazuje na narzędzia sztucznej inteligencji jako źródło wiedzy o inwestowaniu.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *