1,4 miliarda złotych na przełom naukowy. Polska dąży do stworzenia „polskiego odpowiednika Stanfordu”.

[Prompt: Step 1: Identify the language of the source text. Step 2: Rewrite the following text in the SAME IDENTIFIED LANGUAGE while preserving the HTML tags exactly as they are. Focus on rephrasing sentences and using synonyms to enhance the uniqueness of the content without changing the original meaning or adding new information. Ensure the core message and ideas remain intact, and do not alter the structure or purpose of the post. DO NOT add your own comments. Remove the prompt and the original text from your answer. ABSOLUTE RULE: The output language must be identical to the source text language. No English in the output unless the source is English.]: Około 1,4 mld zł w ciągu pięciu lat miałoby kosztować stworzenie w Polsce nowej instytucji naukowej działającej według zasad najlepszych ośrodków świata. O kulisach projektu i jego celach opowiedział PAP prof. Leszek Pacholski.

1,4 mld zł na naukową rewolucję. Polska chce stworzyć „polski Stanford”

fot. Lukasz Pawel Szczepanski / / Shutterstock

– Polska potrzebuje nowej placówki naukowej zorganizowanej na wzór światowych liderów badań, takich jak Stanford czy Instytut Weizmanna, by powstrzymać emigrację najzdolniejszej młodzieży za granicę – przekonuje matematyk i informatyk, były rektor Uniwersytetu Wrocławskiego prof. Leszek Pacholski.

W rozmowie z PAP naukowiec podkreślił, że problem odpływu najbardziej utalentowanych absolwentów jest znacznie poważniejszy, niż powszechnie się sądzi. Jak zaznaczył, „połowa najlepszych absolwentów z klas o profilu matematyczno-fizycznym w całym kraju znajduje zatrudnienie za granicą”. Jego zdaniem ci młodzi ludzie współtworzą obecnie rozwój sztucznej inteligencji i nowoczesnych technologii w innych państwach, zamiast przyczyniać się do budowania przewagi konkurencyjnej polskiej gospodarki.

Prof. Pacholski zaznaczył, że proponowany instytut nie miałby być kolejną modyfikacją istniejących struktur naukowych. Chodzi o powołanie od podstaw nowej jednostki działającej zgodnie z zasadami wypróbowanymi w globalnych centrach doskonałości.

– Naszym celem nie jest wspieranie bieżących firm w rozwiązywaniu ich aktualnych problemów. Zależy nam na kształceniu osób, które będą potrafiły fundamentalnie zmieniać zasady funkcjonowania technologii – stwierdził.

Jako inspirację dla tego przedsięwzięcia rozmówca PAP podał m.in. przykład rozwoju Korei Południowej i utworzenia tam instytutu KIST, który stał się fundamentem budowy potencjału technologicznego tego kraju. Według niego kluczowe znaczenie miały nie tylko środki finansowe, ale także autonomiczność instytucji, międzynarodowy nabór kadr oraz rygorystyczne kryteria oceny badaczy.

W wywiadzie prof. Pacholski argumentuje również, że jedną z kluczowych zasad powinno być ograniczenie tzw. chowu wsobnego w środowisku naukowym. Jak dowodzi, najlepsze światowe uczelnie nie zatrudniają swoich absolwentów, dopóki nie zdobędą oni doświadczenia w innych placówkach, ponieważ „rozwój nauki opiera się na wymianie różnorodnych perspektyw i doświadczeń”.

Naukowiec poruszył również kwestię kooperacji między nauką a sektorem biznesu. Jego zdaniem najskuteczniejszym mechanizmem transferu technologii nie są patenty, lecz osoby i powiązania między instytucjami akademickimi a przedsiębiorstwami.

Prof. Pacholski oszacował, że budowa i rozwój nowej placówki pochłonęłyby około 1,4 mld zł w ciągu pierwszych pięciu lat jej funkcjonowania. Zastrzegł zarazem, że warunkiem sukcesu tego projektu byłoby ustawowe zagwarantowanie jego niezależności od bieżących uwarunkowań politycznych.

W połowie czerwca projekt prof. Pacholskiego został zaprezentowany w Sejmie, podczas posiedzenia komisji gospodarki i rozwoju.

Mira Suchodolska (PAP) 

mir/ bar/

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *