Liczba użytkowników substancji psychoaktywnych sięgnęła bezprecedensowego poziomu, a dynamiczny rozwój syntetycznych środków odurzających modyfikuje globalny rynek i potęguje ryzyko dla zdrowia – wynika z opublikowanego w piątek Rocznego Sprawozdania ONZ dotyczącego narkotyków.

Zgodnie z dokumentem przytoczonym przez platformę Narodów Zjednoczonych, „UN News”, w bieżącym roku (ostatnie dostępne dane) z substancji odurzających korzystało 331 milionów ludzi, co stanowi 6 procent populacji świata w wieku 15–64 lata, w porównaniu do 5,2 procent dziesięć lat wcześniej. Najczęściej stosowano konopie indyjskie (256 milionów użytkowników), następnie opioidy (63 miliony), amfetaminę (32 miliony), kokainę (25 milionów) i ecstasy (21 milionów).
– Zaobserwowaliśmy niebywały przyrost nowych typów substancji psychoaktywnych na rynku, a co budzi niepokój – niektóre z nich mają silniejsze działanie lub są bardziej niebezpieczne niż te znane wcześniej – stwierdziła dyrektor wykonawcza Biura Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości (UNODC), Monica Juma. W 2024 r. zidentyfikowano 755 nowych substancji psychoaktywnych, w tym 118 odnotowanych po raz pierwszy.
Główna autorka raportu, Chloé Carpentier, oceniła w wywiadzie dla UN News, że „rynek staje się bardzo zróżnicowany, ale być może również bardziej ryzykowny”. – Nie zawsze mamy świadomość tego, co przyjmujemy, a służby ratunkowe nie wiedzą, z czym mają do czynienia – zaakcentowała.
Sprawozdanie wskazuje, że po wprowadzeniu zakazu uprawy maku w Afganistanie, produkcja heroiny gwałtownie spadła. Jednakże przestępcy coraz częściej sięgają po syntetyczne opioidy, między innymi fentanyle i nitazeny. – Istnieje poważna obawa, że syntetyczne opioidy mogą zastąpić heroinę i spowodować znacznie poważniejsze szkody – ostrzegła Carpentier.
UNODC odnotowuje również globalną ekspansję na rynku metamfetaminy oraz narastające umiędzynarodowienie obrotu marihuaną. Raport podkreśla, że negatywne skutki związane z używaniem narkotyków pogłębiają ubóstwo, bezdomność, problemy psychiczne oraz nierówny dostęp do usług medycznych. Przykładowo, leczenie podejmuje jedynie jedna na 23 kobiety z zaburzeniami związanymi z używaniem substancji odurzających i jeden na dziewięciu mężczyzn.
ONZ zwraca także uwagę na szczególne ryzyko dla młodzieży, uchodźców i osób wysiedlonych, a także na powiązania między konfliktami zbrojnymi a handlem narkotykami. – Bez międzynarodowej współpracy nie będziemy w stanie niczego osiągnąć – zaznaczyła Carpentier.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)
ad/ san/
