Środowa sesja na Wall Street zakończyła się z dominacją spadków wśród kluczowych indeksów, a spółki technologiczne, szczególnie producenci półprzewodników, ponownie przewodziły tej tendencji.

Na zakończenie sesji Dow Jones Industrial odnotował wzrost o 0,35%, osiągając poziom 51.848,90 punktów.
Indeks S&P 500 zakończył dzień spadkiem o 0,10%, zamykając się na poziomie 7.358,22 punktów.
Nasdaq Composite stracił 0,43%, schodząc do 25.476,64 punktów.
Indeks Russell 2000, skupiający spółki o średniej kapitalizacji, zyskał 0,38%, osiągając wartość 2.986,63 punktów.
Indeks zmienności VIX zanotował spadek o 4,41%, docierając do poziomu 18,63 punktów.
„Obserwowany spadek akcji technologicznych stanowi zdrową korektę, gdyż wiele z nich jest przeszacowanych” – stwierdził Rick Gardner, dyrektor ds. inwestycji w RGA Investments.
„Spadek w sektorze technologicznym sugeruje, że inwestorzy zaczynają pojmować, iż oczekiwania dotyczące zysków spółek technologicznych są wygórowane, co utrudni przekroczenie pewnych progów, gdy ponownie rozpocznie się sezon prezentacji wyników finansowych w lipcu. Postrzegamy to jako ponowną kalibrację prognoz” – dodał.
Odnawiane obawy inwestorów o możliwość wygenerowania zbyt dynamicznego i szybkiego wzrostu przez rajdy napędzane sztuczną inteligencją, wywołały podczas poprzedniej sesji na świecie „panikę technologiczną”. Wyprzedaż objęła m.in. rynki amerykańskie, gdzie we wtorek Nasdaq 100 osunął się o 3,3%, a S&P 500 stracił 1,4%. Bardzo uważnie monitorowany wskaźnik „półprzewodnikowy” odnotował stratę około 8%.
„Spodziewamy się, że okresy tego typu zmienności będą nadal obecne. Zmieniające się otoczenie geopolityczne implikuje większą nieprzewidywalność wiadomości politycznych, świat staje się bardziej konkurencyjny i zorientowany na budowanie potęgi, a rynki akcji stają się coraz bardziej skoncentrowane” – przekazała Jennifer Bender, globalna główna strateg inwestycyjna w State Street Investment Management.
„Można by argumentować, że pojawia się pewne fundamentalne ryzyko. (…) Docierały do nas informacje o wojnach cenowych między niektórymi twórcami modeli AI, o spadających cenach wynajmu starszych procesorów graficznych, a także zauważyliśmy zmianę w retoryce Microsoftu, który trzy lata temu zainicjował wprowadzanie sztucznej inteligencji poprzez ChatGPT i partnerstwo z OpenAI. Obecnie Microsoft mówi o strategicznym zwrocie w kierunku tańszych modeli” – zauważył Dan Skelly, dyrektor ds. badań rynkowych i strategii w Morgan Stanley Wealth Management.
Bobby Molavi, partner w Goldman Sachs, stwierdził, że obecna sytuacja rynkowa zaczyna przypominać ostatnie miesiące bańki internetowej z przełomu wieków, kiedy inwestorzy przyzwyczaili się do nagłych zmian cen o 5%.
„Dynamika cenowa na rynkach w ciągu ostatnich siedmiu dni handlowych była alarmująca, nie tylko podczas okresów spadków, ale także wzrostów. Kiedy rynki poruszają się tak dynamicznie, w obu kierunkach, świadczy to o braku stabilności” – ocenił Michael McCarthy, analityk rynkowy w Moomoo Securities Australia.
Akcje FedEx zanotowały spadek o 0,1%, po tym jak firma poinformowała o zmniejszeniu marż w swoim podstawowym segmencie dostaw w ostatnim kwartale w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku.
Notowania Cerebras Systems spadły o 20% po tym, jak producent układów scalonych przewidział w swoim pierwszym raporcie po debiucie giełdowym, że całoroczne marże zysku będą niższe niż w pierwszym kwartale.
Akcje Alphabet zmniejszyły się o niecały 1%, podczas gdy S&P Global poinformował, że spółka-matka Google dołączy do indeksu Dow Jones Industrial Average, zastępując tym samym Verizon Communications.
W maju sprzedaż nowych domów w USA wyniosła 580 tys. w ujęciu rocznym, podczas gdy oczekiwano 640 tys. Miesiąc wcześniej sprzedaż wyniosła 626 tys., po korekcie z 622 tys. W ujęciu miesiąc do miesiąca sprzedaż spadła o 7,3% w porównaniu ze spadkiem o 5,7% miesiąc wcześniej, po korekcie. Analitycy prognozowali wzrost o 3,2% miesiąc do miesiąca.
W Stanach Zjednoczonych odnotowano wzrost indeksu wniosków o kredyt hipoteczny MBA – indeks wyrównany sezonowo zwiększył się o 1% w tygodniu zakończonym 19 czerwca. W poprzednim tygodniu indeks zanotował spadek o 3,8%.
Zapas ropy naftowej w USA w ubiegłym tygodniu zmalał o 6,09 mln baryłek, co stanowi 1,46%, redukując się do poziomu 412,34 mln baryłek.
Zapas benzyny w tym samym okresie wzrósł o 2,06 mln baryłek, czyli o 0,96%, osiągając 216,3 mln baryłek.
Rezerwy paliw destylowanych, w tym oleju opałowego, zwiększyły się o 3,06 mln baryłek, co oznacza wzrost o 2,97%, osiągając 106,12 mln baryłek.
Baryłka ropy West Texas Intermediate kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 69,93 USD, odnotowując spadek o 4,47%. Ropa Brent na ICE jest obecnie wyceniana po 73,23 USD za baryłkę, co oznacza spadek o 4,99%. (PAP)
pr/ sp/
