Dawny szef oddziału z Szpitala Południowego nie zgodził się na składanie zeznań bez swojego prawnika.

Świadek zgłosił, że nie życzy sobie składania zeznań bez obecności swojego prawnika, którego nie udało mu się dotychczas znaleźć – przekazał w środę rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prokurator Piotr Antoni Skiba, po zakończeniu przesłuchania byłego ordynatora Szpitala Południowego, Emila Jędrzejewskiego.

Były ordynator ze Szpitala Południowego nie chciał zeznawać bez pełnomocnika

fot. Tomasz Hamrat / / FORUM

Jędrzejewski stawił się w środę w warszawskiej prokuraturze okręgowej w następstwie doniesień opublikowanych we wtorek wieczorem w wywiadzie dla Kanału Zero. W wywiadzie tym stwierdził między innymi, że w Szpitalu Południowym na oddziale ratunkowym wykonywano procedury medyczne z naruszeniem standardów. Skutkiem tych nieprawidłowości były komplikacje, które w niektórych przypadkach miały doprowadzić do zgonów pacjentów.

– Podkreślił, że nie jest skłonny do składania zeznań bez obecności swojego przedstawiciela prawnego. Wspomniał też, że ustanowienie takiego przedstawiciela dotąd się nie powiodło. Złożył krótkie oświadczenie o niemożności składania zeznań w dniu dzisiejszym i wystąpił z wnioskiem o przesunięcie terminu przesłuchania – wyjaśnił prokurator Skiba.

Prokuratorzy poinformowali Jędrzejewskiego, że taka prośba nie może zostać spełniona, ponieważ świadek posiada kluczowe informacje dotyczące dwóch toczących się postępowań, o czym wspominał we wtorek wieczorem w nagraniu jednej z transmisji telewizyjnych.

– Świadek dostarczył protokół zawierający dane osób pokrzywdzonych. Dotyczy to dwóch jednostek wraz z ich numerami PESEL. Oświadczył też, że jego wiedza ogranicza się do tych dwóch wskazanych osób – podkreślił rzecznik prokuratury.

Następnie śledczy zadali świadkowi kilkadziesiąt pytań dotyczących postępowania prowadzonego przez tutejszą prokuraturę. – Na każde pytanie świadek odpowiadał milczeniem – dodał.

Prokuratura: Jędrzejewski nie miał przy sobie telefonu z informacjami o nieprawidłowościach w szpitalu

Podczas przesłuchania byłego ordynatora Szpitala Południowego, Emila Jędrzejewskiego, prokuratorzy starali się zabezpieczyć telefon, z którego miał wysłać prezydentowi Warszawy wiadomość dotyczącą nieprawidłowości w placówce. Lekarz nie posiadał go przy sobie.

Były ordynator Szpitala Południowego, dr Emil Jędrzejewski, był przesłuchiwany w środę w warszawskiej prokuraturze okręgowej w związku z informacjami przekazanymi we wtorek wieczorem podczas wywiadu w Kanale Zero. Lekarz oświadczył między innymi, że na oddziale ratunkowym tej placówki procedury medyczne były realizowane wadliwie, a błędy lekarskie prowadziły do komplikacji, które w niektórych sytuacjach mogły skutkować zgonami pacjentów.

W trakcie przesłuchania prokuratorzy poinformowali Jędrzejewskiego, że w związku z jego wypowiedziami w wywiadzie, konieczne jest zajęcie telefonu świadka, na którym znajduje się zarejestrowana wiadomość o zaniedbaniach i różnych nieprawidłowościach w szpitalu – przekazał dziennikarzom rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prokurator Piotr Antoni Skiba.

– Byliśmy gotowi do procesowego zajęcia tego telefonu i jego zabezpieczenia. Świadek oznajmił, że posiadany przez niego telefon to nie jest ten sam, na którym znajdują się informacje, które posiada, w tym wiadomości – stwierdził prokurator Skiba.

Zaznaczył, że przesłuchanie zakończyło się wyznaczeniem nowego terminu przesłuchania. Świadek został zobowiązany do stawienia się z prawnikiem i złożenia zeznań w tej sprawie. – Świadek ma również dostarczyć w celach dowodowych telefon zawierający istotne informacje – dodał.

Kolejne przesłuchanie zaplanowano na godzinę 9. w poniedziałek. (PAP)

mas/ akar/

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *