Język: polski Tydzień po zawarciu tymczasowego porozumienia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, rynki surowców odczuwają chwilowe uspokojenie. Ceny ropy naftowej nieznacznie obniżyły się poniżej poziomu 80 USD za baryłkę, a cena gazu ziemnego w Europie waha się w okolicach 40 EUR za megawatogodzinę. Niemniej jednak, ta odczuwalna ulga nie wpłynie natychmiastowo na budżety europejskich gospodarstw domowych. Ekonomiści z grupy UniCredit prognozują, że inflacja w strefie euro osiągnęła najwyższy poziom od blisko trzech lat, a skutki niedawnych zawirowań na rynku energii będą odczuwane jeszcze przez kilka kolejnych miesięcy.

Obecne obniżki cen surowców energetycznych są w dużej mierze rezultatem porozumienia między USA a Iranem, które ma na celu odblokowanie Cieśniny Ormuz. Jednak analitycy z Instytutu Inwestycyjnego banku UniCredit ostrzegają przed nadmiernym optymizmem. W opublikowanym dzisiaj raporcie podkreślają, że powrót do normalnych warunków tranzytowych zajmie co najmniej kilka tygodni. „Niepewność najprawdopodobniej utrzyma się przez okres 60 dni przeznaczony na finalizację umowy” – zaznaczają.
Mimo wszystko, spadające ceny ropy naftowej powinny dość szybko wpłynąć na koszty paliw na stacjach benzynowych, które w minionych miesiącach były głównym czynnikiem przyczyniającym się do gwałtownego wzrostu inflacji w Europie.
Szok energetyczny uderza nierównomiernie. Francja i Włochy pod presją
Warto pamiętać, że przed eskalacją napięć związanych z Iranem, ceny energii miały tendencję do obniżania dynamiki cen, co skutkowało spadkiem ogólnego wskaźnika inflacji (HICP) poniżej inflacji bazowej we wszystkich badanych krajach. Ta korzystna tendencja uległa jednak drastycznemu i szybkiemu odwróceniu. Do maja inflacja w sektorze energetycznym w strefie euro wzrosła do 10,8% rok do roku, dodając aż 1 punkt procentowy do głównego wskaźnika inflacji i windując go do poziomu 3,2% rok do roku – najwyższego od około trzech lat.
Co ciekawe, wpływ wysokich cen jest daleki od równomiernego. Niemcy, będące największą gospodarką Europy, odczuły umiarkowany wpływ bezpośredniego szoku. W tym kraju wkład cen energii w inflację pozostał na poziomie zaledwie 0,5 p.p. Największy bezpośredni wpływ na inflację zaobserwowano natomiast we Francji i Włoszech, gdzie w maju wkład cen energii sięgnął aż 1,5 p.p.
We Francji przyczyną tego stanu rzeczy był przede wszystkim gwałtowny wzrost cen paliw płynnych i transportowych, przy stosunkowo niewielkich działaniach osłonowych rządu w porównaniu z innymi krajami europejskimi. We Włoszech natomiast o silnej presji cenowej zadecydował zbieg kilku czynników, w tym znaczący udział cen paliw transportowych w indeksie inflacji oraz wyraźnie dodatni wpływ cen gazu i energii elektrycznej. Dla porównania, w Niemczech i Hiszpanii ceny prądu i gazu dla odbiorców końcowych nie zdążyły się jeszcze dostosować do sytuacji rynkowej i nadal wykazywały lekko ujemny wpływ na inflację.
Wpływ cen energii na inflację HICP w strefie euro (pkt proc.)


UniCredit
Wyboista droga do normalizacji w 2027 roku
Pomimo spadku cen ropy, który prawdopodobnie zostanie odzwierciedlony w czerwcowych danych inflacyjnych, eksperci UniCredit nie przewidują szybkiego wyhamowania ogólnej presji cenowej. Ich zdaniem, główny wskaźnik inflacji w największych gospodarkach strefy euro utrzyma się na obecnych, podwyższonych poziomach przez resztę bieżącego roku, a obniżanie się rozpocznie dopiero w 2027 roku.
Dlaczego proces ten potrwa tak długo? Istnieją dwa główne powody.
Pierwszym jest opóźniony wpływ na rachunki za gaz. Chociaż ceny hurtowe gazu ziemnego znacząco wzrosły w marcu (o około 60% w porównaniu miesiąca poprzedniego), ich ostateczne przełożenie na portfele konsumentów było dotychczas ograniczone i nierównomierne. „W praktyce wzrosty cen gazu są przenoszone na odbiorców powoli i w sposób asymetryczny, co wynika z konstrukcji umów, opóźnień regulacyjnych i rozliczeniowych, a także z wysiłków dostawców mających na celu odbudowę marż” – czytamy w raporcie ekspertów. W związku z tym w nadchodzących miesiącach spodziewany jest dalszy wzrost cen gazu i energii elektrycznej dla konsumentów.
Z opóźnieniem pojawią się również tzw. „efekty drugiej rundy”. Oznacza to, że szok energetyczny rozprzestrzenia się w gospodarce z pewnym opóźnieniem – wyższe koszty produkcji i transportu stopniowo przenikają przez łańcuchy dostaw. Jak wskazano w raporcie, te pośrednie mechanizmy będą podtrzymywać podwyższoną inflację przez cały okres letni, co może mieć negatywny wpływ na ceny żywności, towarów nieenergetycznych i usług.
Analitycy wprowadzają jednak nutę optymizmu, zauważając, że słaby popyt krajowy oraz stosunkowo krótki czas trwania niedawnego szoku sugerują, iż firmy mogą zdecydować się na obniżenie własnych marż, aby nie zrazić klientów. Ostatecznie jednak głównym ryzykiem dla cen ropy oraz poziomu inflacji pozostają ewentualne dalsze zawirowania wokół negocjacji między USA a Iranem, których sukces nie jest jeszcze przesądzony.
Inwestycje bez granic – cykl redakcyjny
Zapraszamy do zapoznania się z artykułami dotyczącymi inwestowania, przygotowanymi w ramach edukacyjnej serii Inwestycje bez granic, której partnerem jest UniCredit. Znajdą je Państwo pod tym linkiem, wraz z innymi naszymi materiałami na temat inwestowania na rynkach globalnych.

