Jeden z globalnych liderów sektora obronnego, Rheinmetall, pragnie ulokować swoje inwestycje w Polsce. Według doniesień portalu „Business Insider”, niemiecka korporacja jest skłonna utworzyć tutaj własne zakłady produkcyjne.

Podczas środowego spotkania wicepremiera oraz ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza z jego niemieckim odpowiednikiem, Borisem Pistoriusem, została zawarta dwustronna umowa dotycząca spraw obronnych.
Współpraca pomiędzy obydwoma resortami obrony to nie jedyny aspekt zbliżenia polsko-niemieckiego w przemyśle zbrojeniowym. Jako kluczowy czynnik wzmocnienia krajowych możliwości obronnych ma posłużyć nowa, znacząca inwestycja.
Według ustaleń portalu „Business Insider”, od minionego miesiąca analizowana jest propozycja niemieckiej spółki Rheinmetall, będącej jednym z wiodących światowych producentów uzbrojenia. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez źródło bliskie rządowi, Berlin wyraża gotowość do wybudowania nad Wisłą pierwszej fabryki tej firmy.
Niemiecki koncern precyzuje swoje zamiary, rozważając uruchomienie produkcji modułowych ładunków miotających (MCS) do amunicji kalibru 155 mm. Ten element jest niezbędny, aby nasze armatohaubice mogły w ogóle dokonywać wystrzałów.
Wstępne porozumienie pomiędzy polską stroną a niemieckim producentem może zostać sfinalizowane w nadchodzących tygodniach.
Dla Wojska Polskiego zapewnienie dostaw amunicji kalibru 155 mm stanowi najwyższy priorytet. Z tego powodu w ubiegłym roku rząd podjął decyzję o budowie własnych zdolności produkcyjnych w tym obszarze, przekazując spółkom z Grupy PGZ 2,4 miliarda złotych ze środków Funduszu Inwestycji Kapitałowych.
Co ciekawe, zaledwie kilka dni temu PGZ podpisało umowę z francuską firmą Eurenco. Rezultatem tej kooperacji ma być porozumienie, które również skoncentruje się na wytwarzaniu ładunków MCS.
oprac. WM
