Lekarskie pensje pod ścisłym nadzorem. Posłowie powiążą zarobki medyków z numerem PESEL

Wzajemne powiązanie danych o zarobkach lekarzy z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu przewiduje ustawa przegłosowana w piątek przez Sejm. Ma to umożliwić gromadzenie bardziej szczegółowych informacji o dochodach pracowników służby zdrowia.

Wynagrodzenie lekarzy pod pełną kontrolą. Sejm wiąże płace medyków z numerem PESEL

fot. Karolina Grabowska / / Pexels

Dzięki nowym regulacjom rozszerzony zostanie zakres danych zbieranych przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Dane przekazywane Agencji przez placówki medyczne nie będą już anonimowe.

Za przyjęciem nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz ustawy o działalności leczniczej opowiedziało się 253 posłów, nikt nie głosował przeciw, a od głosu wstrzymało się 177 parlamentarzystów (w tym 173 z 175 posłów PiS biorących udział w głosowaniu). Wcześniej Sejm odrzucił trzy poprawki posła PiS Janusza Cieszyńskiego (głosowane jako wnioski mniejszości).

Podczas drugiego czytania w Sejmie przewodnicząca komisji zdrowia Elżbieta Gelert (KO) zarekomendowała w czwartek przyjęcie projektu bez żadnych zmian. Na środowym posiedzeniu komisji sejmowej Janusz Cieszyński zgłosił wniosek o dodanie do projektu m.in. zapisu, według którego w jednym miejscu publikowane byłyby informacje o wszystkich konkursach ofert w ochronie zdrowia. Cieszyński zaznaczył, że bez wiedzy, której pozyskanie umożliwi przyjęcie projektu, minister zdrowia i Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji nie będą w stanie efektywnie zarządzać systemem. Podkreślił wagę przejrzystości, którą miałyby zapewnić zaproponowane poprawki. Zapowiedział, że klub PiS poprze projekt, pod warunkiem zaakceptowania zmian zaproponowanych przez mniejszość. Te jednak nie uzyskały poparcia.

Gromadzone przez AOTMiT dane będą wykorzystywane do celów analitycznych. Obecnie Agencja zbiera informacje o wynagrodzeniach, jednak są one zanonimizowane. W związku z tym Agencja nie jest w stanie powiązać wysokości zarobków z różnych form zatrudnienia lub z różnych placówek z konkretną osobą. Oznacza to, że resort zdrowia nie posiada wiedzy o tym, ile zarabiają lekarze, jeśli wykonują pracę w kilku miejscach jednocześnie lub w jednym podmiocie, gdzie są zatrudnieni zarówno na umowę o pracę, jak i na kontrakt.

Ustawa przyjęta w piątek przez Sejm była projektem rządowym, który Rada Ministrów zatwierdziła we wtorek. Bezpośrednim powodem przyspieszenia prac nad rozwiązaniami umożliwiającymi gromadzenie bardziej precyzyjnych danych o zarobkach medyków była ujawniona przez portal Zero.pl sprawa lekarza w trakcie specjalizacji, który w 2025 roku zarobił 1,6 miliona złotych. Lekarz ten był jednocześnie radnym wybranym z list Koalicji Obywatelskiej. W poniedziałek został wykluczony z partii.

Po tym, jak projekt ustawy został zaakceptowany przez rząd, proponowane regulacje skomentował dla PAP rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski. Stwierdził, że narzucenie sztywnych limitów wynagrodzeń lub stawek godzinowych mogłoby pogłębić kryzys w szpitalach. – Szpitale powiatowe, które opierają się na lekarzach przyjeżdżających z większych ośrodków, stracą swój kluczowy atut – wyższe wynagrodzenia niż w aglomeracjach. Nie będą w stanie pozyskać kadry medycznej, co doprowadzi do centralizacji opieki zdrowotnej. Innymi słowy, stracą specjalistów. Chyba że celem jest ich osłabienie, aby wymusić konsolidację, która sama w sobie jest potrzebna, ale nie powinna odbywać się kosztem pacjentów – powiedział Kosikowski.

Tymczasem Ministerstwo Zdrowia zapowiada dalsze regulacje dotyczące płac w ochronie zdrowia. Obecnie pracuje nad ustaleniem procentowego limitu kwoty przeznaczanej na wynagrodzenia w budżecie szpitala. Trwają również prace nad podobnym ograniczeniem w zarobkach samych pracowników medycznych. Dodatkowo rozważana jest możliwość określenia minimalnego wymiaru godzin, w jakim pracownik zatrudniony na kontrakcie powinien świadczyć usługi.

Według danych AOTMiT, obecnie 73% lekarzy specjalistów świadczy usługi na podstawie kontraktów. Lekarz „na kontrakcie” jest samodzielnym wykonawcą prowadzącym własną działalność gospodarczą, a nie pracownikiem. Jako firma wystawia faktury szpitalowi za wykonane usługi. Szpitale rozliczają się z lekarzami kontraktowymi na różne sposoby, w zależności od ustalonych warunków. Dane AOTMiT wskazują, że 51% lekarzy ze specjalizacją na kontrakcie rozlicza się za przepracowane godziny, a 34% za wykonane procedury, co oznacza, że otrzymują oni procent kwoty, którą Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) płaci za dane świadczenie.

AOTMiT informowała, że 1,2% kontraktów lekarzy specjalistów opiewało na kwoty przekraczające 100 tys. zł miesięcznie, podczas gdy w przypadku lekarzy pracujących na umowę o pracę, tak wysokie stawki dotyczyły jedynie 0,2% umów. Mediana miesięcznych wynagrodzeń w przypadku kontraktów wynosiła 25 595 zł brutto. Przy czym lekarz może mieć zawartych kilka umów i kontraktów, a obecnie AOTMiT nie jest w stanie powiązać tych umów z jednym numerem PESEL lub numerem Prawa Wykonywania Zawodu. Rządowy projekt ma to zmienić.

Przyjęta w piątek ustawa trafi teraz do Senatu, który – jak zapowiedziała w czwartek marszałek tej izby Małgorzata Kidawa-Błońska – może zająć się tymi przepisami na najbliższym posiedzeniu. Jest ono zaplanowane na okres od 24 do 26 czerwca.

W Szpitalu Południowym w Warszawie zostanie utworzona nowa rada

W Szpitalu Południowym w Warszawie zostanie powołana w piątek nowa rada nadzorcza – poinformował prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Zapowiedział również odpolitycznienie miejskich spółek medycznych.

Podczas konferencji prasowej w piątek prezydent Warszawy odniósł się do doniesień o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym w Warszawie. Według portalu Zero.pl, lekarz Dawid Kacprzyk, koordynator SOR w Szpitalu Południowym oraz radny dzielnicy Ursus z ramienia KO, miał zarobić w ubiegłym roku 1,6 miliona złotych w trakcie specjalizacji z anestezjologii. Na oddziale prowadzonym przez Kacprzyka politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani priorytetowo, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal natychmiast po zgłoszeniu.

Trzaskowski przekazał, że zostanie powołana nowa Rada Nadzorcza Warszawskiego Szpitala Południowego. Według informacji dostępnych na stronie placówki, od września 2025 roku w jej skład wchodzili: Robert Kempa (przewodniczący), Karolina Witkowska, Aldona Machnowska-Góra (wiceprezydent Warszawy) oraz Jerzy Sieńko.

Prezydent zapowiedział również zmiany w miejskich spółkach medycznych, które nastąpią w czerwcu. Dodał, że zostaną one wzmocnione.

– Nie będą one zawierać w swoim składzie polityków – podkreślił.

Rafał Trzaskowski zaznaczył również, że nie dysponował żadnymi informacjami o nieprawidłowościach w SOR Szpitala Południowego. – Zewnętrzne kontrole, w tym przeprowadzona w marcu kontrola wojewody, nie wykazały istotnych problemów w organizacji pracy SOR w szpitalu. Ponadto, 11 czerwca SOR w Szpitalu Południowym uzyskał autoryzację NFZ – dodał.

Legitymacja partyjna nie powinna decydować o dostępie do lekarza

Legitymacja partyjna nie może w Polsce stanowić o tym, czy dana osoba uzyska dostęp do lekarza, czy też nie – powiedział w sobotę w Grabówce (woj. śląskie) prezydent Karol Nawrocki, komentując sytuację w Szpitalu Południowym w Warszawie.

– W Wodzisławiu trwa publiczna zbiórka pieniędzy, której celem jest zebranie 4,7 miliona złotych na ratowanie oddziału położniczo-ginekologicznego, podczas gdy w tym samym czasie osoba z legitymacją partyjną w Szpitalu Południowym w Warszawie otrzymuje 1,5 miliona złotych niewiadomego pochodzenia, a kobiety nie mają gdzie rodzić – mówił prezydent podczas spotkania z mieszkańcami powiatu wodzisławskiego.

Podkreślił, że „taka Polska nie będzie funkcjonować, a legitymacja partyjna nie może przesądzać o tym, czy ktoś uzyska dostęp do lekarza”.

– Jest to coś, co naród polski jednoznacznie odrzuca. (…) Państwo, w którym legitymacja partyjna decyduje o tym, że ktoś może skorzystać z saloniku VIP, jest niedopuszczalne – zaznaczył Nawrocki.

Jak stwierdził, „dziś tak naprawdę nie wiemy, w ilu jeszcze szpitalach funkcjonują salony VIP, gabinety dla osób uprzywilejowanych, które mogą tam wejść na podstawie legitymacji partyjnej, podczas gdy Polacy czekają w długich kolejkach, aby dostać się na SOR, na oddział ginekologii czy położnictwa”.

Żurek: Prokuratura zbada nieprawidłowości zgłoszone R. Trzaskowskiemu

Prokuratura zażąda wszystkich dokumentów i przesłucha świadków – tak minister sprawiedliwości Waldemar Żurek skomentował doniesienia medialne o tym, że prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski w 2025 roku został poinformowany o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym.

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, zapytany w piątek w Polskim Radiu24 o doniesienia dotyczące prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, powiedział: Dziennikarze serwisu Zero.pl podali, że według posiadanych przez nich informacji, ordynator oddziału chirurgii Warszawskiego Szpitala Południowego o nieprawidłowościach w działaniach Dawida Kacprzyka, ówczesnego koordynatora SOR w tej placówce, poinformował w czerwcu 2025 roku zarząd szpitala i radę nadzorczą, a w lipcu prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.

– Sądzę, że będzie to elementem postępowania prokuratury. Prokuratura prowadzi czynności sprawdzające. Jest to etap, na którym gromadzone są wszystkie dostępne dowody, i jeżeli prokuratura dopatrzy się naruszenia prawa, zostanie wszczęte postępowanie karne. Wówczas będziemy badać, kto naruszył prawo i kto powinien ponieść odpowiedzialność. Są tu oczywiście dwa różne aspekty. Z jednej strony odpowiedzialność prawno-karna, z drugiej strony odpowiedzialność polityczno-moralna – powiedział. – Chciałbym jednak mieć pewność, że te informacje są rzeczywiście zgodne z prawdą – dodał.

(PAP)

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *