„Jastrzębi” komunikat z Rezerwy Federalnej wzmocnił dolara i osłabił złotego. Notowania euro wykazały tendencję wzrostową, zatrzymując się w rejonie 4,25 zł. Z kolei para dolar-złoty zaatakowała szczyty średnioterminowe.

Rynek walutowy ocenił czerwcowy komunikat Federalnego Komitetu Otwartego Rynku jako dość „jastrzębi” – co oznacza tendencję w kierunku bardziej restrykcyjnej polityki monetarnej w Stanach Zjednoczonych. Zdecydowana większość członków Komitetu zadeklarowała gotowość do podwyżki stopy funduszy federalnych o 25 punktów bazowych w roku 2026. Natomiast okrojona treść samego komunikatu zawiera zobowiązanie FOMC do utrzymania stabilności cen i kontynuacji polityki utrzymywania obfitych rezerw bankowych.
Reakcja rynku była niemal natychmiastowa. Kurs EUR/USD w środę wieczorem gwałtownie spadł, zatrzymując się dopiero poniżej poziomu 1,15 USD – co stanowiło niewielką odległość od kwietniowego minimum. Perspektywa wyższych stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych i umacniający się dolar negatywnie wpłynęły na waluty z rynków wschodzących, co odczuł również polski złoty.


– Inwestorzy najprawdopodobniej skoncentrują się na dalszymprzetrawianiu jastrzębiego zwrotu Fed, chociaż znacząca skala środowej reakcjirynku powinna ograniczyć dzisiejszą dynamikę zmian. W związku z tym zakładamy, żekurs EURPLN ustabilizuje się w okolicach 4,25. Jednocześnie dostrzegamy asymetryczneryzyko przebicia poziomu 3,70 w parze USDPLN w górę, zwłaszcza jeśli kurs EURUSD ponownie zacznie spadać poniżej 1,15 – napisano w czwartkowym raporcie PKO BP.
Reklama
Zobacz także
Niskie prowizje i brak ukrytych opłat – otwórz rachunek w Saxo Banku (Link afiliacyjny – zarabiamy na prowizji)
O poranku za euro trzeba było zapłacić 4,2534 zł, co oznaczało wzrost o pół grosza w stosunku do kursu odniesienia ze środy. Tym samym kurs EUR/PLN powrócił w okolice środka wiosennego kanału bocznego. Obowiązujący przedział konsolidacji to 4,2250-4,3070 zł. Trudno obecnie znaleźć scenariusz, który doprowadziłby do przełamania przez kurs euro dolnego ograniczenia tego przedziału.
Znacznie gorsza sytuacja techniczna (przynajmniej z perspektywy posiadaczy złotego) panuje na parze dolar-złoty. Tam zanotowaliśmy poziom 3,6946 zł, z wyraźnym ryzykiem przełamania linii 3,70 zł.W takiej sytuacji kurs USD/PLN osiągnąłby najwyższe poziomy od końcówki marca.
Natomiast kurs franka szwajcarskiego nie zareagował na zgodną z przewidywaniami decyzję Szwajcarskiego Banku Narodowego. Helweci nie zdecydowali się na podniesienie stóp procentowych, utrzymując stopę polityki pieniężnej na poziomie zero. W rezultacie w czwartek rano frank wyceniany był na 4,6168 zł.
KK
