Niemiecki rząd oficjalnie wyraził sprzeciw wobec przejęcia Commerzbanku przez włoską grupę UniCredit. Berlin uznał przedstawioną ofertę za nierentowną i stanął w obronie autonomii banku, wskazując na jego fundamentalne znaczenie dla gospodarki kraju.

Niemiecka Agencja Finansowa, zarządzająca ponad 12-procentowym pakietem akcji Commerzbanku należącym do państwa, ogłosiła we wtorek odrzucenie włoskiej propozycji. W oficjalnym komunikacie zaznaczono, że przyjęcie oferty było niemożliwe z powodów finansowych, gdyż nie przewidywała ona stosownej premii. Rząd w Berlinie nie tylko popiera zachowanie niezależności niemieckiego kredytodawcy, ale także wyraźnie sprzeciwia się „agresywnym taktykom”, zastosowanym przez włoską instytucję.
Kwestia narodowego interesu i miejsc pracy
Dla Berlina ta sprawa ma nie tylko czysto finansowy, ale także gospodarczo-społeczny wymiar. Podkreślono, że Commerzbank odgrywa newralgiczną rolę w finansowaniu niemieckiej gospodarki, a utrzymanie miejsc pracy we frankfurckiej centrali stanowi priorytet dla władz. „Oba te elementy muszą być zapewnione w przyszłości” – sprecyzowała Agencja Finansowa.
Należy przypomnieć, że niemieckie państwo posiada udziały w Commerzbanku od okresu globalnego kryzysu finansowego w latach 2008-2009, kiedy to rząd w Berlinie musiał interweniować, ratując instytucję przed upadkiem poprzez znaczący zastrzyk kapitału. Obecnie Commerzbank jest kluczowym partnerem dla niemieckiego Mittelstandu (sektora małych i średnich przedsiębiorstw), stanowiącego filar tamtejszej gospodarki. Z perspektywy polityków, jego przejęcie przez zagraniczny podmiot budzi obawy, czy strategiczne decyzje kredytowe dla lokalnego biznesu nie będą podejmowane w Mediolanie zamiast we Frankfurcie.
Batalia o wycenę i rynkowe przetasowania
Niemcy konsekwentnie sprzeciwiają się fuzji od blisko dwóch lat, czyli od momentu, gdy UniCredit po raz pierwszy ujawnił swoje zainteresowanie kapitałowe niemieckim bankiem. Formalna oferta przejęcia, złożona przez Włochów w marcu, miała pierwotnie wygasnąć we wtorek. Zgodnie z niemieckimi regulacjami dotyczącymi wezwań, termin ten zostanie jednak przedłużony o dwa tygodnie (nowy okres potrwa od 20 czerwca do 3 lipca).
Sugerowana wartość włoskiej oferty przez dłuższy czas utrzymywała się poniżej rynkowej ceny akcji Commerzbanku, chociaż ostatnio ta różnica uległa zmniejszeniu. Według danych z zamknięcia sesji w poniedziałek, sytuacja wyglądała następująco: Wartość rynkowa Commerzbanku: 39,14 mld euro, a wartość oferty przedstawionej przez Włochów: około 39,06 mld euro.
Informacje płynące z niemieckiego rządu spowodowały we wtorek rano wyraźne reakcje na rynkach giełdowych. Akcje UniCredit zyskały w początkowej fazie notowań do 3 proc., podczas gdy kurs Commerzbanku spadł o około 1,1 proc. Tak więc, choć matematyka zaczyna przemawiać na korzyść Włochów, polityczny opór Berlina pozostaje na chwilę obecną znaczącą przeszkodą.
Oprac. AO.
