Język: polski Środowa sesja na nowojorskich parkietach zakończyła się znaczącymi spadkami głównych indeksów. Najwyższa od 3 lat inflacja oraz coraz bardziej niejasna perspektywa zakończenia konfliktu z Iranem nie napawały inwestorów optymizmem.

Indeks S&P500 obniżył się o 1,62%, kończąc środową sesję na poziomie 7 266,97 punktów. Była to druga z rzędu spadkowa sesja, a czwarta z ostatnich pięciu, która zakończyła się stratą. Od niedawnego szczytu hossy, S&P500 oddalił się już o 4,6%.


Nasdaq odnotował spadek o blisko 2%, schodząc do poziomu 25 189,50 punktów. Średnia przemysłowa Dow Jones straciła 1,87% i zakończyła dzień poniżej 50 000 punktów.
Reklama
Zobacz także
Niskie prowizje i brak ukrytych opłat – otwórz rachunek w Saxo Banku (Link afiliacyjny – zarabiamy na prowizji)
Podobnie jak w poprzednich dniach, największe osłabienie dotknęłonajbardziej „rozgrzany” sektor rynku akcji – akcje producentów półprzewodników. Wartość akcji Nvidii spadła o ponad 3%, akcji Broadcomu o blisko 5%, a AMD i Micron Technology odpowiednio o 4,9% i 4,7%. Spółki technologiczne mogły również ucierpieć z powodu gromadzenia gotówki przez inwestorów na debiutujące w piątek akcje SpaceX.
W środę inwestorzy otrzymali dwie serie negatywnych informacji. Pierwsza dotyczyła kwestii irańskiej. W rejonie Zatoki Perskiej ponownie doszło do wymiany ognia między siłami USA i Iranu. Prezydent Donald Trump zagroził, że siły amerykańskie przeprowadzą zdecydowane uderzenie na Iran. Taki styl „negocjacji” raczej nie przybliża nas do trwałego pokoju i otwarcia Cieśniny Ormuz.
Czyli do zakończenia największego od blisko pół wieku kryzysu naftowego, który już teraz powoduje poważne zakłócenia w globalnej gospodarce. W środę opublikowano dane dotyczące inflacji konsumenckiej, które, zgodnie z oczekiwaniami ekonomistów, w maju przyspieszyły z 3,8% do 4,2%, osiągając najwyższy poziom od trzech lat. To z kolei zwiększa ryzyko zaostrzenia polityki monetarnej w USA. Rynek terminowy wycenia obecnie na blisko 70% szanse na co najmniej 25-punktową podwyżkę stopy funduszy federalnych do grudnia 2026 roku.
– Historia konfliktu z Iranem jest naprawdę doniosła – skomentował Jed Ellerbroek, zarządzający portfelem w Argent Capital Management. – **Albo inwestorzy słusznie zakładają, że nie ma się czym martwić,** albo Trump rozwiąże tę sprawę, albo dojdziemy do porozumienia z Iranem i cieśnina zostanie otwarta. **Jednakże, jeśli tak się nie stanie, ceny ropy naftowej będą musiały znacząco wzrosnąć** – dodał.
– Jesteśmy optymistami i wierzymy, że porozumienie zostanie osiągnięte w nadchodzących tygodniach, nawet jeśli będzie to tylko pozorne rozwiązanie umożliwiające wznowienie żeglugi przez cieśninę Ormuz. Zarówno USA, jak i Iran nie dążą do powrotu do pełnoskalowej wojny, dlatego mamy nadzieję, że kruche zawieszenie broni ostatecznie się utrzyma – ocenia Mohit Kumar, główny ekonomista finansowy Jefferies ds. Europy.
Natomiast Jim Reid, szef działu badań makroekonomicznych w Deutsche Bank, określa rynki jako takie, które oscylują między entuzjazmem związanym ze sztuczną inteligencją, przypominającym rok 1999, a obawami przed krachem technologicznym na miarę roku 2000.
KK/PAP
