Etiopia wybiera parlament, miliony obywateli pozostają bez prawa głosu

Etiopskie wybory powszechne zainaugurowano w poniedziałek o godzinie 6 czasu miejscowego (5 czasu warszawskiego). Komisja wyborcza poinformowała, że spośród 130 milionów obywateli do głosowania zapisało się 50 milionów osób. Region Tigraju został pominięty z powodu niepewnej sytuacji po konflikcie wewnętrznym.

"Między głosowaniem a kulą". Etiopia wybiera parlament, miliony obywateli bez głosu

fot. AustralianCamera / / Shutterstock

Obywatele Etiopii wyłonią reprezentację do 547-osobowego zgromadzenia ustawodawczego. Ugrupowanie, które uzyska co najmniej 274 miejsca, będzie miało przywilej powołania rządu na pięcioletnią kadencję. Wybierani będą również delegaci do zgromadzeń regionalnych oraz zarządów miast wydzielonych – Addis Abeby i Dire Dawy.

O mandaty rywalizuje przeszło 10 900 kandydatów, w tym ponad 2400 kobiet. Reprezentują oni 47 zarejestrowanych partii politycznych.

Partia Dobrobytu (PP) urzędującego premiera Abiya Ahmeda dominuje na etiopskiej scenie politycznej, dysponując 457 miejscami w parlamencie. Opozycyjne ugrupowania zjednoczyły się w Koalicji na rzecz Jedności Etiopii (CEU), aby wzmocnić swoje szanse na zdobycie mandatów. Ludowy Front Wyzwolenia Tigraju (TPLF), który przez 27 lat od 1991 do 2018 roku był kluczową siłą w koalicji Etiopski Ludowo-Rewolucyjny Front Demokratyczny (EPRDF) rządzącej krajem, został wykluczony z udziału w wyborach.

Po utracie władzy TPLF przeniósł się do swojego głównego ośrodka politycznego, regionu Tigraju na północy kraju, przechodząc do opozycji. Skutkowało to wybuchem wojny domowej w 2020 roku, która zakończyła się po dwóch latach kapitulacją TPLF i zawarciem paktu pokojowego w Pretorii, stolicy Republiki Południowej Afryki. Według szacunków Organizacji Narodów Zjednoczonych, w wyniku walk w tym regionie zginęło ponad pół miliona ludzi.

Krajowa Komisja Wyborcza Etiopii podjęła decyzję o wyłączeniu Tigraju z procesu wyborczego, między innymi z powodu braku rejestracji głosujących, zniszczenia budynków administracyjnych w wyniku działań wojennych oraz okupacji części terytorium przez siły Erytrei. Szacuje się, że w Tigraju zamieszkuje około 6 milionów Etiopczyków.

Według brytyjskiego think tanku Chatham House, Partia Dobrobytu odniesie zwycięstwo w wyborach, a Abiy Ahmed będzie kontynuował sprawowanie funkcji szefa rządu przez kolejne pięć lat. Politolodzy przewidują, że jego ponowne objęcie władzy może otworzyć drogę do implementacji reform konstytucyjnych, w tym ogłoszenia bezpośrednich wyborów na stanowisko prezydenta oraz zdefiniowania jednolitej tożsamości etiopskiej, co ma na celu osłabienie regionalnych potęg politycznych opartych na przynależności etnicznej. Abiy Ahmed otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla w 2019 roku za zakończenie dwudziestoletniego konfliktu z Erytreą, trwającego od 1998 roku.

„Obywatele nie mają realnego wyboru, ponieważ są uwięzieni między obojętnością, oddaniem głosu a kulą” – czytamy w analizie Chatham House, przytaczającej pogróżki ze strony członków zbrojnej grupy Faro, działającej w regionie Amhara. Przebieg wyborów będzie podlegał obserwacji między innymi przez Misję Obserwacyjną Unii Afrykańskiej (AUEOM).

Lokale wyborcze zakończą działalność o godzinie 18 czasu miejscowego (17 czasu warszawskiego).

Są to siódme wybory w Etiopii od czasu upadku reżimu wojskowego w 1991 roku.

Etiopia jest drugim najludniejszym krajem Afryki, po Nigerii. Średni wiek obywatela Etiopii, według danych ONZ, wynosi 19 lat. Bank Światowy uważa ją za jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek na kontynencie. Zgodnie z prognozami opublikowanymi w 2026 roku, PKB per capita kraju, czyli średni roczny dochód na osobę, wyniesie 1133 dolary, w porównaniu z 641 dolarami w 2016 roku.

Jednocześnie Etiopia jest zaliczana do państw o najniższym na świecie poziomie ochrony obywateli i przestrzegania praw człowieka. W raporcie amerykańskiej organizacji Freedom House z 2026 roku, Etiopia otrzymała status „kraju bez wolności”, uzyskując 18 na 100 punktów. Natomiast w rankingu Reporterów bez Granic z bieżącego roku, zajęła 148. miejsce na świecie pod względem wolności prasy.

Marta Zabłocka (PAP)

mzb/ mal/

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *