Język źródłowy: Polski Globalne nakłady inwestycyjne w dziedzinie energii mają osiągnąć 3,4 biliona dolarów w 2026 roku, co oznacza wzrost o 5% rok do roku, pomimo destabilizującego oddziaływania konfliktu na Bliskim Wschodzie – wynika z analizy „World Energy Investment 2026” Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA).

Największa część wydatków – około 2,2 biliona dolarów amerykańskich – zostanie skierowana do segmentu czystej energetyki, obejmującego odnawialne źródła energii, energetykę jądrową, sieci przesyłowe, magazynowanie energii, paliwa o niskiej emisji oraz zwiększanie efektywności energetycznej i elektryfikację.
„Potwierdza to stały trend przepływu kapitału w kierunku technologii niskoemisyjnych, który w ostatnich latach znacząco nabrał tempa” – wskazano w raporcie.
Szczególnie dynamiczny wzrost nakładów inwestycyjnych odnotowuje energetyka odnawialna, w tym przede wszystkim energia słoneczna, a także infrastruktura sieciowa i systemy magazynowania, które odgrywają coraz ważniejszą rolę w stabilizowaniu systemów opartych na OZE. Wydatki na te obszary są coraz częściej postrzegane nie tylko przez pryzmat polityki klimatycznej, ale także jako czynnik bezpieczeństwa energetycznego.
Jednocześnie około 1,2 biliona dolarów nadal zasila paliwa kopalne – ropę, gaz i węgiel – co świadczy o tym, że pomimo transformacji energetycznej, sektor ten nadal jest kluczowy dla globalnych dostaw energii.
IEA zwraca uwagę, że raport ukazuje się w okresie największego w historii obciążenia globalnego bezpieczeństwa energetycznego. Niemniej, około trzy czwarte inwestycji zaplanowanych na 2026 rok zostało „zabezpieczonych” wcześniej – decyzje inwestycyjne podjęto jeszcze przed eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie, co ogranicza krótko- i średnioterminowy wpływ obecnego kryzysu na poziom wydatków.
Konflikt, który nastąpił niedługo po kryzysie energetycznym z lat 2021–2023, dodatkowo wzmacnia priorytetowe traktowanie przez decydentów bezpieczeństwa dostaw.
„Tym razem jednak skutki zakłóceń są odczuwane silniej w Azji i na Bliskim Wschodzie niż w Europie. Podważone zostało zaufanie do bezpieczeństwa transportu surowców przez cieśninę Ormuz, przez którą wcześniej przemieszczała się większość eksportu energii z krajów Zatoki Perskiej” – podkreślono.
W odpowiedzi, zarówno eksporterzy, jak i importerzy energii zwiększają nacisk na dywersyfikację i wzmacnianie odporności swoich systemów. W regionie Bliskiego Wschodu przyspieszono działania związane z poszukiwaniem nowych szlaków eksportowych oraz przygotowania do odbudowy uszkodzonej infrastruktury. Według IEA, zniszczeniu uległo ponad 30 obiektów energetycznych – od rafinerii po zakłady produkujące skroplony gaz ziemny (LNG) – a koszty napraw mogą sięgnąć dziesiątków miliardów dolarów.
Pomimo wyższych cen ropy naftowej, przewiduje się, że inwestycje w jej wydobycie spadną po raz trzeci z rzędu, plasując się poniżej 500 miliardów dolarów. W regionie Bliskiego Wschodu ograniczenia te wynikają ze zmniejszonych dochodów z eksportu i opóźnień projektowych. Jednocześnie przedsiębiorstwa naftowe modyfikują swoje strategie, zakładając utrzymanie się cen na relatywnie wysokim poziomie, co może stymulować inwestycje w projekty krótko- i średnioterminowe, na przykład w sektorze łupkowym w USA, oraz w nowe zdolności wydobywcze poza tym regionem.
Nakłady na gaz ziemny wzrosną do około 330 miliardów dolarów, osiągając najwyższy poziom od dekady, jednakże drugi w ciągu pięciu lat kryzys gazowy osłabia zaufanie wśród importerów, szczególnie w Azji. Inwestycje w sektor LNG rozwijają się dynamicznie – głównie w Stanach Zjednoczonych i Katarze – niemniej jednak napięcia po stronie podażowej utrzymują się, a ich złagodzenie zostało opóźnione w wyniku obecnego konfliktu.
IEA prognozuje, że skutki konfliktu będą długofalowe i trwale przekształcą przepływy kapitału – przyspieszając rozwój czystej energetyki, a jednocześnie wzmacniając rolę bezpieczeństwa energetycznego jako fundamentalnego czynnika przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych. (PAP Biznes)
map/ asa/ pad/
