Język źródłowy: Polski Połowa młodych osób w Polsce wskazuje brak własnego lokum jako jedną z kluczowych przeszkód uniemożliwiających założenie rodziny – wynika z analizy „Mieszkalnictwo a dzietność”. Z drugiej strony, obniżająca się liczba urodzeń będzie w przyszłości skutkować mniejszym popytem na nieruchomości lub potrzebą adaptacji istniejących zasobów dla starzejącej się populacji, której odsetek w społeczeństwie będzie wzrastał. Podczas dyskusji Tabelaofert Talks eksperci z sektora nieruchomości omówili wpływ zmian demograficznych na zapotrzebowanie na lokale mieszkalne, a także ich standard, lokalizację i dostępność.

– Obecne młode pokolenie z większą trudnością decyduje się na opuszczenie domu rodzinnego, unika podejmowania ryzyka i wyzwań, które podejmowały poprzednie generacje, choćby te dorastające w latach 90. – zauważa w wywiadzie dla Newseria Tomasz Lewandowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii. – Zamiast krytykować tę sytuację, należy tworzyć adekwatne narzędzia.
Analiza „Diagnoza Młodzieży 2026”, przygotowana na zlecenie Ministerstwa Edukacji Narodowej, pokazuje, że **więcej niż połowa osób w wieku 25-34 lat wciąż mieszka z rodzicami.** Zjawisko to, określane jako „gniazdownictwo”, nie jest wynikiem braku ambicji, lecz racjonalną reakcją na wysokie koszty posiadania lokum i nietrwałe dochody. Brak stabilności ekonomicznej i mieszkaniowej prowadzi do odkładania w czasie kluczowych decyzji dotyczących życia osobistego – 48 proc. osób poniżej 29. roku życia odkłada plany dotyczące rodzicielstwa z powodu trudności mieszkaniowych. Niska dostępność lokali mieszkalnych i wysokie koszty życia stanowią obecnie podstawowe czynniki ograniczające niezależność ekonomiczną młodych ludzi.
– Zawsze ostrzegam przed twierdzeniem, że duża podaż mieszkań automatycznie rozwiąże problemy demograficzne. Jest to kwestia niezwykle złożona, jednak dostępność mieszkań odgrywa w niej istotną rolę – stwierdza Tomasz Lewandowski.
– Konieczne jest tworzenie odpowiednich mechanizmów, takich jak zwiększenie podaży mieszkań z dostępnym czynszem, przeznaczonych na wynajem dla młodych ludzi, którzy byliby w stanie zapłacić 1000-1200 zł miesięcznie za nowoczesne, energooszczędne 50-metrowe mieszkanie z miejscem parkingowym. Obecnie brakuje takiej oferty, ponieważ obserwujemy niedobór mieszkań społecznych.
W roku 2026 rząd przeznaczy 6,7 miliarda złotych ze środków budżetu państwa na inwestycje mieszkaniowe. Znaczna część tych funduszy – 4,02 miliarda złotych – zostanie przekazana za pośrednictwem Funduszu Dopłat Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK) na wsparcie budownictwa komunalnego i społecznego. Równocześnie Ministerstwo Rozwoju i Technologii pracuje nad projektem ustawy, który ma stanowić kluczowy element rządowej strategii mieszkaniowej. Przepisy przewidują budowę 250 tysięcy mieszkań w ramach społecznych inicjatyw mieszkaniowych (SIM), towarzystw budownictwa społecznego (TBS) i spółdzielni mieszkaniowych, a także modernizację 128 tysięcy lokali komunalnych w ciągu dziesięciu lat.
Z badań „Mieszkalnictwo a dzietność”, przeprowadzonych przez Szkołę Główną Handlową w Warszawie we współpracy z portalem Tabelaofert, wynika, że dla młodych Polaków priorytetem jest posiadanie własnego mieszkania. **Niemal trzy czwarte ankietowanych uważa, że posiadanie własnego „M” zwiększa chęć posiadania dziecka.** Ponad połowa badanych deklaruje, że jest to podstawowy warunek do myślenia o założeniu rodziny i osiągnięciu stabilności życiowej.
– Młodzi ludzie pragną mieszkać na swoim, co potwierdzają nasze liczne badania. Oczywiście, istnieje więcej czynników wpływających na decyzje dotyczące posiadania potomstwa. Należą do nich między innymi stabilność finansowa, poczucie stabilności w związku, sytuacja zawodowa czy możliwość powrotu do pracy. W obecnej sytuacji posiadanie mieszkania stanowi fundament – ocenia dr Izabela Rudzka z SGH w Warszawie.
Raport „Potrzeby i aspiracje mieszkaniowe Polaków”, opracowany na podstawie badań IBRiS oraz wieloletnich analiz rynku nieruchomości SGH, wskazuje, że największymi przeszkodami w dostępie do lokali mieszkalnych są wysokie ceny zakupu (77 proc.) i wysokie koszty najmu (43 proc.). Respondenci zwracają również uwagę na niewystarczającą liczbę mieszkań komunalnych i TBS (19 proc.) oraz nowych inwestycji deweloperskich (16 proc.).
Analiza „Diagnoza Młodzieży 2026” podaje, że w większych miastach koszt wynajmu lokalu mieszkalnego wraz z opłatami pochłania od 35 do 55 proc. dochodu rozporządzalnego młodych dorosłych, natomiast w Warszawie jest to około 70 proc. mediany ich dochodów netto. Co czwarty respondent oczekuje od państwa poprawy dostępności mieszkań i wprowadzenia polityki mieszkaniowej ułatwiającej start w dorosłość. Dla młodych ludzi jest to obecnie ważniejsze oczekiwanie niż rozwój rynku pracy czy wsparcie finansowe.
– Jeśli mówimy o polityce mającej na celu wsparcie dzietności, musimy brać pod uwagę wymiar regionalny, uwzględniając preferencje lokalizacyjne osób w kontekście ich możliwości finansowych i zawodowych – podkreśla dr Izabela Rudzka.
Według ekspertów, związek pomiędzy rynkiem nieruchomości a demografią należy rozpatrywać również w odwrotnym kierunku – w wyniku spadku liczby urodzeń, w przyszłości można spodziewać się zmniejszonego popytu na mieszkania.
– Przyszłość rynku nieruchomości jest kształtowana przez nas samych. Branża musi się liczyć z tym, że liczba nowych klientów będzie maleć, ale jednocześnie będą oni stawiali coraz wyższe wymagania. Aby rynek nieruchomości mógł się rozwijać, konieczne jest przede wszystkim budowanie w niższych kosztach. Na rynku wtórnym dostępnych jest wiele mieszkań i chociaż część z nich nie nadaje się do godnego zamieszkania, to stanowią one konkurencję dla firm deweloperskich, ponieważ były budowane w czasach, gdy koszty były niższe – akcentuje Robert Chojnacki, wiceprezes i założyciel portalu Tabelaofert.
Z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) wynika, że **na każde 100 dzieci przypada 148 seniorów (w poprzednim roku było to 141).** Różnica między tymi grupami demograficznymi wynosi 2,6 miliona na niekorzyść najmłodszych i systematycznie wzrasta. W roku 2025 liczba osób w wieku 65 lat i starszych przekroczyła 7,9 miliona. Te zmiany również powinny być brane pod uwagę w krajowej polityce mieszkaniowej.
– Teoretycznie w Polsce mamy nadwyżkę 600 tysięcy mieszkań, jednak jest ona iluzoryczna. Istnieje ponad 4,5 miliona mieszkań w wyższych budynkach pozbawionych wind, które są całkowicie niedostosowane do struktury wiekowej polskiego społeczeństwa. Wkrótce średnia wieku w naszym kraju wyniesie 51 lat. Jesteśmy 20. potęgą gospodarczą świata, a mamy mieszkania, w których lokatorzy pozostają miesiącami, a nawet latami, nie opuszczając ich z powodu braku windy. Taka sytuacja jest nieakceptowalna – podkreśla Robert Chojnacki.
Ministerstwo Rozwoju i Technologii przygotowało projekt rozporządzenia w sprawie wymagań technicznych dla budynków i ich lokalizacji. Projekt zakłada między innymi obowiązek instalacji wind w nowych budynkach wielorodzinnych oraz określa minimalną liczbę mieszkań bezprogowych, z odpowiednio szerokimi drzwiami i dostępem do wspólnych przestrzeni budynku.
– Coraz powszechniejsze będzie stosowanie projektowania uniwersalnego, które w perspektywie 10-20 lat umożliwi łatwe i niedrogie dostosowanie mieszkania do potrzeb osób z różnymi ograniczeniami ruchowymi – mówi Tomasz Lewandowski.
Według prognoz GUS, liczba osób w wieku 65 lat i starszych będzie nadal rosła, a do roku 2060 seniorzy mogą stanowić blisko 30 proc. populacji.
– Firmy deweloperskie uwzględniają już w swoich strategiach rozwoju zmieniającą się demografię Polski i strukturę wiekową społeczeństwa. Pojawiają się pierwsze projekty dedykowane seniorom, a praktycznie nie buduje się już lokali mieszkalnych bez wind – dodaje Robert Chojnacki. – Zmiany demograficzne stwarzają nie tylko ogromne wyzwania, ale także szansę dla sektora deweloperskiego na zbudowanie mieszkań odpowiadających aspiracjom Polaków. Przez ostatnie 25 lat prywatni inwestorzy i deweloperzy stworzyli Polskę, którą znamy. Mamy nadzieję, że w ciągu kolejnych 25 lat powstaną również mieszkania, które będą spełniać oczekiwania Polaków.
