Czy wynik największego turnieju w historii piłki nożnej można zamknąć w racjonalnych matematycznych ramach? Analitycy włoskiego banku UniCredit podjęli to wyzwanie, tworząc autorską „funkcję produkcji futbolu”. Ich wnioski idą pod prąd rynkowym oczekiwaniom, a tradycyjne wskaźniki makroekonomiczne zostały bezceremonialnie wyrzucone za drzwi.

Pierwsze takie mistrzostwa
Nadchodzące Mistrzostwa Świata FIFA 2026 będą turniejem z wielu względów rekordowym: po raz pierwszy weźmie w nich udział aż 48 drużyn (niestety bez Polski), które rozegrają łącznie 104 mecze w trzech krajach gospodarzach – USA, Kanadzie i Meksyku. Dla Kanady to debiut w roli organizatora męskiego czempionatu, z kolei Meksyk przechodzi do historii jako pierwszy kraj goszczący turniej po raz trzeci.
Turniej, który rozpocznie się 11 czerwca meczem Meksyku z RPA na Estadio Azteca, a zakończy finałem 19 lipca na New York New Jersey Stadium, będzie gigantycznym wyzwaniem logistycznym. Najdłuższa odległość między stadionami (z Vancouver do Miami) wynosi blisko 4500 kilometrów – to mniej więcej tyle, ile dzieli Londyn od Bagdadu. O końcowym sukcesie mogą więc decydować czynniki fizyczne i zdolność do adaptacji: radzenie sobie z drastycznymi zmianami stref czasowych, upałami i wilgotnością. Z powodu nowej formuły przyszły mistrz będzie musiał rozegrać aż osiem spotkań, a nie siedem, jak dotychczas.
Funkcja produkcji futbolu – czy PKB gra na boisku
Analitycy z The Investment Institute przy banku UniCredit, pod wodzą dr. Andreasa Reesa, zbudowali model, bazując na badaniach i literaturze z zakresu ekonomii sportu. Co ciekawe, klasyczne zmienne ekonomiczne, takie jak PKB (oraz PKB per capita) czy ogólna liczba ludności, okazały się statystycznie nieistotne i ostatecznie nie zostały wzięte pod uwagę. Bogactwo kraju pomaga wprawdzie w budowie infrastruktury, ale futbol to nie Formuła 1 – do odkrycia talentu nie potrzeba tunelu aerodynamicznego za miliard euro, a szkolenie na poziomie młodzieżowym nie wymaga wysokich technologii. Z kolei sensacyjne awanse takich nacji jak Curaçao czy Wyspy Zielonego Przylądka (Curaçao jest najmniejszym narodem w historii, który zakwalifikował się na MŚ) całkowicie przekreślają prognozy oparte wyłącznie na demografii.
Co zatem znalazło się w modelu opracowanym przez UniCredit?
- Kultura piłkarska: Mierzona liczbą lat przynależności kraju do FIFA. Podczas gdy USA przez dekady dzieliły swoją uwagę między baseball i koszykówkę, Brazylia oddawała futbolowi swoją „sportową duszę”.
- Atut własnego boiska: Historia pokazuje, że w 13 z 22 dotychczasowych turniejów gospodarz kończył zmagania w pierwszej czwórce.
- Trwałość sukcesu (persystencja): Doświadczenie i zgromadzony kapitał ludzki mierzone punktami z poprzedniego turnieju oraz grą w finałach Euro czy Copa América.
- Młode talenty: Liczba awansów do półfinałów mistrzostw świata U17 i U20 w ostatnich 8 latach. Jako pozytywny przykład podano tu Włochy – choć reprezentacja seniorów bolesnym, potrójnym z rzędu brakiem awansu na Mundial rujnuje nastroje kibiców, to ich świetny system młodzieżowy (sukcesy U20, U19 i U17 w latach 2023–2024) zwiastuje rychły powrót Italii do globalnej elity.


Dotychczasowi zdobywcy tytułu mistrza świata (UniCredit)
Prognoza UniCredit: Powtórka z finału i amerykański sen
Po oszacowaniu siły zespołów w poszczególnych spotkaniach model UniCredit wygenerował kompletną symulację fazy pucharowej. Kto według ekonomistów podniesie puchar w Nowym Jorku?
Model przewiduje, że mistrzem świata ponownie zostanie Argentyna, która w wielkim finale pokona Francję. Oznaczałoby to powtórkę finału z Kataru i obronę tytułu, co w historii udawało się dotychczas tylko dwóm nacjom: Włochom (1934 i 1938) oraz Brazylii (1958 i 1962). W półfinałach mają zameldować się także Hiszpania oraz Brazylia (ta druga wygra mecz o 3. miejsce).
Prawdziwymi beneficjentami atutu własnego boiska mogą być reprezentacje USA i Kanady, które według prognozy sensacyjnie dotrą aż do ćwierćfinału. Z kolei kibice w Niemczech mają powody do niepokoju – model skazuje ich drużynę na starcie z Francją już w 1/8 finału. W nowej, rozszerzonej formule do 1/16 finału (pierwsza runda pucharowa z udziałem 32 ekip) mają awansować także głęboko niedoceniane drużyny: Curaçao, Haiti oraz Uzbekistan.
Model kontra pieniądze – co na to rynki predykcyjne?
Prognoza UniCredit stoi w wyraźnej sprzeczności z konsensusem rynkowym oraz oczekiwaniami graczy. Analitycy zestawili swoje wyniki z wycenami pochodzącymi z rynków predykcyjnych.


MŚ FIFA 2026 – kto będzie mistrzem według Polymarketu (procent szans na tytuł) (UniCredit)
Jak wynika z danych rynkowych przytoczonych w raporcie, głównymi faworytami tłumu – który w poszczególne scenariusze angażuje przecież konkretny kapitał – są Francja (18% szans według platformy Polymarket) oraz Hiszpania (17%). Argentyna plasuje się w zestawieniu preferencji inwestorów wyraźnie niżej.
Piłkarscy bogowie mają decydujący głos
Sam autor raportu zastrzega, że w sporcie nic nie jest gwarantowane. Modele ekonomiczne mają problem przede wszystkim z jednym kluczowym elementem: losowością. Kontuzje liderów, czerwone kartki, błędy sędziowskie czy pudła w rzutach karnych trudno przewidzieć, a mogą mieć ogromny wpływ na wynik. Dobrze podsumował to niemiecki piłkarz Thomas Müller, którego słowa cytują autorzy raportu: „Niemcy mają potencjał, by pokonać każdego, ale także by z każdym przegrać”.
Przy 104 meczach i skomplikowanej matematyce wyłaniania najlepszych drużyn z trzecich miejsc (istnieje aż 495 możliwych kombinacji par w 1/16 finału!), nadchodzący turniej z pewnością utrze nosa analitykom.
TGS
Inwestycje bez granic – nasz nowy cykl
Zapraszamy do lektury artykułów na temat inwestowania przygotowanych w edukacyjnej serii Inwestycje bez granic, której partnerem jest UniCredit. Znajdziecie je pod tym linkiem, wraz z innymi naszymi materiałami o inwestowaniu na rynkach globalnych.

