Znana sieć przejęta. Brytyjski fundusz ratuje Flying Tiger przed groźbą zadłużenia

Duńska sieć dyskontów Flying Tiger Copenhagen zmienia właściciela. Po trudnym okresie, kiedy stery nad spółką dzierżyły banki Danske Bank i Nordea, 100 proc. akcji przechodzi w ręce brytyjskiego funduszu private equity/venture capital Modella Capital. Nowy właściciel ma ambitne plany: uruchomienie 700 placówek do 2030 roku.

Znana sieć sprzedana. Brytyjski fundusz ratuje Flying Tiger przed zaciśniętą pętlą kredytową

fot. Cristian Storto / / Shutterstock

Zgodnie z oficjalnym oświadczeniem kierownictwa Flying Tiger, szczegóły finansowe transakcji nie zostały podane do wiadomości publicznej. Niemniej jednak, sprzedaż kończy burzliwy etap w historii globalnie rozpoznawalnej sieci handlowej, obecnej również w Polsce.

Przez ostatni rok spółka Zebra, właściciel marki Flying Tiger, znajdowała się pod ścisłym zarządem banków-wierzycieli.

„Przez ostatni rok akcjonariusze i zarząd intensywnie pracowali nad wzmocnieniem przedsiębiorstwa i zbudowaniem solidnych podstaw na przyszłość. Naszym priorytetem było odnalezienie odpowiedniego, długoterminowego partnera. Uważamy, że Modella Capital będzie znakomitym wsparciem dla dalszego rozwoju Flying Tiger Copenhagen” – powiedział John Dueholm, prezes rady nadzorczej spółki Zebra.

Pułapka miliardowego zadłużenia

Sprzedaż jest konsekwencją poważnych kłopotów finansowych, z jakimi sieć mierzyła się w minionych latach. Flying Tiger borykał się z ogromnym zadłużeniem oprocentowanym, które przekroczyło 3,8 miliarda koron duńskich (DKK), z czego 2,3 miliarda DKK stanowiły bezpośrednie zobowiązania bankowe. Dług narastał przez lata na skutek dynamicznej ekspansji, spadających zysków oraz pandemii, która pogłębiła kryzys.

Sytuacja stała się krytyczna w 2024 roku, kiedy spółka naruszyła warunki umów kredytowych. Wówczas Danske Bank i Nordea przejęły kontrolę nad głosami, odsunęły dotychczasowe kierownictwo i powołały nowy zarząd pod przewodnictwem Johna Dueholma (wcześniej wiceprezesa linii lotniczych SAS), którego misją było natychmiastowe zmniejszenie zadłużenia.

Latem ubiegłego roku banki musiały dokapitalizować firmę i umorzyć część należności, dając sieci trzyletni okres na restrukturyzację finansową. Jednak obawiając się konieczności ponownego inwestowania środków, na początku 2026 roku banki dyskretnie rozpoczęły poszukiwania stałego inwestora dla Flying Tiger.

Od zera do globalnej obecności

Flying Tiger został założony w 1995 roku przez biznesmena Lennarta Lajboschitza (początkowo pod nazwą Tiger). W 2012 roku fundusz EQT nabył 70 proc. udziałów, a w 2021 roku całość przejęła firma inwestycyjna Treville. Co interesujące, według doniesień duńskiego dziennika gospodarczego Børsen, cena zakupu wynosiła wówczas… 0 koron. Sprzedający zastrzegli sobie jedynie prawo do udziału w przyszłych zyskach sieci (tzw. earn-out).

Teraz dla Flying Tiger rozpoczyna się zupełnie nowa era z brytyjskim kapitałem. Joseph Price, dyrektor zarządzający Modella Capital, określa sieć jako „przedsiębiorstwo o ogromnym potencjale”.

Obecnie Flying Tiger dysponuje ponad 1100 sklepami w 44 krajach (w tym prężnie działającymi punktami w Polsce) i właśnie wchodzi na rynki w Kanadzie i Salwadorze. Głównym wyzwaniem dla nowego właściciela będzie sfinansowanie i realizacja strategii przewidującej otwarcie 700 nowych sklepów do 2030 roku.

Oprac. AO

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *