Grecka wyspa na sprzedaż. Jej wartość znacząco zmalała

Każdy, kto pragnął posiadać prywatną wyspę, ma teraz ku temu sposobność. Grecka wyspa Makri została wystawiona na sprzedaż. Co więcej, jej cena w ciągu czterech lat obniżyła się z 9,2 miliona dolarów do zaledwie 286 tysięcy dolarów – informuje „New York Post”.

Grecka wyspa jest na sprzedaż. W dodatku tanio

fot. Andy Sutherland / / Shutterstock

Wyspa Makri to niewielka, prywatna i niezamieszkana grecka wysepka na Morzu Jońskim, zlokalizowana u zachodnich wybrzeży Grecji, w odległości około 30 kilometrów na wschód od Kefalonii. Jej obszar wynosi w przybliżeniu 0,98 km² (około 243 akry) i charakteryzuje się surowymi wzniesieniami, zadrzewionym terenem oraz ponad 7-kilometrową linią brzegową. Niemniej jednak, mimo swojego sielankowego krajobrazu, wyspa pozostaje niezagospodarowana i niedostępna dla masowej turystyki. Obecnie stała się ona również jedną z najbardziej niezwykłych i unikatowych okazji inwestycyjnych w europejskim rynku nieruchomości.

Znacząca obniżka ceny

Po raz pierwszy pojawiła się w ofercie ekskluzywnych agencji nieruchomości w 2022 roku. Jej wycena wynosiła wówczas około 9,2 miliona dolarów (blisko 33,6 miliona złotych). Jak podaje Business Insider, wyspa była wówczas prezentowana jako wyjątkowa szansa dla międzynarodowych inwestorów oraz idealne miejsce do stworzenia luksusowego kompleksu hotelowego i ekskluzywnych rezydencji. Przedstawiciele agencji zapewniali, że jej sytuacja prawna jest całkowicie uporządkowana i stabilna, księgi wieczyste są wolne od obciążeń, a nieruchomość może być natychmiast przekazana nowemu nabywcy. Niestety, rzeczywistość okazała się mniej bajkowa.

Czy nie powstanie luksusowy kurort?

Okazało się, że przyszły właściciel wyspy będzie musiał również przejąć związane z nią zaległości podatkowe i zadłużenie, w tym zobowiązania wobec greckiego państwa opiewające na około 23,2 miliona dolarów (blisko 84,7 miliona złotych).

Dodatkowo wyszło na jaw, że Makri była wcześniej błędnie zaklasyfikowana jako prywatny las i znajduje się w specjalnej strefie ochrony ekologicznej – została włączona do europejskiej sieci Natura 2000. Oznacza to, że nie ma możliwości budowy na jej terenie jakiegokolwiek hotelu czy ośrodka turystycznego. Wymagałoby to specjalnego dekretu prezydenckiego, co jest praktycznie niemożliwe. Ponadto jej przyszły właściciel musiałby tam doprowadzić prąd, wodę oraz zorganizować system odbioru odpadów. W związku z tym wyspę można wykorzystać co najwyżej do celów rolniczych. Z tego powodu tym razem jej cena w licytacji spadła do 286 tysięcy dolarów, czyli nieco ponad 1 milion złotych.

KW

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *