Czy 700 ton kruszcu zgromadzone w zasobach Narodowego Banku Polskiego stanowi wystarczającą ochronę na wypadek globalnej transformacji? W obliczu burzliwych czasów geopolitycznych i ekonomicznych, gdy papiery wartościowe potęg światowych obarczone są znaczącym ryzykiem, a pozycja dolara słabnie, analizujemy z ekonomistami powody, dla których banki centralne zwracają się ku złotu i czy jest to właściwy kierunek rozwoju.

Od kilku lat globalne banki centralne dokonują masowych nabyć tego szlachetnego metalu, a Narodowy Bank Polski stał się jednym z pionierów tej tendencji, wyznaczając niedawno nowy cel posiadania 700 ton tego cennego surowca. Uczestnicy debaty zorganizowanej przez Bankier.pl pod hasłem „Złoto jako element bezpieczeństwa finansowego państwa” pochylają się nad kwestią, co kieruje decyzjami tych instytucji.
Czy zakupy kruszcu to jedynie metoda dywersyfikacji i redukcji ryzyka, czy może forma przygotowań na ewentualne globalne wstrząsy – jak konfrontacja Chin ze Stanami Zjednoczonymi lub ustanowienie nowego światowego porządku finansowego? Jak ocenić przyjętą przez NBP strategię – czy po dotychczasowych, bardzo udanych inwestycjach, bank centralny powinien nadal powiększać udział złota w swoich rezerwach? Jaka będzie przyszłość statusu złota – czy za dekadę będzie ono miało większą czy mniejszą wartość niż obecnie?
Z naszymi pytaniami mierzą się zaproszeni goście:
- dr Piotr Arak, główny ekonomista VeloBanku
- dr Artur Bartoszewicz, ekonomista, pracownik naukowy Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie
- prof. Ireneusz Dąbrowski, członek Rady Polityki Pieniężnej
- Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP
Dyskusję moderuje Andrzej Stec, redaktor naczelny Bankier.pl.
Zapraszamy do obejrzenia pełnego zapisu rozmowy:
Epoka przejściowa, Mad Max i nowa rola rezerw – o czym między innymi rozmawiają uczestnicy dyskusji:
dr Piotr Arak (VeloBank): – NBP podjął inwestycje w kruszec w idealnym momencie, trafnie identyfikując zbliżającą się niestabilność globalnego systemu. Znaleźliśmy się w punkcie zwrotnym, określanym mianem „międzyepoki” – okresu narastających napięć gospodarczych i schyłku dotychczasowej stabilności. Wkraczamy w etap, w którym światowy handel nieuchronnie napotka coraz liczniejsze przeszkody i wstrząsy geopolityczne.
dr Artur Bartoszewicz (SGH): – Dla większości ludzi pojęcia takie jak polityka monetarna czy rezerwy banku centralnego pozostają abstrakcyjne. Jednak informacja o złocie jako fundamencie rezerw i gwarancie stabilności staje się komunikatem zrozumiałym dla każdego, nawet laika. Nie należy bagatelizować tego aspektu, ponieważ najpotężniejszym i najskuteczniejszym narzędziem banku centralnego jest właśnie komunikacja.
prof. Ireneusz Dąbrowski (RPP): – Przyszły globalny system może przyjąć formę wielobiegunową i opierać się na nowych walutach, lecz dla Polski kluczowe pozostaje posiadanie własnego zabezpieczenia. Rezerwy NBP stanowią element naszej strategicznej elastyczności. Musimy wyciągnąć wnioski z roku 1939 i zadbać o zasoby, które pozwolą nam uniknąć roli pasywnego narzędzia w międzynarodowej polityce, czyniąc nas podmiotem zdolnym do samodzielnego kształtowania swojej pozycji w nowej rzeczywistości.
Kamil Sobolewski (Pracodawcy RP): – Przy udziale złota w rezerwach na poziomie 10 czy 20 procent byłem zdecydowanym zwolennikiem zakupów, jednak poziom 30 procent uznaję za pewną formę nadmiernej koncentracji. (…) Złoto jest doskonałą polisą na „scenariusz z Mad Maxa”, ale zadaniem banku centralnego jest zapewnienie odporności na wszelkie globalne scenariusze, dlatego nie powinniśmy nadmiernie polegać na jednym rozwiązaniu.
