Otoczenie kanclerza Niemiec Friedricha Merza odrzuca doniesienia mediów o spekulacjach w CDU na temat jego zastąpienia na czele rządu przez innego chadeckiego polityka – wskazują w środę niemieckie media. Kręgi zbliżone do szefa rządu podkreślają, że tego typu rozważania działają na korzyść prawicowej AfD.

Według niemieckiej agencji dpa i portalu Table. Media, kręgi bliskie kanclerzowi uznają debatę o możliwej zmianie na czele rządu Niemiec za „naiwny pomysł”, wskazujący na „niebezpieczną żądzę podkładania ognia” oraz „zdumiewającą ignorancję konstytucji i politycznej rzeczywistości”. Ich zdaniem osoby snujące takie spekulacje „działają na rzecz AfD i odbierają autorytet centrum politycznemu”.
Jest to reakcja na medialne doniesienia, w tym tabloidu „Bild”, informujące o wstępnej analizie scenariusza zastąpienia Merza na stanowisku kanclerza przez innego polityka chadecji, przeprowadzonej wśród członków najwyższych gremiów w CDU. Wśród potencjalnych następców Merza wymieniani są premier Nadrenii Północnej-Westfalii Hendrik Wuest, szef bawarskiego rządu i przewodniczący CSU Markus Soeder, a także przewodniczący klubu parlamentarnego CDU/CSU Jens Spahn.
Jak informuje portal dziennika „Die Welt”, otoczenie kanclerza przestrzega, że spekulacje personalne stanowią zagrożenie dla stabilności Bundestagu i są „podwójnie nieodpowiedzialne” w obliczu trwających międzynarodowych kryzysów. Z kręgów powiązanych z Merzem pada również uwaga skierowana w stronę sporów koalicyjnych: „zawsze łatwiej jest mówić o przetasowaniach personalnych niż rzeczowo zająć się stawkami podatku dochodowego czy reformą opieki pielęgnacyjnej” – można przeczytać w „Die Welt”.
W dzienniku podkreślono, że wśród członków CDU panuje opinia, iż zmiana na stanowisku kanclerza nie jest obecnie tematem i nie ma sygnałów wskazujących na to, że Merz sam zamierza zrezygnować z funkcji.
Każda potencjalna zmiana na stanowisku kanclerza wiązałaby się ze złożonymi procedurami prawnymi. Merz musiałby złożyć rezygnację, albo Bundestag musiałby uchwalić konstruktywne wotum nieufności, co oznacza jednoczesne odwołanie kanclerza i wybór jego następcy. W obu przypadkach konieczne byłoby osiągnięcie porozumienia między współrządzącymi CDU, CSU i SPD w kwestii nowego kandydata.
Spekulacje dotyczące możliwego zastąpienia Merza pojawiły się ponad rok po jego zaprzysiężeniu na stanowisko kanclerza. Obecnie mierzy się on z wewnętrznymi sporami w koalicji rządowej, presją związaną z zapowiedzianymi reformami oraz narastającymi międzynarodowymi kryzysami, w tym napięciami w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi. Kanclerz cieszy się niską popularnością – według majowego badania instytutu Forsa, zaledwie 11 proc. Niemców pozytywnie ocenia pracę jego rządu. Tymczasem notowania największej partii opozycyjnej, prawicowo-populistycznej AfD, stale rosną. Ugrupowanie może liczyć na niemal 30 proc. poparcia, wyprzedzając w sondażach znacznie CDU/CSU.
Z Monachium Iwona Weidmann (PAP)
ipa/ kj/
