Język: Polski W niedzielę po godzinie 21:00 zakończyło się referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa, Aleksandra Miszalskiego (KO), oraz rady miejskiej. Zgodnie z sondażem exit poll przeprowadzonym dla Polsat News przez Ogólnopolską Grupę Badawczą, referendum będzie ważne, a prezydent miasta wraz z radą zostaną odwołani.

Wyniki sondażu wskazują, że frekwencja wyniosła 33,4 proc. Próg wymagany do ważności referendum w sprawie odwołania prezydenta wynosi 26,98 proc., a w przypadku odwołania rady miasta – 30,59 proc.
Według danych Ogólnopolskiej Grupy Badawczej, 97,8 proc. uczestników referendum opowiedziało się za odwołaniem prezydenta, a 96,0 proc. za odwołaniem rady miasta.
Polsat News zaznacza, że zazwyczaj margines błędu dla sondaży typu exit poll wynosi około dwóch punktów procentowych.
Mieszkańcy Krakowa mieli możliwość oddania głosu od godziny 7:00 w 453 lokalach. Głosowanie dotyczyło możliwości odwołania Aleksandra Miszalskiego (KO) z funkcji prezydenta miasta oraz rozwiązania rady miejskiej.
Rafał Wawrzuta z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji poinformował PAP, że nie doszło do żadnych poważnych incydentów. Odnotowano jedynie pojedyncze zdarzenia, takie jak zerwanie plakatu czy zawieszenie baneru. „Otrzymaliśmy również zgłoszenie dotyczące podejrzenia odtworzenia nagrania zakłócającego ciszę referendalną w środkach komunikacji miejskiej; weryfikujemy tę sprawę” – dodał Wawrzuta.
Aby referendum było ważne, frekwencja musi osiągnąć co najmniej 3/5 liczby osób, które wzięły udział w wyborze odwoływanego organu. W przypadku prezydenta, liczba ta wynosi 158 555 wyborców (w II turze wyborów prezydenckich 21 kwietnia 2024 r. wzięło udział 264 257 osób, oddając ważne głosy). Dla Rady Miasta Krakowa liczba ta to 179 792 wyborców (w wyborach do Rady Miasta Krakowa 7 kwietnia 2024 r. udział wzięły 299 652 osoby, oddając ważne głosy).
Krajowe Biuro Wyborcze podaje, że liczba osób uprawnionych do głosowania w Krakowie wynosi 585 228 (stan na koniec marca).
Oficjalne wyniki zostaną wywieszone przez Miejską Komisję ds. Referendum w budynku urzędu miasta.
W przypadku odwołania Aleksandra Miszalskiego, Prezes Rady Ministrów zarządzi przedterminowe wybory w ciągu 90 dni od dnia referendum. Oznacza to, że wybory odbyłyby się najpóźniej w sierpniu, a ewentualna druga tura we wrześniu. Do czasu wyłonienia nowego prezydenta, miastem zarządzałby pełnomocnik powołany przez premiera, który również zarządza wybory przedterminowe.
Miszalski objął stanowisko prezydenta Krakowa po II turze wyborów w kwietniu 2024 roku, uzyskując 133 703 głosy. Jego rywal, radny, były poseł PO i przedsiębiorca Łukasz Gibała, zdobył 128 269 głosów.
Inicjatorzy referendum, określający się jako grupa obywateli niezwiązanych z polityką, zarzucają Miszalskiemu m.in. zadłużenie miasta, nepotyzm, niespełnienie obietnic wyborczych oraz sprawowanie urzędu w sposób niegodny. Krytykują również politykę transportową, w tym sposób wdrożenia i zasady strefy czystego transportu (SCT), podwyżki cen biletów, wydłużenie godzin płatnego parkowania oraz wprowadzenie opłat za parkowanie w niedziele.
W ostatnich tygodniach Miszalski przyznawał dziennikarzom, że zdaje sobie sprawę z popełnionych błędów. Wprowadził również kolejne korekty w polityce miejskiej. Zalicza się do nich m.in. zniesienie premii dla członków zarządów spółek miejskich i obniżenie wynagrodzeń dla członków rad nadzorczych tych spółek. Miszalski podkreślał, że odpowiedzialność za wysokość tych premii i wynagrodzeń spoczywa na poprzednich władzach. Zapowiedział także między innymi zmianę zasad dotyczących strefy czystego transportu.
W przeszłości w Krakowie podjęto już próbę przeprowadzenia referendum odwołującego prezydenta miasta. W 2016 roku przeciwnicy Jacka Majchrowskiego starali się o jego odwołanie. Do głosowania jednak nie doszło, ponieważ inicjator akcji, Łukasz Gibała wraz ze swoimi zwolennikami, nie zdołali zebrać wymaganej liczby podpisów pod wnioskiem o organizację referendum.
Inicjatorzy referendum ws. odwołania prezydenta i rady miasta: Po każdej nocy nadchodzi dzień
„Po każdej nocy nadchodzi dzień i tak właśnie stało się w Krakowie po trudnej kampanii” – powiedział w niedzielę wieczorem współinicjator referendum w sprawie odwołania prezydenta i rady miasta, Jan Hoffman. W ten sposób skomentował wyniki badania exit poll, które wskazują na skuteczność referendum.
Jan Hoffman podkreślił po zamknięciu lokali wyborczych, że inicjatorzy referendum „wierzyli, że czynią coś dobrego dla Krakowa, wierzyli, że może się udać”.
„Nie chcieliśmy prowadzić walki z partiami politycznymi, nie chcieliśmy wpisywać się w ogólnopolskie spory polityczne. Naszym celem było uzdrowienie Krakowa i rozpoczęcie ścieżki sanacji. Dziś udało nam się to podwójnie, ponieważ z całą pewnością możemy stwierdzić, że 24 maja zakończyliśmy tę niezbyt udaną prezydenturę i najprawdopodobniej przerwaliśmy także najgorszą w historii kadencję Rady Miasta Krakowa” – powiedział współinicjator referendum.
Według niego, przyspieszone wybory w Krakowie odbędą się najprawdopodobniej 23 sierpnia; do tego czasu miastem będzie zarządzał komisarz wyznaczony przez premiera Donalda Tuska.
Hoffman zaapelował, aby w dniu wyborów krakowianie udali się do urn, by „mądrze wybrać; aby ten błąd, który zdarzył się w 2024 roku, już nigdy się nie powtórzył, żeby Kraków zmierzał we właściwym kierunku”.
„Ze swojej strony pragnę głęboko zaapelować do premiera Donalda Tuska, który wskaże komisarza do czasu wyborów. Ważne jest, aby ten komisarz został wyczulony na to, co jest istotne dla Krakowa, abyśmy nie zmarnowali tych trzech miesięcy, ponieważ w tym czasie można ograniczyć tę fatalną strefę czystego transportu, można zlecić rzetelny audyt i rozpocząć naprawę finansów miasta” – wyliczał współinicjator referendum. Jego zdaniem, komisarz powinien również zlikwidować departamenty utworzone przez prezydenta Miszalskiego w magistracie, „jako przejaw marnowania publicznych pieniędzy i błędnych wydatków”.
„Nie chodzi o to, żeby „iks” zastąpić „igrekiem”, ale o to, aby zacząć naprawiać Kraków. Wszyscy jesteśmy jedynie lokalnymi patriotami i bardzo nam zależy, aby po pierwszym kroku nastąpiły kolejne dobre, mądre decyzje i zmiana na lepsze” – zakończył Hoffman.
Zwracając się do zwolenników Aleksandra Miszalskiego, powiedział: „to naprawdę nie było wymierzone przeciwko żadnej partii politycznej, przeciwko waszym poglądom. To była zmiana, której domagaliśmy się po to i tylko po to, aby Kraków był dobrze zarządzany, a Kraków będzie dobrze zarządzany”.
Szefernaker: Kraków dał sygnał całej Polsce, że obywatele nie są statystami
„Kraków dał sygnał całej Polsce, że obywatele nie są statystami. Polacy są gospodarzami” – napisał na platformie X Szefernaker, komentując te doniesienia.
„Jeśli sprawy lokalne można oddać pod osąd mieszkańców, to nie ma żadnego powodu, by odmawiać Polakom prawa do decydowania w kwestii polityki klimatycznej, która wpływa na każdy rachunek, każdą firmę, każde gospodarstwo domowe i każdą rodzinę. Prezydent Karol Nawrocki dołoży wszelkich starań, aby naród mógł wypowiedzieć się w tak ważnej sprawie. Polska nie może być rządzona ponad głowami obywateli. Niech zdecydują Polacy” – napisał na X Szefernaker.
(PAP)
Szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker napisał w niedzielę na platformie X, po zakończeniu referendum dotyczącego odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego (KO) i rady miejskiej, że „Kraków dał sygnał całej Polsce, że obywatele nie są statystami; Polacy są gospodarzami”.
