Przed siedzibą Dino Polska w Krotoszynie rozpoczęła się kilkudniowa demonstracja organizacji związkowych, która ma potrwać przez trzy dni. Na trawniku znajdującym się przed biurowcem firmy, przedstawiciele kilku organizacji rozstawili namioty, rozwiesili transparenty i oczekują na rozmowy z przedstawicielami przedsiębiorstwa. Co jakiś czas blokują oni wjazdową trasę do miasta. Sprzeciwiają się oni naruszaniu uprawnień pracowniczych, niskim pensjom oraz ignorowaniu przez kierownictwo firmy załogi. Planowany protest ma trwać nieprzerwanie przez całą dobę.

Kilka organizacji związkowych i partia Razem zainicjowały trzydniową manifestację podsiedzibą Dino Polska S.A. zlokalizowaną w Krotoszynie. Według ich twierdzeń, powodem zgromadzenia jest brak woli ze strony spółki do podjęcia dyskusji na temat problemów pracowniczych tej sieci handlowej.
– Miały odbyć się dzisiaj od godziny 13:00 rozmowy z kierownictwem Dino, jednak ponownie nie doszło do ich realizacji – poinformował portal Bankier.pl Wojciech Jendrusiak, przewodniczący OPZZ Konfederacja Pracy. – Były to przewidziane negocjacje w ramach kolejnego sporu zbiorowego. Niemniej jednak, żaden z członków zarządu nie wyszedł do nas, chociaż wewnątrz obecni byli ludzie zaangażowani w mediacje, a mianowicie prawnicy występujący w charakterze reprezentantów sieci handlowych, między innymi Kauflandu i Dino.
Ochrona próbowała usunąć protestujących
Według relacji związkowca, na samym początku manifestacji pojawiła się ochrona, która nakazała usunięcie pojazdów, grożąc jednocześnie identyfikacją uczestników dzięki monitoringowi.
– Wczoraj, tuż przed rozpoczęciem naszego zgromadzenia, zainstalowano tu tablice informujące „Teren prywatny” – stwierdził Wojciech Jendrusiak. – Część z nas to pracownicy zatrudnieni w Dino, dlatego wspólnie przyczyniamy się do tworzenia tego ogromnego kapitału i budują tę korporację dzięki swojej ciężkiej pracy. Mimo to, są oni źle traktowani, nadmiernie obciążani, wykorzystywani i wyciskani jak cytryny. Nie tak powinno to wyglądać. Z jednej strony próbują nas stąd usunąć, powołując się na prawo własności, a z drugiej strony prawa pracowników są systematycznie łamane. Państwowa Inspekcja Pracy zidentyfikowała już ponad 1300 naruszeń przepisów przez spółkę Dino.
„To karygodne, jak traktuje się ludzi”
Uczestnicy protestu zapowiedzieli, że nie opuszczą terenu przed siedzibą Dino Polska przez trzy dni.
– Naszym celem jest doprowadzenie do tego, aby zarząd podjął rozmowę przynajmniej ze swoją załogą. Jest to karygodne, aby w ten sposób traktować swoich pracowników – powiedział portalowi Bankier.pl Mikołaj Adamczyk z partii Razem. – Jesteśmy podzieleni na grupy i będziemy się wymieniać, aby zapewnić ciągłą obecność. Chcemy okazać wsparcie osobom tam zatrudnionym, nawet pomimo tego, że sami tam nie pracujemy. Musiałem wziąć urlop w moim miejscu pracy, aby tutaj przyjechać. Jednak, gdy usłyszałem o skandalicznych warunkach, w jakich ludzie pracują, byłem zszokowany. Wiedziałem, że muszę tu być i ich wesprzeć – dodał.
Wśród demonstrantów znaleźli się również przedstawiciele organizacji Czerwoni.
– Nasza obecność tutaj wynika przede wszystkim z chęci skłonienia zarządu Dino do spotkania z pracownikami. Byliśmy wewnątrz, ale drzwi zostały przed nami zablokowane. Wyszła do nas rzeczniczka prasowa i oświadczyła, że zarząd nie podejmie rozmów, ponieważ w piątek wysłano w tej sprawie wiadomość e-mail. Jest to karygodne zachowanie – oceniła Anastazja Łukasiewicz z organizacji Czerwoni.
Do protestujących przybyła policja
Przybyli na miejsce policjanci zostali wezwani w związku z protestem.
– Zostaliśmy wezwani pod zarzutem wtargnięcia na teren prywatny. Jest to dość absurdalne, ponieważ drzwi nie były nawet zamknięte i zostaliśmy wpuszczeni do środka. Panie pracujące w recepcji jedynie poprosiły, abyśmy nie wchodzili głębiej. Staliśmy tam jak osoby przychodzące załatwić jakąś sprawę. Wówczas przyjechali funkcjonariusze policji, którzy spisali wszystkich uczestników zdarzenia – opowiedział Marek Siciński z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza.
Jego zdaniem, przedstawiciele innych przedsiębiorstw również powinni stanąć w obronie pracowników Dino.
– Wszyscy pracownicy powinni mieć zagwarantowane podstawowe warunki zatrudnienia, umożliwiające godne funkcjonowanie, a nie martwić się, czy wystarczy im pieniędzy do końca miesiąca – podkreślił Marek Siciński.
„Nie ma już osób chętnych do pracy tutaj”
W manifestacji wzięła udział również była pracownica Dino, która została zwolniona za składanie skarg do organizacji związkowych, między innymi w związku ze zbyt niskimi temperaturami panującymi w sklepach.
– Przez miesiąc zgłaszałam problemy z temperaturami, które czasami zbliżały się do zera stopni Celsjusza. W tym okresie pracodawca nie zareagował. Twierdzono, że nic nie można z tym zrobić, ponieważ system jest tak skonstruowany. Pierwsze zgłoszenie skierowałam do organizacji związkowych. Wsparcie okazał również poseł Adrian Zandberg, co doprowadziło do interwencji poselskiej w naszym sklepie. Spowodowało to, że sytuacja dotycząca warunków pracy w Dino stała się szeroko omawiana, a ja zostałam zwolniona z pracy. Obecnie sprawa jest rozpatrywana przez sąd – powiedziała portalowi Bankier.pl Katarzyna Kiwerska, była zatrudniona w Dino.
Według pani Katarzyny, osoby pracujące w Dino odczuwają również niedobór personelu i chroniczne przeciążenie obowiązkami.
– W mojej okolicy nie ma już nawet osób chętnych do podjęcia pracy tutaj, ponieważ informacje o panujących warunkach rozeszły się pocztą pantoflową. Nawet pracownicy działu rekrutacji przyznają, że chętnie umówiliby rozmowę, ale brakuje kandydatów – dodała.
To już drugi spór zbiorowy
Związkowcy akcentują, że protest został zorganizowany „w obronie praw pracowników” i ma na celu zwrócenie uwagi opinii publicznej na sytuację osób zatrudnionych w sieci. Obecne negocjacje miały przebiegać w ramach kolejnego sporu zbiorowego. Ich przedmiotem miały być:
• zaprzestanie stosowania monitoringu zakładowego w celu dyscyplinowania pracowników oraz zwiększania efektywności pracy,
• przestrzeganie regulacji ustawy o związkach zawodowych oraz zapewnienie realizacji wynikających z niej praw i swobód związkowych pracowników,
• bezwarunkowe przestrzeganie przepisów prawa pracy oraz ich pełne stosowanie wobec wszystkich zatrudnionych,
• wprowadzenie modyfikacji konstrukcyjnych w sklepach, które nie będą narażały pracowników na utratę zdrowia.
