Scanway pracuje nad poszerzeniem zakresu działalności o obróbkę danych, a także analizuje potencjalne przejęcia w celu umocnienia m.in. kompetencji z zakresu przetwarzania danych optycznych i warstwy software’owej – zakomunikował PAP Biznes szef Scanway, Jędrzej Kowalewski.

"Odnośnie do naszych prognoz na nadchodzące miesiące i kwartały, oraz tego, czy zakładamy dalsze zwyżki, należy pamiętać, że Scanway jest w punkcie, gdzie dysponuje – po pierwsze – silną podstawą kapitałową, a po drugie, rozbudowanym portfelem zamówień. Wszystkie te czynniki, wraz z faktem, że intensywnie powiększamy zespół, mogą wskazywać, że czeka nas kolejny pomyślny rok" – oświadczył Jędrzej Kowalewski.
"W odniesieniu do portfela zamówień, to w standardowy sposób większą część jego wartości generuje sektor kosmiczny oraz produkty dla branży kosmicznej. Co istotne, coraz częściej pojawiają się u nas kontrakty łączone. Oznacza to, że elementy w sektorze kosmicznym są wzbogacane o komponenty związane z przetwarzaniem danych satelitarnych i optycznych, co intensywnie wspiera nasz zespół Industry" – dodał.
Reklama
Zobacz także
Cały świat na jednym rachunku. Inwestuj na 60 giełdach z całego świata (Link afiliacyjny – zarabiamy na prowizji)
Zespół Industry tworzy technologię HYDRA, dedykowaną obróbce danych optycznych.
"Rozwijając kwestię rozszerzenia spektrum naszych usług o obróbkę danych i odnosząc się do szczegółowych planów w tym zakresie, warto zaznaczyć, że jesteśmy w trakcie przekazywania naszego instrumentu – teleskopu do obserwacji Księżyca – dla amerykańskiej firmy Intuitive Machines. To bardzo duża firma działająca w branży eksploracji Księżyca, ale ostatnio, co istotne, także mocno zaangażowana w branży Defense" – oznajmił prezes.
"W momencie, gdy dostarczamy ten instrument, równocześnie realizujemy dla Europejskiej Agencji Kosmicznej element software’owy, który ma się zająć przetwarzaniem danych pochodzących właśnie z tego instrumentu. Można zatem stwierdzić, że jesteśmy odpowiedzialni za cały łańcuch danych optycznych w tej misji, związanych z obserwacją i wykrywaniem różnego rodzaju złóż mineralnych na Księżycu" – dodał.
Zaznaczył, że jest to dla spółki projekt kluczowy, gdyż umożliwia jej zaprezentowanie kompetencji zarówno w obszarze hardware’owym, jak i software’owym.
"Ostatecznie dla klienta najważniejsza jest bowiem wiedza umożliwiająca podjęcie decyzji, a tę uzyskuje się z danych optycznych właśnie poprzez ich przetwarzanie i analitykę. Tutaj pozycjonujemy się jako solidny partner nie tylko w zdobywaniu, ale i przetwarzaniu tych informacji" – oznajmił.
"Takie dane są oczywiście niezmiernie użyteczne w różnych obszarach i branżach, stąd patrzymy bardzo szeroko, nie tylko na Księżyc. Księżyc jest w naszym portfelu zamówień prekursorem tego obszaru, jednak przetwarzaniem i analityką danych zajmujemy się od dawna. Wyszukujemy nisze, które nie zostały jeszcze zagospodarowane. Dostrzegamy je chociażby w formie rozwiązań i modelu Data-as-a-Service (DaaS), w ramach którego moglibyśmy oferować z partnerami dane wraz z pewnym elementem przetwarzania jako serwis lub usługę. Dla klienta jest to po prostu dostarczanie gotowej informacji, niezależnie od liczby satelitów na orbicie" – dodał.
Przekazał, że Scanway dostrzega również nisze związane z łączeniem danych optycznych i na przykład SAR-owskich (radarowych) lub łączeniem danych z kamer specjalistycznych, takich jak hiperspektralne czy podczerwone, z danymi optycznymi w paśmie widzialnym.
"Istnieje tu wiele dziedzin w zakresie obróbki danych, które badamy i w których możemy działać. Dostrzegamy, że w połączeniu z olbrzymią ilością dostępnych danych satelitarnych oraz nowatorskimi pomysłami na biznes w ramach obserwacji Ziemi, jest jeszcze bardzo wiele do zrobienia i spory rynek do zagarnięcia w ramach kompetencji software’owych. Dlatego już teraz rozwijamy te kompetencje" – oznajmił Jędrzej Kowalewski.
"Potwierdzeniem tego jest także podpisana w styczniu umowa o współpracy z klientem z rynku amerykańskiego. W jej ramach prowadzimy rozmowy dotyczące ewentualnej komercjalizacji danych pozyskiwanych przez teleskop spółki w modelu Data-as-a-Service (DaaS). Mamy nadzieję, że coraz częściej będziemy mogli przekazywać nowe informacje w tym obszarze – obecnie pracujemy nad harmonogramem kolejnych wiążących działań" – dodał.
Prezes poinformował, że odnośnie do aktualizacji w temacie kontraktów, które obecnie realizuje spółka – w bieżącym roku dużo będzie się działo w projektach azjatyckich, realizowanych chociażby dla takich firm jak Nara Space lub dla nieujawnionego klienta z Azji Południowej.
"W najbliższym czasie czeka nas oczywiście dostarczenie instrumentów dla klientów amerykańskich, czyli dla wspomnianego już Intuitive Machines. Natomiast w przypadku klientów azjatyckich jesteśmy w przededniu serii testowych procedur kwalifikacyjnych i działań, które pozwolą ustalić, że instrumenty, które dla nich przygotowujemy, są gotowe do lotu. Oczekujemy ich dostarczenia na przełomie obecnego i następnego roku, co umiejscowi nas na ostatniej prostej do umieszczenia ich na orbicie" – oznajmił prezes.
"Sporo czasu w tym roku poświęcimy więc nie tyle na samo projektowanie, co na etap przygotowania do lotu. Jest to w pełni spójne z naszą koncepcją produkcji seryjnej, którą zamierzamy wdrażać w nadchodzących latach – nie chcemy angażować się w projekty typu one-off, realizowane jednorazowo dla jednego klienta, lecz zmierzamy do seryjnego trybu dostarczania produktów" – dodał.
Zrelacjonował, że wcześniejsze lata były okresem intensywnego zdobywania nowych zleceń, a teraz spółka koncentruje się na dostarczeniu klientom produktów będących ich wynikiem, oczekując, że przełoży się to na dalsze rozszerzanie kontraktów i wejście w tryb regularnych dostaw.
"Nawiązując do tematu potencjalnych akwizycji – potwierdzam, że o nich rozważamy. Nie jestem w stanie jeszcze podać nazw konkretnych firm, ale widzimy, że zwiększenie dostępności technologii dla szerszego grona klientów może nastąpić właśnie tą drogą. Dotyczy to zwłaszcza wzmocnienia wspomnianych kompetencji obróbki danych optycznych i warstwy software’owej" – oznajmił prezes.
W roku 2025 Scanway wygenerował 21,4 mln zł obrotów ze sprzedaży, co oznacza wzrost o 80 proc. rdr. Za 91 proc. wygenerowanych obrotów odpowiadała działalność kosmiczna, a za 9 proc. projekty dla przemysłu.
EBITDA wyniosła blisko 1,0 mln zł w porównaniu do -0,6 mln zł w minionym roku, a strata netto wyniosła -0,7 mln zł w porównaniu do -2,6 mln zł straty rok wcześniej. Stan środków pieniężnych wzrósł do 25,5 mln zł.
"Najistotniejsze do podkreślenia jest to, że mamy za sobą rok, który był dla nas jak dotychczas najlepszy. W kontekście naszych wyników – zwiększyliśmy skalę działalności, pozyskaliśmy nowe zamówienia i osiągnęliśmy bardzo mocny, znaczący wzrost przychodów ze sprzedaży rok do roku do 21,4 mln zł. Równocześnie znacznie rozbudowaliśmy portfolio zamówień do 54,0 mln zł i stworzyliśmy solidną bazę do dalszego rozwoju w kolejnych okresach, czego zresztą się spodziewamy. Obecnie skupiamy się na tym, aby podpisane przez nas umowy ramowe i otrzymane zamówienia przekształciły się w tzw. twardy backlog" – oznajmił prezes Jędrzej Kowalewski.
"(…) Zwrócę uwagę, że na formowanie się portfela zamówień w kolejnych okresach wpływ będzie miało: m.in. zawarcie umowy wykonawczej z nowym klientem z USA, o którym informowaliśmy w styczniu br., jak również z Europejską Agencją Kosmiczną (ESA), która zabezpieczyła fundusze na kolejny instrument optyczny do misji księżycowej z Intuitive Machines" – dodał.
Przekazał, że przepływy z działalności operacyjnej spółki wzrosły do ponad 3,4 mln zł.
"W porównaniu z danymi publikowanymi w lutym widoczne są zmiany w poziomie przychodów i kosztów, które wynikają z odmiennego ujęcia tych pozycji w rachunku zysków i strat, zgodnie z MSSF 15 i 20. To rezultat naszego przejścia na główny parkiet i dostosowania raportowania" – oznajmił prezes.
Zaznaczył, że Scanway ma mocną podstawę kapitałową do dalszego rozwoju i może śmiało wkroczyć w kolejny rok dzięki rundom finansowym, które spółka przeprowadziła w zeszłym roku, pozyskując w nich łącznie 26,9 mln zł brutto. Do grona akcjonariuszy spółki dołączyło również TFI PZU obejmując ponad 5 proc. udziałów Scanway.
CHMURY OBLICZENIOWE NA ORBICIE SĄ JEDNYM Z GŁÓWNYCH TRENDÓW NA RYNKU
"Patrząc szerzej na trendy rynkowe – myślą przewodnią ostatnich miesięcy są chmury obliczeniowe na orbicie. Wiąże się to ściśle z zapowiadanym IPO SpaceX, któremu towarzyszą spore emocje – jednym z warunków programu motywacyjnego dla Elona Muska ma być właśnie rozwój chmur danych na orbicie" – dodał.
Zaznaczył, że w tym obszarze bardzo dużo się dzieje, nawet NVIDIA planuje budowę centrów obliczeniowych w chmurze.
"Z drugiej strony wielu specjalistów wciąż rozważa, czy to faktycznie będzie najważniejszy wątek dekady, ponieważ rentowność i wykonalność techniczna – uzależniona od rynku półprzewodników lub wydajności ogniw słonecznych – wciąż budzą pytania. Niemniej jednak, za Atlantykiem jest to obecnie gorący temat" – oznajmił.
"Drugim kluczowym trendem jest wyścig księżycowy, w którym jako podmiot z Polski aktywnie uczestniczymy. Amerykanie usilnie starają się, aby jeszcze w tej dekadzie w sposób bezpieczny i powtarzalny wylądować z człowiekiem na Księżycu. Chińczycy depczą im po piętach, a niektórzy twierdzą, że już ich prześcignęli" – dodał.
Poinformował, że można zaobserwować również postępującą deglobalizację – każde państwo pragnie posiadać własną konstelację i suwerenne zdolności na orbicie.
"W naszym pipeline pojawiają się zapytania z bardzo odległych kierunków, jak Afryka lub Ameryka Południowa, dotyczące instrumentów optycznych. Będziemy tu intensywnie działać, aby dostarczać tam nasze rozwiązania" – oznajmił.
"Odnosząc się do opublikowanego w zeszłym tygodniu raportu Agencji Rozwoju Przemysłu – faktycznie, polskie firmy mają ogromne szanse w analityce danych satelitarnych, ale wnioski z raportu są również trafne w innej kwestii: zasadniczym zagrożeniem dla sektora w Polsce pozostaje niewystarczające finansowanie" – dodał.
Według prezesa, niewystarczające środki to problem, który – pomimo sukcesów takich firm jak Scanway, Creotech, ICEYE lub CloudFerro – wciąż dotyczy spółek.
"Moim zdaniem, Polska ma do nadrobienia jeszcze wiele lekcji związanych z adaptacją i wytwarzaniem technologii kosmicznych. Pomimo głośnych deklaracji w mediach, w dużej mierze wciąż opieramy się na technologiach spoza kraju. Nie mówię tu tylko o Scanway, ale o technologiach zaawansowanych. Świetnie integrujemy satelity lub instrumenty, potrafimy je zaprojektować, jednak kluczowe komponenty, jak choćby półprzewodniki, musimy nabywać za granicą. W Polsce ich wytwórców praktycznie nie ma. To są obszary, w które państwo powinno inwestować ogromne środki pieniężne – większe niż dotychczas obserwowaliśmy w gospodarce" – oznajmił Jędrzej Kowalewski.
"Co więcej, te środki należy wydawać szybko i efektywnie, a tego zdecydowanie brakuje. Decydenci muszą wykazać się większą odwagą. Uważam, że muszą pogodzić się z tym, że w procesie innowacji 'trochę mleka się rozleje', ale istotne, aby nie wylać dziecka z kąpielą. Chodzi o to, by nie narzucać przedsiębiorcom tak drastycznych obostrzeń biurokratycznych, że dotacje otrzymuje tylko ten, kto perfekcyjnie wpisze się w klucz, który nie zawsze jest powiązany z prawdziwą innowacją" – dodał.
Zaznaczył, że wielu prezesów spółek kosmicznych dostrzega ten problem.
"Mamy raczej finansowe 'zrywy' – gdy naruszona zostanie przestrzeń powietrzna, deklarujemy miliony na drony, jednak nie znam wielu firm, które te środki już faktycznie otrzymały w szybkim procesie. W przemyśle kosmicznym jest analogicznie. Jeżeli posiadamy klienta na innowacyjne rozwiązanie i wybralibyśmy standardową ścieżkę ubiegania się o fundusze przez NCBR lub PARP, to wiemy, że na rynku już przegraliśmy. Te pieniądze zobaczylibyśmy za półtora roku, a wówczas byłoby już za późno" – oznajmił prezes.
Przekazał, że światowy rozwój Deep Tech lub Space Tech rozwija się szybciej, niż są w stanie reagować polskie instytucje dystrybuujące środki.
"Chociaż liczby w raportach mogą prezentować się imponująco, dla przedsiębiorcy pozyskanie tych funduszy to wciąż spora ekwilibrystyka. Apeluję więc o usprawnienie tych procesów i odważne inwestowanie w zróżnicowane technologie" – oznajmił prezes.
"Oczywiście, my w Scanway realizujemy swoją ideę. Zadeklarowaliśmy, że koncentrujemy się na globalnych projektach komercyjnych. Realne tempo rozwoju odbywa się za środki klientów i dzięki projektom komercyjnym i to właśnie robimy. Bez środków publicznych damy sobie radę, jednak dla całej gospodarki byłoby lepiej, gdyby te kwestie systemowe zostały rozwiązane" – dodał.
Anna Lalek (PAP Biznes)
alk/ gor/
