Ekonomiczny podział w Ameryce. Nastroje Amerykanów słabe, giełda w rozkwicie

Nastroje obywateli USA, oceniane przez Uniwersytet Michigan, osiągnęły najniższy poziom od lat pięćdziesiątych XX wieku. Jednocześnie na Wall Street miała miejsce zwyżka, a indeks S&P500 ustanowił nowy rekord hossy. Uważam, że zbieżność tych faktów nie jest dziełem przypadku i sygnalizuje trwałe oddzielenie się rynków kapitałowych od codzienności pracowników i konsumentów w USA.

Dwa gospodarcze światy w USA. Amerykanie są niezadowoleni, a Wall Street kwitnie

fot. Tyrone Siu / /  Reuters / Forum

Wstępny odczyt indeksu Uniwersytetu Michigan za kwiecień osiągnął wartość 47,6 pkt. Jest to poziom wyraźnie niższy od i tak już skromnych 53,3 punktów z marca, a także znacząco poniżej prognoz ekonomistów, którzy zakładali wynik na poziomie 52 punktów. Jest to też najniższa wartość w 73-letniej historii tego najstarszego wskaźnika nastrojów konsumenckich w Stanach Zjednoczonych.

Ekonomiczny podział w Ameryce. Nastroje Amerykanów słabe, giełda w rozkwicie 11

Ekonomiczny podział w Ameryce. Nastroje Amerykanów słabe, giełda w rozkwicie 12

Nie powinno dziwić pogorszenie się nastrojów Amerykanów, skoro przeciętne ceny benzyny na stacjach paliw przekroczyły 4 USD za galon (przy obecnym kursie dolara to około 3,90 zł/l). Jest to wskaźnik niezwykle istotny dla zwykłego Joe Sixpacka, który swoim paliwożernym pickupem pokonuje każdego dnia wiele kilometrów. Dodatkowo, nie zachwyca sytuacja na amerykańskim rynku pracy. Pomimo że oficjalna stopa bezrobocia utrzymuje się na stosunkowo niskim poziomie (4,3-4,5%), to od początku 2025 roku gospodarka USA praktycznie nie tworzy nowych miejsc pracy. A te, które pojawiają się w sektorze opieki społecznej lub medycznej, są najczęściej nisko opłacane i w większości zajmowane przez imigrantów.

Reklama

Zobacz także

Niskie prowizje i brak ukrytych opłat – otwórz rachunek w Saxo Banku (Link afiliacyjny – zarabiamy na prowizji)

Aż tak źle jeszcze rzekomo nie było. A przecież nie jest tak tragicznie…

Niespotykanie niskie wartości indeksu Uniwersytetu Michigan stoją w sprzeczności z ogólnym obrazem makroekonomicznym Stanów Zjednoczonych, który nie wydaje się być aż tak zły. A jednak samopoczucie Amerykanów jest gorsze niż zimą 2009 (kryzys finansowy i największa recesja po 1945 roku), latem 2011 (pierwsza obniżka ratingu kredytowego USA), w kwietniu 2020 (lockdown związany z pandemią i krach na rynku pracy) czy w czerwcu 2022 (rekordowo wysokie ceny paliw i gwałtowna inflacja).

Ekonomiczny podział w Ameryce. Nastroje Amerykanów słabe, giełda w rozkwicie 13

Ekonomiczny podział w Ameryce. Nastroje Amerykanów słabe, giełda w rozkwicie 14

Co więcej, kurczące się morale amerykańskiego konsumenta nie jest zjawiskiem nowym. Kryzys zaufania nasila się w zasadzie od końca XX wieku i pęknięcia bańki internetowej. Z kryzysu na kryzys wskazania Michigan Sentiment spadają coraz niżej i odbijają się do coraz niższych wartości. Klasyczny trend spadkowy.

Równocześnie widzimy diagramy prezentujące, jak gospodarka USA „oddala się” od Europy pod względem produktu krajowego brutto i PKB per capita. Jednakże przeciętny Amerykanin wydaje się tego w ogóle nie zauważać! Szczególnie uderzająca jest rozbieżność pomiędzy nastrojami amerykańskich konsumentów a zachowaniem amerykańskiego rynku akcji. Od marca 2020 roku S&P500 wzrósł niemal trzykrotnie i ustanawia historyczne rekordy, podczas gdy indeks Uniwersytetu Michigan osiąga rekordowo niskie poziomy. To zupełnie odmienna sytuacja niż w latach 2009-20, kiedy to rosnącym wycenom akcji towarzyszyła poprawa nastrojów konsumenckich w Stanach Zjednoczonych.

Ekonomiczny podział w Ameryce. Nastroje Amerykanów słabe, giełda w rozkwicie 15

Ekonomiczny podział w Ameryce. Nastroje Amerykanów słabe, giełda w rozkwicie 16

Czy Amerykanie mają racjonalne powody do takiego pesymizmu?

Gdybyśmy skupili się wyłącznie na ogólnych wskaźnikach makroekonomicznych (takich jak PKB per capita, stopa bezrobocia, sprzedaż detaliczna, dynamika płac realnych), to narzekania amerykańskiego konsumenta mogłyby zostać uznane za kaprysy rozpieszczonych obywateli. Jednak najczęściej używane mierniki makro najprawdopodobniej wcale nie odzwierciedlają tego, jak naprawdę żyje się „przeciętnemu Amerykaninowi”.

Zacznijmy od udziału wynagrodzeń w produkcji krajowej brutto, który w USA systematycznie maleje od ponad pół wieku, a od początku XXI wieku ten trend się zintensyfikował. Jeszcze w 2000 roku płace stanowiły 56,6% PKB. Po kryzysie finansowym i recesji wskaźnik ten w 2013 roku spadł do 52,3%. Kryzys wywołany lockdownem i energetyczny w latach 2020-22 spowodował, że relacja ta w 2022 roku wyniosła 51,7% i była najniższa od przystąpienia Stanów Zjednoczonych do II wojny światowej.

Ekonomiczny podział w Ameryce. Nastroje Amerykanów słabe, giełda w rozkwicie 17

Ekonomiczny podział w Ameryce. Nastroje Amerykanów słabe, giełda w rozkwicie 18

Równocześnie, w ciągu ostatnich 25 lat relacja zysków korporacyjnych do PKB wzrosła z niecałych 5% do ponad 12%. Można zatem postawić hipotezę, że w ciągu minionego ćwierćwiecza podział dochodu w gospodarce Stanów Zjednoczonych przesunął się na korzyść dużych przedsiębiorstw kosztem pracowników. A jeśli do tego dodamy rosnące nierówności dochodowe i majątkowe (prawie cały wzrost płac przypada na 10% najlepiej zarabiających Amerykanów), to niezadowolenie pozostałych 90% staje się coraz bardziej zrozumiałe.

Jak również to, że indeks S&P500 może gwałtownie rosnąć pomimo (a może nawet dzięki) pogarszającej się sytuacji amerykańskiego pracownika.

Ekonomiczny podział w Ameryce. Nastroje Amerykanów słabe, giełda w rozkwicie 19

Ekonomiczny podział w Ameryce. Nastroje Amerykanów słabe, giełda w rozkwicie 20

Zwłaszcza, że ten ostatni zmaga się nie tylko z rosnącymi kosztami utrzymania (szczególnie opieki zdrowotnej, edukacji czy ubezpieczeń), ale także z absurdalnie drogimi nieruchomościami i niekorzystnym dla pracownika rynkiem pracy. Z tego powodu w badaniach Uniwersytetu Michigan od kilku lat niewielu wierzy w inflację CPI podawaną przez rządowe Biuro Statystyki Pracy. Od 5 lat przewidywana inflacja w USA na następne 12 miesięcy szacowana jest przez konsumentów na 3-5%. W kwietniu było to aż 4,8%. Tymczasem BLS od 3 lat nie potwierdza tych przewidywań i podaje inflację konsumencką na poziomie 2,5-3,5%. W ten oto sposób amerykański sen stopniowo przeistacza się w amerykański koszmar.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *